×

Ustanów nam króla…

Ustanów nam króla…

Wiele mówi się dziś o manipulacji liderów wobec wiernych. I słusznie, ponieważ Biblia ostrzega przed fałszywymi pasterzami, najemnikami i ludźmi, którzy wykorzystują Bożą owczarnię dla własnych korzyści. Jednak znacznie rzadziej porusza się temat manipulacji w drugą stronę, sytuacji, gdy to wierni próbują kształtować liderów według własnych oczekiwań.

Prawda jest taka, że problem grzechu nie kończy się na kazalnicy. Grzeszna natura działa zarówno w sercu przywódcy, jak i osoby siedzącej w ławce. Dlatego zdrowa wspólnota musi być świadoma obu zagrożeń.

Dobrym przykładem jest historia Izraela. Bóg ustanowił sędziów, którzy mieli prowadzić naród zgodnie z Jego wolą. Jednak ludowi to nie wystarczało. Izraelici przyszli do Samuela i powiedzieli: „Ustanów nam króla, aby nami rządził, jak u wszystkich narodów”. Nie chodziło o to, że Bóg przestał prowadzić swój lud. Problem polegał na tym, że lud chciał czegoś innego niż Boży plan. Chciał przywódcy odpowiadającego jego wyobrażeniom.

Bóg powiedział wtedy do Samuela: „Nie ciebie odrzucili, lecz Mnie odrzucili, abym nie królował nad nimi”.

To pokazuje, że presja tłumu potrafi być równie niebezpieczna jak pycha lidera.

Wierni mogą manipulować przywódcami poprzez pochlebstwa, wzbudzanie poczucia winy, tworzenie grup nacisku, grożenie odejściem ze wspólnoty, uzależnianie wsparcia finansowego od określonych decyzji czy nieustanne wywieranie presji emocjonalnej. Czasami lider wie, że powinien powiedzieć prawdę, ale boi się reakcji ludzi. Wtedy zaczyna mówić to, co ludzie chcą usłyszeć, a nie to, co powinno zostać powiedziane.

W wielu wspólnotach problem nie polega wyłącznie na tym, że liderzy chcą kontrolować ludzi. Czasami to ludzie próbują kontrolować liderów. Chcą pastora, który będzie spełniał ich oczekiwania, potwierdzał ich przekonania, nie poruszał niewygodnych tematów i nie zakłócał ich komfortu. Jeśli tego nie robi, spotyka się z krytyką, oskarżeniami lub groźbą odejścia.

W ten sposób powstaje niezdrowy układ. Lider potrzebuje akceptacji ludzi, a ludzie potrzebują lidera, który będzie mówił to, co chcą usłyszeć. W rezultacie obie strony oddalają się od Chrystusa i zaczynają służyć własnym potrzebom.

Dlatego zdrowy Kościół nie polega na dominacji liderów ani na rządach tłumu. Chrystus nie ustanowił ani duchowej dyktatury, ani demokracji opartej na popularności. Głową Kościoła jest Jezus. Zarówno liderzy, jak i wierni mają poddawać się przede wszystkim Jemu.

Może więc warto zadać sobie pytanie: czy krytykując liderów, nie próbuję czasem wymusić na nich własnej wizji chrześcijaństwa? Czy nie oczekuję od nich tego, czego sam nie jestem gotów zrobić? Czy nie szukam przywódców, którzy będą realizować moje oczekiwania zamiast Bożej woli?

Bo czasami największym problemem wspólnoty nie jest lider, który chce być królem. Czasami problemem jest lud, który bardzo chce mieć króla.

Przestańcie bawić się w kościół –
https://www.facebook.com/100064697376432

P.S. „Na zepsutych ludzi Bóg zsyła przekleństwo w postaci zepsutych pasterzy.”
Dawid Wilkerson

„Mów do domu przekory, do domu izraelskiego: Tak mówi Wszechmocny Pan: Dosyć wszystkich waszych obrzydliwości, domu izraelski! Wprowadzaliście cudzoziemców nieobrzezanych na sercu i nieobrzezanych na ciele, aby byli w mojej świątyni, aby bezcześcili mój przybytek, gdy ofiarowaliście mój chleb, tłuszcz i krew i łamaliście moje przymierze wszystkimi swoimi obrzydliwościami” (Ezechiela 44:6-7)

Opublikuj komentarz