×

Nowe 95 tez do sytuacji Kościoła i społeczeństwa…

Nowe 95 tez do sytuacji Kościoła i społeczeństwa…

500 lat po reformacji wielu protestantów jest bliższych katolikom niż Lutrowi…

W 1517 r. Marcin Luter całe swoje serce włożył w rewolucyjne idee: Sola Fide, że usprawiedliwienie zależy wyłącznie od wiary; i Sola Scriptura, że ​​Pismo Św. jest jedynym ostatecznym autorytetem dla chrześcijańskiej wiary i praktyki, i nie wymaga wykładni od przywódców kościoła, ani tradycji, aby je czytać i rozumieć.

iedy Luter przybił 95 tez do drzwi w Wittenberdze posłużyło to jako katalizator jednego z największych na świecie podziałów religijnych. Tysiące ludzi oderwało się od Kościoła Rzymskokatolickiego. Jego dziedzictwo, 500 lat później, to 560 milionów protestantów na całym świecie, co stanowi ponad jedną trzecią chrześcijan. Jednak wielu z nich tak naprawdę się z nim nie zgadza.

Według dwóch badań opublikowanych przez Pew Research Center, dzisiaj połowa amerykańskich protestantów twierdzi, że zarówno dobre uczynki, jak i wiara w Boga są potrzebne, aby dostać się do nieba (52%); ta sama liczba uważa, że ​​oprócz Biblii chrześcijanie potrzebują wskazówek [z innych źródeł], z nauk i tradycji kościelnych.

Statystyki w Europie Zachodniej nie odbiegają od tych w Ameryce … Badania Pew pokazują, że w rzeczywistości w każdym kraju [w Europie Zachodniej] oprócz Norwegii (gdzie 51% protestantów twierdzi, że zbawienie przychodzi tylko przez wiarę), wiara w Sola Fide jest poglądem mniejszości nawet wśród protestantów.

W tym badaniu Pew zdefiniował Sola Fide jako „potrzeba wiary w Boga, aby dostać się do nieba”, i zdefiniował Sola Scriptura jako „Biblię zapewniającą wszelkie i niezbędne wskazówki religijne, jakich potrzebują chrześcijanie”.

Około połowa katolików i protestantów w Europie twierdzi obecnie, że obie religie [katolicy i protestanci] są „bardziej podobne do siebie, niż różne”, a tylko około jedna czwarta twierdzi, że „są bardziej się różnią, niż są podobne”.

W Ameryce, gdzie wielu wyznawców reformacji uciekło, aby uciec przed katolickimi prześladowaniami, ponad połowa mówi teraz, że katolicyzm jest bardziej podobny do protestantyzmu, jest w nim więcej podobieństw niż różnic. (57%).

Chociaż amerykańscy protestanci w dużej mierze byli w stanie wskazać Marcina Lutra jako inspirację (71%) i symbol Reformacji (70%), zaledwie 3 na 10 stwierdziło, że wierzy zarówno w Sola Fide, jak i Sola Scriptura (według definicji Pew).

Jeśli Luter ma spadkobiercę, wydaje się, że są to biali ewangelicy. „Biali ewangelicy to jedyna podgrupa protestancka analizowana w ankiecie, w której większość zajmuje przeciwne stanowisko” – twierdzi Pew.

W tej grupie ludzi rawie 6 na 10 stwierdziło, że Biblia zapewnia wszelkie wskazówki religijne, jakich potrzebują chrześcijanie, a prawie 7 na 10 stwierdziło, że tylko wiara jest konieczna, aby dostać się do nieba.

(Zylstra, „500 lat po reformacji wielu protestantów jest bliższych katolikom niż Marcinowi Lutrowi”, ChristianityToday Online, 31.08.17). https://www.christianitytoday.com/news/2017/august/500-reformation-protestants-catholics-luther-sola-fide-pew.html

[TBC: Zdajemy sobie sprawę z tego, jak Bóg wykorzystał Lutra do przedstawienia biblijnych doktryn jedynie przez wiarę w samego Chrystusa. Jednak, jak zauważył Dave Hunt, większość ewangelików nie wie, ile rzymsko katolicyzmu zostało przeniesionych na reformację w kościołach luterańskich i kalwińskich. Luter był mnichem, augustianinem, a Kalwin pobożnym rzymsko katolikiem pogrążonym w naukach Augustyna. Niesamowite jest to, że obaj wiodący „reformatorzy” aż do śmierci podziwiali i kontynuowali naśladowanie Augustyna.]

żródło:
https://zwiedzionechrzescijanstwo.blogspot.com/2019/10/500-lat-po-reformacji-wielu.html

Zdradzona reformacja…

Wśród dzisiejszych chrześcijan ewangelicznych narasta trend do przyjmowania i promowania łagodnej opinii w stosunku do katolicyzmu, który zaprzecza poglądom utrzymywanym przez protestantów przez ponad 400 lat. Jeśli w ogóle pamięta się o reformacji, obrazuje się ją jako niepotrzebne oddzielenie się od Kościoła, który był biblijny i ewangeliczny. Wypowiedzi wielu ewangelików w dzisiejszych czasach kwestionują wiarę i przekonania milionów męczenników, którzy raczej woleli zginąć niż przyjąć dogmat o transsubstancjacji, czyśćcu, odpustach, czczeniu świętych oraz resztę fałszywej i destrukcyjnej ewangelii Rzymu o ceremoniach i uczynkach. Jeśli katolicyzm mocno wspiera „wspaniałe fundamentalne doktryny chrześcijaństwa”, to o co chodziło w reformacji?

To tragiczne!

Jeśli pogląd utrzymywany dziś przez wielu ewangelików jest prawdziwy, to miliony ludzi uśmierconych poprzez wieki przez Rzym zginęło nie za swoją wiarę, lecz z powodu jakiegoś semantycznego nieporozumienia. To tragiczne! Jeśli doktryny katolicka i ewangeliczna są „w zasadzie takie same”, to reformacja opierała się na niewiarygodnym błędzie, który zauważony został dopiero dziś po ponad czterech stuleciach. Jeśli jednak tak nie jest i jeśli w czasach reformacji pomiędzy katolickimi i ewangelicznymi poglądami na zasadnicze doktryny istniały wyraźne i istotne różnice, to dlaczego dziś miałoby być inaczej? Czy religia katolicka się zmieniła?

Widzieliśmy, że dogmaty rzymskokatolickie, których nie mogli przyjąć owi męczennicy, nie zmieniły się. Również chrześcijanie ewangeliczni jako całość nie wybrali innej ewangelii niż ewangelia zbawienia z łaski jedynie poprzez wiarę, takiej, która była głoszona przez reformatorów. Z pewnością tacy ludzie, jak Billy Graham czy WA. Criswell, pokazali swoją długoletnią służbą dla Chrystusa i zdobywaniem dla Niego tysięcy dusz, że świadomie nie poszliby na kompromis w kwestii ewangelii Bożej łaski przez Jezusa Chrystusa. Dlatego trudno jest zrozumieć, jak mogli oni i inni przywódcy ewangeliczni wyznać wspólnotę wiary z katolikami, co dla byłych pokoleń protestantów byłoby rzeczą nie do pomyślenia.

Ważnym powodem napisania tej książki [Kobieta jadąca na bestii] jest to, aby rozwiać ogromne nieporozumienie dotyczące religii katolickiej. Rzym zręcznie ukrywa za słodkimi słowami swe prawdziwe zamiary i swoją prawdziwą naturę za pięknymi dziełami sztuki i wzruszającymi przejawami pobożności. Duża część z tego, co do tej pory ujawniliśmy – również prawda kryjąca się za wydarzeniami tak niedalekimi, jak wojna w Jugosławii, powszechna rozwiązłość seksualna księży i tysiące przypadków anulowania związków małżeńskich – najprawdopodobniej zaszokowała, a może nawet uraziła wielu czytelników. Jest tak dlatego, że dominując media, Rzym przedstawia taki swój obraz, który sprawia, że trudno w taką prawdę uwierzyć.

Złączywszy swoje siły w działaniach politycznych i społecznych, dlaczego katolicy i protestanci nie mieliby również razem ewangelizować świata? Przynajmniej podpisują się pod tymi samymi wyznaniami wiary, a wielu ma taką samą moralność. Wszelkie „drobne różnice doktrynalne”, jakie istnieją, nie mogą mieć większego znaczenia i nie powinny pozwolić, aby doszło do podziału między chrześcijanami. Takie myślenie wyznaje wielu przywódców ewangelicznych, a ci, którzy za nimi podążają, przyjmują je chętnie z powodu równie błędnego pojmowania.

Zapomniana historia, zatajona prawda

Reformacja jest tak odległa w czasie, że podejmowane przez nią kwestie zostały zapomniane. Trzeba nam przypomnieć wszystkie fakty, nieważne jak niemiłe, po to, aby rozwiać błędne myślenie, na którym zbudowany jest ekumenizm i które on promuje. Większość protestantów ma jedynie ogólnikowe pojęcie, wobec czego „protestowano” tak dawno temu, i jeszcze mniejsze pojęcie o tym, jakie to ma znaczenie dziś. Nawet tak zagorzały ewangelista, jak Billy Graham, podobnie jak i inni czołowi ewangelicy, wydaje się przekonany nowym wrażeniem, jakie sprawia Rzym. Po tym, jak dwukrotnie odwiedził papieża Jana Pawła II, i najwyraźniej opierając się na uwagach wyrażanych przez niego, Graham nazywa go „największym ewangelistą na świecie” i mówi, że wszelkie różnice w ich teologiach „nie są istotne, jeśli chodzi o osobiste zbawienie”. Z tego, co widzieliśmy, jest oficjalną nauką Rzymu – nauką, co do której tak wielu ewangelików wydaje się słabo poinformowanych – jasno widać, że papież nie był z nim szczery. Wielu chrześcijan ewangelicznych jest tak chętnych do współpracy z katolikami, że przyjmują sprzyjającą Rzymowi jego wersję historii bez samodzielnego sprawdzenia faktów. Z pewnością deklaracje o pokoju, miłości i braterstwie w Chrystusie są szczere, więc przebaczmy i zapomnijmy o przeszłości.

Nawet mające dobre intencje organizacje i przywódcy ewangeliczni zatajali czasami fakty po to, aby nie urazić tych katolików, których mają nadzieję zewangelizować. Wilson Ewin podaje klasyczny tego przykład:

„Stowarzyszenie Ewangelizacyjne Billyłego Grahama (BGEA – Billy Graham Evangelistic Association) zyskało prawa do druku [specjalnego wydania]… klasycznego komentarza do Biblii autorstwa Henry’ego H. Halleya, zatytułowanego „Kieszonkowy podręcznik o Biblii”… opisywał męczeństwo milionów ludzi [z rąk Rzymu]… [W wydaniu z 1962 roku zatytułowanym Billy Graham Crusadc Edition] Stowarzyszenie to… usunęło wszystkie te fragmenty….

Te same fragmenty usunięto z dodatkowych specjalnych edycji z okresu krucjat z 1964 i 1969 roku. W wyniku tego czytelnikom odebrano dziesiątki stron istotnych faktów historycznych. Strony te przekazywały informacje o okrucieństwach niektórych papieży, jak również o prześladowaniach i zabójstwach chrześcijan dokonywanych przez Rzym przez wieki nawet przed reformacją. Poniższy fragment jest próbką faktów starannie przedstawionych przez Halleya, które można nadal znaleźć w egzemplarzach sprzedawanych w księgarniach obecnie, które jednak zostały wymazane z owych wydań specjalnych:

[Katarzy] nauczali przeciwko niemoralności księży [katolickich], pielgrzymkom, czczeniu świętych oraz przeciwko obrazom… oponowali wobec roszczeń stawianych przez Kościół katolicki; szeroko używali Pisma Świętego… Do 1167 roku objęli swym wpływem większą część ludności południowej Francji… W roku 1208 papież Innocenty III zarządził krucjatę; nastąpiła po tym krwawa wojna wyniszczająca, jakiej odpowiednika trudno znaleźć w historii; miasto za miastem ginęło od miecza, ich mieszkańcy mordowani byli bez względu na wiek czy płeć… w ciągu 100 lat Katarzy zostali dosłownie wykorzenieni.

[Dwa stulecia później] między rokiem 1540 a 1570 w wojnie papieża w celu wytępienia Waldensów uśmiercono nie mniej niż 900 000 protestantów. Pomyślmy o mnichach i księżach kierujących z bezdusznym okrucieństwem i z nieludzkim brutalizmem dziełem torturowania i palenia żywcem niewinnych mężczyzn i kobiet, robiąc to w imieniu Chrystusa, na mocy bezpośredniego nakazu „wikariusza Chrystusa”!

[…] nocą 24 sierpnia 1572 roku zamordowanych zostało 70 000 hugenotów włącznie z większością ich przywódców [rzeź w noc św. Bartłomieja] Około 200 000 [kolejnych] zginęło jako męczennicy… [a] 500 000 uciekło do krajów protestanckich.

Fragmenty pochodzą z książki D. Hunta „Kobieta jadąca na bestii”.

Nowe 95 tez do sytuacji Kościoła i społeczeństwa

Nowe „95 tez” powstało w Niemczech w 450 rocznicę śmierci Marcina Lutra (18.02.1996 r.). Na początku marca 1996 r. w czasie międzynarodowej konferencji pastorskiej w Durbanie (RPA) ok. 1000 pastorów i przywódców kościelnych z 14 krajów i ponad 50 denominacji przyjęło je jednogłośnie jako rezolucję. Uchwalono, że zostaną one przetłumaczone na wszystkie ważniejsze języki świata i rozpowszechnione na całym świecie. W dniu 27. 10. 1996 r. tezy te – podobnie jak tezy Lutra – zostały przybite do drzwi kościoła zamkowego w Wittenberdze. Głównym inicjatorem tego projektu był dr. Lothar Gassmann.

Lothar Gassmann opracował nowe „95 tez” i zostały one symbolicznie przybite do drzwi kościoła zamkowego w Wittenberdze.

Niemiecki teolog napisał ten dokument w 450. rocznicę śmierci Marcina Lutra (18 lutego 1996 roku) pod nazwą „95 tez dotyczących sytuacji Kościoła i społeczeństwa w teraźniejszości”. Tekst stanowił konserwatywną krytykę współczesnego liberalizmu teologicznego, ekumenizmu oraz zmian kulturowych w kościołach ewangelickich.

W marcu 1996 roku na konferencji w Durbanie (RPA) około 1000 pastorów z 14 krajów jednogłośnie przyjęło tezy jako oficjalną rezolucję i zdecydowało o ich tłumaczeniu na inne języki (w tym język polski). Dr Gassmann odświeżał swój manifest w kolejnych latach (m.in. wydał wersję „95 tez na rok 2017” z okazji 500-lecia reformacji), nawołując do tzw. „Odnowy Reformacji” opartej wyłącznie na Piśmie Świętym.

Wezwanie do nawrócenia

1. Jeśli nasz Pan i Mistrz Jezus Chrystus mówi: „Upamiętajcie się, przybliżyło się bowiem Królestwo Niebios” (Mat. 4,17), to chce, aby całe życie wierzących było pokutą.
2. Ta pokuta zaczyna się od uświadomienia sobie dotychczasowego złego postępowania i żalu z tego powodu zarówno jednostki jak i Kościoła jako całości.
3. Jeśli pokuta jest szczera, prowadzi do tego, że jednostki oraz Kościoły nienawidzą i porzucają grzech – swoje złe postępowanie; nie wszakże z własnej siły, lecz przez łaskę i moc Jezusa Chrystusa.
4. Bóg obiecuje gotowemu do pokuty przebaczenie i nowy początek: „Gdy zamknę niebiosa tak, iż nie będzie deszczu, albo gdy każę szarańczy, aby objadała ziemię, albo gdy ześlę zarazę na mój lud, i ukorzy się mój lud, który nazwany jest moim imieniem, i będą się modlić i szukać mojego oblicza, i odwrócą się od swoich złych dróg, to ja wysłucham z niebios, i odpuszczę ich grzechy i ich ziemię uzdrowię” (2 Kr. 7,13-14).


Obecna sytuacja społeczna

5. Człowiek jednak znalazł dzisiaj upodobanie w wielu grzechach, np. w bezbożności, pysze, nieczułości, okultyzmie, nieposłuszeństwie, przerywaniu ciąży, nierządzie, cudzołóstwie, praktykach homoseksualnych, używaniu narkotyków, kłamstwie, chciwości i kradzieży (por. 2 Mojż. 20, 2-17; Rzym. 1, 18-31; 1 Kor. 6,9; Gal. 5, 19-21).
6. Bezsprzecznie takie grzechy popełniane były zawsze, jednak dzisiaj wiele z nich jest publicznie tolerowanych, a nawet stawianych na piedestale. „Nie tylko to czynią, ale jeszcze pochwalają tych, którzy to czynią” (Rzym. 1, 32).
7. W wielu krajach złagodzono albo usunięto prawo, które zakazywało bluźnić Bogu, pornografii, przerywania ciąży, eutanazji, praktyk homoseksualnych, używania narkotyków itp.
8. Społeczeństwo, które toleruje, a nawet publicznie pochwala postępowanie, które Pismo Święte określa jako „grzech” i „obrzydliwość”, kopie sobie swój własny grób. Już dojrzało, by je osądzić. „Sprawiedliwość wywyższa lud, lecz grzech jest hańbą narodów” (Przyp. 14, 34).
9. Wiele państw jest podobnych dziś do Imperium Rzymskiego przed jego upadkiem: wewnętrzną przyczyną jego rozpadu była moralna dekadencja.
10. Pozostaje tylko kwestią czasu, gdy dziś rozpadną się także te systemy państwowe i społeczne, które zwróciły się przeciw Bożym przykazaniom.


Kościoły nie stoją na wysokości zadania

11. W tej sytuacji Kościoły (krajowe, kantonalne, wolne) muszą zarówno lokalnie, jak i w skali światowej zauważyć swoje zadanie bycia „światłem” i „solą„, i przeciwstawić się powyższym tendencjom (Mat. 5, 13-16; Rz. 12, 2; Ef. 5, 11).
12. Jeśli tego nie robią, to są pod sądem, który Bóg wypowiada nad niewiernymi dozorcami: „Jeżeli powiem do bezbożnego: Na pewno umrzesz, a ty go nie ostrzeżesz i nic nie powiesz, aby bezbożnego ostrzec przed jego bezbożną drogą tak, abyś uratował jego życie, wtedy ten bezbożny umrze z powodu swojej winy, ale Ja uczynię ciebie odpowiedzialnym za jego krew” (Ez. 3, 18).
13. Pojedynczy ludzie i grupy wewnątrz Kościołów stawiają odważnie opór duchowi czasów, ale różne Kościoły, jako całość, oddalają się w wielu krajach coraz bardziej od swego zadania: głoszenia Ewangelii i obrony Bożych przykazań.
14. Kościół, który poddaje się ideologii ducha czasów, traci orientację.
15.Kościół, który stracił orientację, nie może już pokazać jednostce kierunku.


Porzucenie Pisma Świętego

16. Utrata orientacji zaczęła się wraz z porzuceniem podstawy wszelkiej wiary i poznania: Pisma Świętego.
17. Wprawdzie w wielu Kościołach Pismo Święte jest pozornie jeszcze w użyciu, ale często poddane jest tyrani autonomicznego, samouwielbiającego się rozumu, który krytycznie rozkłada je na części składowe i zaprzecza Bożemu Objawieniu.
18. Słusznie modli się Zinzendorf: „Jeśli Twoje Słowo ma już być nieważnym, na czym ma się oprzeć wiara? Nie zależy mi na tysiącu światów, ale by wypełnić Twoje Słowo.”
19. Ponieważ z reformacyjnego punktu widzenia Kościół jest „dziełem Słowa Bożego„, przestaje być Kościołem, gdy porzuca Słowo Boże.
20. Jeśli Słowo Boże jest odrzucane, nie trzeba się dziwić skutkom: Za porzuceniem Słowa Bożego przychodzi porzucenie treści tego Słowa – a to oznacza zanik biblijnej nauki i biblijnego życia.


Zanik biblijnej nauki o Bogu

21. Zanik biblijnej nauki zaczyna się zanikiem biblijnego zrozumienia Boga. Na przekór jasnym wypowiedziom Pisma Świętego wielu „teologów” zaprzecza Trójjedynemu istnieniu Bożemu, Jego wszechmocy, świętości i sprawiedliwości, albo nie do poznania zmienia ich znaczenie.
22. Kto zaprzecza, że poświadczone w Biblii cuda i proroctwa zdarzyły się rzeczywiście, wyobraża sobie Boga jako zasadę bez mocy – obrazowo mówiąc: „bez rąk i nóg.” Taki „bóg” jest jednak własnej roboty bożkiem, bogiem racjonalistycznych filozofów, ale nie „Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka, Bogiem Jakuba”, Ojcem Jezusa Chrystusa (Blaise Pascal).


Zanik biblijnej nauki o Chrystusie

23. Jeśli dziś „teologowie” twierdzą, że Jezus Chrystus jest tylko człowiekiem, społecznym rewolucjonistą, kaznodzieją pokoju, oswobodzicielem itp., ale nie Bogiem – a ponadto: nie narodził się On z dziewicy ani cieleśnie nie powstał z martwych, nie wstąpił do Nieba ani nie powróci widzialnie i cieleśnie w mocy i chwale – a ponadto: Jego śmierć na krzyżu nie może zbawić nas od naszych grzechów, to w związku z tym należy stwierdzić, że potępiony w IV stuleciu po Chrystusie znany głosiciel błędnej nauki Ariusz, uczył lepiej niż wielu „nowoczesnych teologów”, ponieważ bądź co bądź nadal uważał Jezusa za „ponadnaturalnego Logosa (Słowo)”, a nie za zwykłego tylko człowieka. Jednak wszystkie błędne nauki noszą w sobie tendencję wzrostu wraz z dalszym postępem historii.
24. Przeciw Ariuszowi i wielu „nowoczesnym teologom” można powiedzieć: Jezus Chrystus nie jest zwykłym człowiekiem ani stworzeniem Bożym, lecz prawdziwym człowiekiem i prawdziwym Bogiem równocześnie, wiecznym Synem Bożym, tzn.: Jest to sam Bóg w drugiej osobie swojej Trójjedyności. „Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota” (1 Jan 5, 12; por. 1 Jan 2, 22; 1 Jan 4, 2n.).


Zanik biblijnej nauki o grzechu i zbawieniu

25. Tam, gdzie Biblijna nauka o Chrystusie pozbawiona jest treści, tam to samo dzieje się z biblijną nauką o grzechu i zbawieniu. Jest tak, ponieważ „niemocny” Chrystus nie ma siły, aby nas wyzwolić od grzechu, śmierci i diabła.
26. W następstwie tego albo bagatelizuje się grzech i zaprzecza ważności przykazań Bożych, albo zbawienie przekazywane jest całkowicie lub częściowo w ręce samego człowieka (samozbawienie lub synergizm).
27. Bagatelizowanie lub zaprzeczanie grzechowi w jego biblijnym sensie widać dzisiaj w różnych poglądach społeczeństwa i w Kościele, np. w twierdzeniach, iż praktykowany homoseksualizm nie jest ani grzeszny ani chorobliwy. Pornografia, przerywanie ciąży i eutanazja nie powinny być potępiane, a rozdawanie narkotyków ma pomóc w zahamowaniu przestępczości. Ale „biada tym, którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem, którzy zamieniają ciemność w światłość, a światłość w ciemność, zamieniają gorycz w słodycz, a słodycz w gorycz”(Iz. 5,20).
28.Samozbawienie propagowane jest otwarcie lub skrycie w różnych „modnych teologiach”; np. w feministycznej „teologii” krwi, która oczekuje zbawienia z mocy ukrytej w kobiecie i jej krwi menstruacyjnej zamiast od Jezusa Chrystusa, w „teologii” wyzwolenia lub rewolucji, które kierują swoje nadzieje na siłę grup społecznych i ich rewolucyjną walkę, a także w „psychoteologii”, która spodziewa się zbawienia z mocy ludzkiej jaźni i odpowiednich technik, które mają służyć samorealizacji.
29. Jednak w dalszym ciągu obowiązuje to, że „nie ma w nikim innym zbawienia” jak w Jezusie Chrystusie, „albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni” (Dz. 4, 12).


Przeniknięcie obcych duchów w sferę kościelną

30. Im bardziej jakiś Kościół dopasowuje się do ducha czasu, tym bardziej znajduje się w niebezpieczeństwie, że nie tylko wypędzi Ducha Bożego, ale że przez tylne drzwi pozwoli wejść obcym duchom.
31. Te obce duchy rządzą w ideologiach i religiach tego świata (Ef. 6, 12).
32. Jeśli twierdzi się, że te obce duchy są identyczne z Duchem Bożym, to okazuje się, jak wielkie jest zaciemnienie w naszych czasach. Pozostaje bowiem ważnym Słowo: „To, co [poganie] składają w ofierze, ofiarują demonom, a nie Bogu” (1 Kor. 10, 20).
33. Jeśli podczas międzyreligijnych „spotkań modlitewnych” stale wywołuje się „ducha z Asyżu” (tzw. „modlitwy o pokój różnych religii” w Asyżu w 1986 r.), to organizatorzy tych spotkań winni posłuchać danego wówczas chrześcijaństwu biblijnego hasła roku: „Jam jest PAN, Bóg twój…Nie będziesz miał innych bogów obok mnie” (2 Mojż. 20, 2.3).


Zeświecczenie Kościołów

34. Wielu ludzi, a wśród nich niektórzy politycy, czeka na wyjaśniające słowo Kościołów, czerpiące z Pisma Świętego.
35. Jednak im bardziej Kościół chce być „na czasie” i „otwarty na świat”, tym bardziej znajduje się w niebezpie-czeństwie, że zapomni właściwe sobie Słowo, które winien jest bardzo dziś ateistycznym i zaniepokojonym ludziom.
36. Kościół, który dopasowuje się do duchów tego czasu oraz haseł polityki, tych z lewicy lub z prawicy, nie może już oddziaływać na świat, zmieniając go, lecz zostanie porwany przez wir tego świata. Poddaje się zeświecczeniu i sam siebie czyni zbytecznym.
37.Wyjście można znaleźć tylko w tym: Uczynić pokutę, od nowa słuchać Słowa Bożego, które dane jest nam w postaci Pisma Świętego, oraz proklamować to Słowo światu w słowie i czynie.


Zachowanie się wierzących wobec obecnego sądu

38. Fakt, że wielu dzisiejszym Kościołom brakuje mocy i jednoznaczności w zakotwiczonych biblijnie wypowiedziach nauczających i w kwestiach życiowych, już jest sądem Bożym (1 Piotr 4, 17) oraz konsekwencją odstępstwa od ratującej wiary w czasach ostatecznych (Mat. 24, 12; 2 Tes. 2, 3).
39. Kościół, który coraz bardziej staje się prostytutką, coraz bardziej zrównuje się ze światem, miesza pogańskie bożki z Bogiem Biblii, dąży do pieniędzy, władzy i światowego uznania, nisko ceni przykazania Boże i zbawienie przez Jezusa Chrystusa oraz doprowadza prawdziwych wierzących do większego ucisku (Obj. 17 n.).
40. Mimo to wierzący wezwani są, by nadal wierzyć, kochać i ufać, jak również modlić się za swoich oszczerców i prześladowców, aby i oni doszli do pokuty (Mat. 5, 44).
41. Jednak wierzący wezwani są przede wszystkim, by pozostać wiernymi Panu i Zbawicielowi Jezusowi Chrystusowi, przeciwstawić się każdemu duchowi pomieszania i przypodobania światu oraz wezwać możliwie wielu ludzi do naśladowania Jezusa Chrystusa: „Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody” (Mat. 28, 19).


Trwanie w nakazie misyjnym

42. Nakaz misyjny trwa równolegle ze zwiedzeniem i skończy się dopiero wraz z ponownym przyjściem Jezusa w mocy i chwale (Mat. 24, 14). Misja (w sensie nawrócenia niewierzących do Jezusa Chrystusa) jest pozytywną odpowiedzią wierzących na różnorakie zwiedzenia.
43. Misja jest życiodajnym oddechem Kościoła. Bez misji Kościół zamiera. Jest tylko taka alternatywa: „Misja albo śmierć” (Otto Riecker).
44. Tam, gdzie Kościół jako całość nie chce, lub już nie potrafi zauważyć tego zadania misyjnego, tam poszczególni wierzący wezwani są, aby czynić tę służbę poprzez niezależne fundacje lub wspieranie dzieł misyjnych wiernych Biblii.
45. Przez służbę tych wiernych Biblii dzieł misyjnych mogą powstać nowe zbory i Kościoły, które w konkretnym przypadku zastępować mogą Kościoły, które odpadły od chrześcijańskiej wiary.


Kwestia wystąpień z Kościoła

46. Poszczególny wierzący jest wezwany zbadać samemu w oparciu o Pismo Święte, jak dalece jego zbór i Kościół stoi lub nie na gruncie Słowa Bożego.
47. Tam gdzie rozpozna odchylenia i nadużycia, winien je w swoim Kościele nazwać. Jeśli chodzi o ważkie nadużycia, które mimo wielokrotnych protestów nie zostają usunięte, pozostaje mu tylko albo cierpienie, albo wystąpienie z Kościoła. Jak długo się da, nie powinien on jednak występować, lecz raczej „wkraczać„.
48. Jednakże nadużycia mogą stać się tak wielkie, że ze względu na sumienie i posłuszeństwo dla Pana Jezusa Chrystusa, wystąpienie staje się dla wierzącego nieuniknione – a mianowicie wtedy, gdy jakiś Kościół jako całość, uchwala prawa, które aprobują i czynią zobowiązującymi błędne nauki i grzechy.
49. Jeśli wierzący występuje z Kościoła, który bardzo oddalił się od swoich podstawowych artykułów wiary i wypowiedzi w kwestiach życia, powinien być pewny, że nie występuje z Kościoła Jezusa Chrystusa, lecz tylko z instytucji, która niesłusznie nazywa siebie jeszcze „Kościołem”.
50. Prawdziwy Kościół (zbór Jezusa Chrystusa), który także nie jest doskonały, ale którego członkowie troszczą się przecież o życie z mocy Chrystusa i według Pisma Świętego, żyje nadal poza tą instytucją i znajduje nowe formy kształtowania społeczności. Tylko w stosunku do niego obowiązuje Słowo: „…bramy piekielne nie przemogą go” (Mat, 16, 18).


Podstawy reformacji Kościoła

51. Niezależnie w jakim Kościele wierzący się znajduje – każdy Kościół potrzebuje reformacji w sensie duchowego odnowienia. Może się ona zacząć tylko od poszczególnej jednostki: poprzez poznanie osobistej winy i nieudolności, oraz zaufanie jedynie w łaskę i moc Jezusa Chrystusa.
52.Jedynie Jezus Chrystus ma być Panem, nie inni panowie, nie twórcy religii czy ideolodzy.
53.Jedynie Słowo Boże, które spisane zostało w Biblii, ma być ważne, nie inne słowa, źródła objawienia lub ideologie.
54.Jedynie z łaski i przez wiarę zostajemy uratowani, a nie przez samopocieszające techniki lub wyobrażenia o ponownym przyjęciu powłoki cielesnej. Nie dzieje się to również przez bluźnierczą próbę wcześniejszego osiągnięcia obejmującego wszystko stanu zbawienia (Szalom) w przyszłym Królestwie Bożym, za pomocą marzycielskiego oczekiwania światowego królestwa pokoju, które powstanie z ludzkiej mocy.
55. „Jezus Chrystus, jak zaręcza nam o Nim Pismo Święte, jest jedynym Słowem Bożym, którego mamy słuchać, ufać mu w życiu i umieraniu, i być mu posłusznym. Odrzucamy fałszywą naukę, że za źródło swego zwiastowania Kościół może i musi uznać – obok jedynego Słowa Bożego – jako Boże Objawienie, także inne jeszcze wydarzenia i moce, postaci i prawdy” (Artykuł 1 Barmeńskiej Deklaracji Teologicznej z 1934 r.).


Prawdziwa i fałszywa jedność

56. Prawdziwa reformacja w sensie duchowego odnowienia prowadzi poprzez pokutę i przemianę wielu jednostek w nową społeczność w Duchu – początkowo niewidzialną, potem jednak coraz bardziej widoczną.
57.Rozdarcie wierzących na wiele, często zwalczających się, grup i grupek jest nieposłuszeństwem wobec Boga, hańbą wobec świata i paraliżowaniem nakazu misyjnego (por. Jan. 17, 20n.). Nie musi ono jednak być nieprzezwyciężalną przeszkodą, jeśli wierzący przypomną sobie centrum Ewangelii, usprawiedliwienie grzesznika wyłącznie z wiary i odkryją swoją jedność w tym, co istotne: „W istotnym jedność, w nieistotnym wolność, ponad wszystkim miłość”.
58. Jedność wierzących sprawiona przez Słowo Boże i pokutę nie będzie jednością kosztem biblijnej Prawdy, lecz jednością w prawdzie Chrystusowej (Jan 14, 6; 17, 11.17; Ef. 2, 14).
59.Prawdziwa jedność obejmuje tylko tych, którzy wierzą w Jezusa Chrystusa, zachowują jego Słowo jako „Prawdę”, którzy są na świecie, ale nie są z tego świata i dlatego są w nienawiści u niego (Jan 17). Fałszywa jedność natomiast obejmuje całą ludzkość wraz ze wszystkimi możliwymi ideologiami i religiami, która prześladuje przymusem, terrorem i w końcu przemocą tych, którzy pozostają wierni Jezusowi Chrystusowi jako jedynemu Panu, Zbawicielowi i Nosicielowi Pokoju (Obj. 13 i 17n.).
60.Prawdziwą jedność daruje Bóg poprzez prowadzenie misji i ewangelizowanie wszystkich ludów, poprzez jasne wezwanie do ratującej wiary i do oddania życia Jezusowi Chrystusowi (Mat. 28, 18-20; Jan 17, 6nn.). Fałszywa jedność omija wezwanie do nawrócenia wysuwając na pierwszy plan problemy polityczne i próby samozbawienia się ludzkości – rozumiejącej siebie jako niezależna i bez Boga. Taka ludzkość nie przyjęła miłości do prawdy, która mogła ją zbawić (2 Tes. 2, 10) i znajduje swój szczyt w antychryście, który „zasiądzie w świątyni Bożej, podając się za Boga” (2 Tes. 2, 4).
61.Prawdziwa jedność nie ścierpi żadnej fałszywej nauki (Gal. 1, 6-10; 2 Jan 9-11; Juda 3nn.). Fałszywa jedność toleruje fałszywą naukę, a nawet jeszcze ją wspiera wskutek pomieszania ideologii i religii.


Odnowa teologii

62. Dla reformacji, w sensie duchowego odnowienia, konieczna jest odnowa teologii.
63. Odnowa teologii będzie możliwa tylko wtedy, gdy w kształceniu teologicznym Biblia zostanie znów poważnie przyjęta jako Słowo Boże, a ludzki rozum podporządkuje się mu z respektem i czcią.
64. Z tego powodu nie można wyrzec się wykształcenia wiernego Biblii – a to oznacza: utworzenie i uznanie wiernych Biblii miejsc kształcenia (szkół, szkół biblijnych, domów studiów, akademii i szkół wyższych).


Praktykowanie dyscypliny zborowej

65. Wiele nadużyć w teologii i Kościele znajduje swoją przyczynę w tym, że w dużej mierze nie praktykuje się już dyscypliny zborowej.
66. Dyscyplina zborowa zakłada ukaranie lub wyłączenie takiej osoby, która otwarcie wnosi do społeczności niebiblijną naukę i sposób życia (1 Kor. 5, 2; 2 Jan 9-11).
67. Jeśli dyscyplina zborowa ma być skuteczną, musi osiągnąć wszystkie płaszczyzny hierarchii kościelnej (porządek starszeństwa) i nie może zatrzymać się przed starszymi zboru, przywódcami synodalnymi i kościelnymi, jeśli zwiedzenie wychodzi od nich, lub jest przez nich popierane.
68. Ponieważ „odrobina kwasu cały zaczyn zakwasza” (1Kor. 5, 6) – a to jest tym bardziej ważne, jeśli „kwas” odnosi się do osób na wpływowych stanowiskach .


Zadanie każdego wierzącego

69. Każdy wierzący jest wezwany do praktykowania „powszechnego kapłaństwa” (por. 1 Piotr 2, 9), a to oznacza: dostrzegać swój chrześcijański mandat do sprawdzania nauki i życia w oparciu o Pismo Święte.
70. Do tego należy także zadanie stawiania oporu duchowi czasu i nie milczenie w przypadku niebiblijnego rozwoju sytuacji. Walczymy „nie przemocą, lecz Słowem” (Marcin Luter).
71. Każdy wierzący jest zaproszony, by poprzez czytanie Biblii i modlitwę pozostawał codziennie w łączności z Bogiem, pozwalając się wzmacniać i korygować.
72. Jest wezwany, by zwiastować orędzie o Jezusie Chrystusie w taki sposób, jak przekazuje to nam Biblia, bez ograniczeń, skreśleń i dodatków.
73. Jest wezwany, by poważnie przyjąć Biblię także w jej wypowiedziach etycznych i sprzeciwiających się duchowi czasu, i według niej żyć.
74. Jest wezwany, by prowadzić przebudzeniowo-misjonarską budowę zboru, względnie współpracować w niej.
75. Jest wezwany, by bronić kościelnych współpracowników, np. pastorów, którzy z powodu swego wiernego Biblii, przebudzeniowego zwiastowania mają problemy z władzami Kościoła, albo zostali przez nie ograniczeni lub wyłączeni.
76. Jest wezwany, by powstrzymać się od wspierania zbiórek pieniężnych lub podwyżek podatków, które zostaną przeznaczone na sprzeczne z Ewangelią cele.
77. Jest wezwany, by współpracować lub wspierać wierne Biblii dzieła, imprezy, szkoły, akademie, służby prasowe, stacje radiowe itp.


Zadanie Kościołów

78. Kościoły są wezwane, by jedynie i wyłącznie orientować się według Biblii jako Słowa Bożego, i bronić się przed każdą niebiblijną nauką, po to, by móc pokazywać właściwy kierunek wielu ludziom i społeczeństwu.
79. Są one wezwane, by dać więcej miejsca, niż to się dotąd dzieje, misjonarskiej budowie zboru.
80. Są one wezwane, by pozostawić lub zwiększyć prawo do życia i działania wiernym Biblii, a także wyznaniu współpracownikom, np. pastorom, i nie uciskać ich sankcjami lub wykluczeniem.
81. Są wezwane, by nie żądać żadnych przymusowych kolekt na działania, z którymi wierni Biblii chrześcijanie nie mogliby pogodzić się w swoim sumieniu.
82. Są wezwane, by wypowiadać jasne słowa w kwestiach etycznych, np. małżeństwa i rodziny, przerywania ciąży, eutanazji i homoseksualizmu, i to w zgodzie, a nie w opozycji do Pisma Świętego.


Zadanie państwa i społeczeństwa

83. Państwo nie jest identyczne z Kościołem (por. Jan 18,36). Pomimo to państwu może wyjść tylko na korzyść i ku błogosławieństwu, jeśli będzie przestrzegało i stosowało podstawowe biblijne wzorce, które właściwie zostaną mu przekazane przez Kościół.
84. Te podstawowe biblijne wzorce występują szczególnie w formie Dziesięciu Przykazań (2 Mojż. 20, 2-17).
85. Jeśli takie podstawowe wzorce nie są już traktowane poważnie, wtedy wkracza chaos i anarchia.
86. Liczne grupy społeczne i partie w wielu krajach wspierają ten chaos i anarchię poprzez otwarte lub zakamuflowane zwalczanie podanego w Dziesięciu Przykazaniach Bożych podstawowego porządku Bożego.
87. Pismo Święte charakteryzuje takich ludzi następującymi słowami: „A to wiedz, że w dniach ostatecznych nastaną trudne czasy: Ludzie będą bowiem samolubni, chciwi, pyszni, bluźnierczy, rodzicom nieposłuszni, niewdzięczni, bezbożni, bez serca, nieprzejednani, przewrotni, niepowściągliwi, okrutni, nie miłujący tego, co dobre, zdradzieccy, zuchwali, nadęci, miłujący więcej rozkosze niż Boga, którzy przybierają pozór pobożności, podczas, gdy życie ich jest zaprzeczeniem jej mocy…opanowani przez różne pożądliwości, którzy zawsze się uczą, a nigdy do poznania prawdy dojść nie mogą” (2 Tym. 3, 1-7).
88. W wielu krajach ludzie tacy, poprzednicy „człowieka niegodziwości” (2 Tes. 2,3), siedzą już za sterami władzy lub dążą do niej. Zdobywają coraz większy wpływ na politykę, sądownictwo, mass media, uczelnie, szkoły i Kościoły.
89. Politycy, sędziowie, dziennikarze, nauczyciele i ludzie Kościoła, jak również przedstawiciele wszystkich zawodów, są wezwani, by przez modlitwę i pracę, w biblijnym i chrześcijańskim rozumieniu, stawić opór temu „marszowi przez instytucje”, tej infiltracji.


Spojrzenie w przyszłość

90. Współczesne trendy rozwojowe w Kościele i społeczeństwie zostały zapowiedziane przez Biblię.
91. Charakteryzują one czasy, w których wystąpi szatański władca świata – antychryst.
92. Ale Jezus Chrystus powróci w mocy i chwale, i zgotuje koniec „człowiekowi niegodziwości” (2 Tes. 2, 8).
93. Ponieważ nie wiemy, kiedy Jezus powróci, trzeba działać, dopóki jest dzień.
94. Działamy dla Jezusa Chrystusa i w budowie jego zboru z wdzięczności za Jego zastępczą ofiarę na krzyżu oraz w miłości do Niego – świadomi, że zwycięstwo należy do Niego.
95. „Wszakże fundament Boży stoi niewzruszony, a ma tę pieczęć na sobie: Zna PAN tych, którzy są jego, i: Niech odstąpi od niesprawiedliwości każdy, kto wzywa imienia Pańskiego” (2 Tym. 2, 19).

żródło: 95 tez – 1517 – 1996 – 2017
https://l-gassmann.de/wp-content/uploads/2013/06/webdisk_File_PDF_95tpol.pdf

Polecam uwadze artykuł: Obalenie reformacji –
https://www.kilkaminut.pl/?p=3705

Opublikuj komentarz