×

Ameryka nowy uczeń czarnoksiężnika

Ameryka nowy uczeń czarnoksiężnika

Ponad trzydzieści lat temu miałem tę książkę po raz pierwszy w rękach. Przejrzałem ją, przeczytałem kilka fragmentów i nie zrobiła na mnie jakiegoś specjalnego wrażenia. Była dla mnie nie zrozumiała. Po latach sięgnąłem ponowie po tę książkę. Tym razem zaciekawiła mnie i przeczytałem ją w kilka dni. Tyle się zmieniło, że teraz doskonale rozumiałem co autorzy mieli na myśli wydając tą książkę. Przez minione dwadzieścia pięć lat, to co było zagrożeniem dla chrześcijan w Ameryce „przypłynęło” do Polski.

W międzyczasie przytłaczająca ilość wymienionych w bibliografii książek zostało przetłumaczone na język polski, a wspomniane w książce instytuty, kursy i ośrodki maja już swoje siedziby  w Europie zachodniej i w Polsce.  Niestety ten zwrot ku „naukowemu” szamanizmowi i okultyzmowi ma destrukcyjny wpływ na słuchaczy uczelni teologicznych i na młode pokolenie chrześcijan.

Książka „Ameryka. Nowy uczeń czarnoksiężnika” autorstwa Dave’a Hunta i T.A. McMahona jest adresowana przede wszystkim do chrześcijan, osób wierzących oraz czytelników interesujących się przemianami kulturowymi, społecznymi i religijnymi.

Publikacja ostrzega przed infiltracją kościołów, uczelni teologicznych i zachodniej kultury przez idee New Age, psychologię transpersonalną, okultyzm oraz techniki manipulacji duchowej ubrane w nowoczesne, „naukowe” czy psychologiczne szaty.

Autorzy analizują, jak dawne praktyki kontaktu z bytami duchowymi powracają w zachodnim społeczeństwie pod pozorem rozwoju osobistego, samopoznania czy terapii. Dave Hunt był znanym ewangelicznym apologetą; książka miała na celu obudzenie chrześcijan i pokazanie, jak elementy pogańskie i okultystyczne przenikają do struktur kościelnych oraz kultury masowej w USA, a stamtąd rozlewają się na cały świat Zachodu.

Autorzy chcieli pokazać, że dawna magia i kontakt z bytami duchowymi nie zniknęły, lecz zostały przebrane w nowoczesną terminologię psychologiczną, rozwojową czy edukacyjną (np. techniki poszukiwania „wewnętrznego potencjału” czy odmiennych stanów świadomości).

Ameryka – nowy uczeń czarnoksiężnika

Utopijnym a pustym sloganem: „Miłość to najwyższa zdolność do skutecznego ataku” Klub Medytacyjny Pentagonu propaguje ideę wzniesienia „tarczy pokoju” – rzekomego pola mocy generowanego medytacją i modlitwą. Jego członkowie wierzą, że przyszłej wojnie może zapobiec wysiłek dostatecznej liczby medytujących, którzy zestroją się z uśpionym w ludzkości wewnętrznym potencjałem pokoju i uwizualizują czołowych przywódców świata, „jak łączą się w jedno, by rozstrzygać kwestie…”

Podobne idee lansowano na konferencji amerykańsko-sowieckiej w lutym 1988 roku, prowadzonej przez Barbarę Marx Hubbard i Kamę Vernona z Centrum Dialogu Sowiecko-Amerykańskiego. Delegaci wykorzystywali techniki szamanistyczne, by kreować pokój. Inspirację konferencji stanowiły w ogromnej mierze mistyczne doznania Barbary Hubbard, której pseudochrześcijanskie zapatrywania panteistyczno-naturalistyczne nie były niczym wyjątkowym wśród reszty delegatów. Na lipiec 1988 planowano podobną konferencję dla czołowych postaci amerykańskiego biznesu i oświaty, prezentujących pokrewne podejście do „rozstrzygania konfliktów”. Barbara Hubbard wygłosi przemówienie inauguracyjne, zaś dyrektor Rodziny Globalnej na Związek Sowiecki Michaił Zykow ma mówić   o „sowieckim spojrzeniu na społeczeństwo duchowe”.

Skuteczność działań wschodnich guru oraz towarzyszących im niezliczonych „wewnętrznych przewodników”  i świty, podejmujących wysiłek nawrócenia Zachodu na hinduizm, buddyzm i szamanizm, nie ma precedensu. Ameryka ulega radykalnej transformacji. Owocność tych wysiłków przydała nam sporą liczbę domorosłych misjonarzy, którzy wyłonili się w wielu dziedzinach, tworząc image wiarygodnego profesjonalizmu. To ludzie w rodzaju Siegela, Simontonów, Bensona, Raya, Houston, Jampolsky’ego, Denvera, Lennona czy Leary’ego. Większością tych oddanych zelotów Nowej Ery zdaje się powodować autentyczne pragnienie pomocy cierpiącemu światu. Abstrahując od ich motywacji trzeba jednak stwierdzić, że prawdziwe triumfy święci podważanie wiary chrześcijańskiej. Wprowadzanie na jej miejsce ekumenicznego szamanizmu Nowego Wieku jako religii światowej postępuje zdumiewająco szybko na całym świecie, z wyjątkiem krajów islamskich. Faktyczny przyszły wpływ tego zjawiska na każdą dziedzinę życia społecznego prawdopodobnie przejdzie wszelkie wyobrażenia.

Wiele największych firm Ameryki, z filiami w wielu krajach, zdążyło już dołączyć do bezprecedensowej kampanii misyjnej na skale światową. Dawni specjaliści w dziedzinie zarządzania, obecni misjonarze, niosą światu ten sam wschodni mistycyzm, który uprzednio guru zanieśli na Zachód. Przemianowano go tylko na najnowsze techniki osiągania sukcesu w życiu zawodowym i prywatnym. Erudycja, stopnie naukowe i aura sukcesu otaczająca nową elitę misjonarzy nadają zwodniczej ewangelii pozory wiarygodności, którym trudno się oprzeć.

To nowy gatunek menadżerów. Mówią o powiązaniu wszystkiego we wszechświecie, powrocie do natury i iskrze bożej w każdym człowieku – szansie na nową jedność ziemian. Pragną, przede wszystkim wpoić podwładnym psychoduchowe techniki umysłu, które pomogą ludzkości urzeczywistnić pełnię potencjału i zmienić cierpiący świat w prawdziwy raj. Obiecująca perspektywa.

Pradawne techniki szamanizmu, umożliwiające kontakt z przewodnikami duchowymi, spopularyzowano wśród szerokiej opinii publicznej pod przebraniem nauki, medycyny, psychologii, edukacji i biznesu, sami zaś przewodnicy duchowi zostali zlekceważeni jako zjawisko stricte psychologiczne. Żadna ilość akademickiej racjonalizacji nie zmieni jednak faktu, iż techniki zmiany świadomości jak dawniej umożliwiają kontakt ze zwodzącymi duchami, zaś w wielu przypadkach prowadzą do opętania.

Ameryka wydaje się nieświadoma zagrożenia. Niegdyś światowy lider na polu finansów, biznesu, nauki  i techniki, dziś umacnia swą czołową pozycję – ale w dziedzinie zupełnie nowej: w pielęgnowaniu szamanizmu New Age. Skutki są złowróżbne.

My zaś stoimy przed nieuniknionym wyborem, wyborem, który zdecyduje o naszej przyszłości. Czyż nie należy go dokonać na podstawie faktów i z głębokim poszanowaniem dla ostatecznej prawdy?

Zlepek nauki i czarnoksięstwa

Zmierzamy więc ku zbliżeniu pomiędzy dwoma pozornie konkurencyjnymi systemami: nauką a czarnoksięstwem. Coraz częściej słychać głosy, iż nowa religia światowa, powstała z fuzji nauki i mistycyzmu wschodniego, zaowocuje nareszcie jednością i pokojem, niezbędnymi do przetrwania ludzkości. Odwołując się do pewnych wniosków, do których doszedł nie na bazie logiki i odkryć naukowych, lecz osobliwych doznań mistycznych, Fritjof Capra oznajmia: „Miałem niezachwianą, absolutną pewność, że paralele między współczesną fizyką a mistycyzmem wschodnim staną się pewnego dnia ogólnie znane […] jako część większego nurtu” polegającego na „głębokiej transformacji kulturowej”. Psycholog Carl Rogers – inspiracja dla wielu – był jednym z liderów w tym nurcie. Dostrzegł brzask nowej nauki,  przypominającej bardziej poglądy mistyków wschodnich niż Newtonowską mechanikę”.

Liczni czołowi naukowcy podzielili takie przekonanie, obecnie zaś zdobywa sobie ono serca i umysły milionów ludzi. Już w roku 1979, na doroczne) Otwartej Konferencji Mistyków i Uczonych pod Londynem, sir George Trevelyan przypomniał uczestnikom, że „materializmu nie można już uznawać za filozofię o podstawach naukowych”. Celem podobnych zgromadzeń (konferencje naukowców i teologów odbywały się w tak szacownych instytucjach jak MIT) jest położenie fundamentów pod nową „naukę religijną”. Przedstawiając własną wersję tego samego poselstwa, 100 muzyków reprezentujących Jego Świątobliwość Maharisziego Mahesza, a zarazem naukę medytacji transcendentalnej, odbyło w roku 1987 tournee, podczas którego wykonywało Gandharvę, czyli „odwieczną muzykę natury”, występując przed wdzięczną publicznością 300 różnych miast całego świata. Podczas występu jednej z takich grup w Los Angeles konferansjer wyjaśnił:

„Tu nie chodzi o rozrywkę. Wypełniamy misję […] niwelowania nierównowagi w przyrodzie, […] aby zapoczątkować światowy pokój.”

Trzydzieści lat temu ta deklaracja wywołałaby na widowni salwy śmiechu. Lecz Los Angeles Times z grudnia 1987 roku uznał za stosowne poświęcić tematowi tytuł na szerokość całych czterech kolumn, wielkie zdjęcie oraz jak najbardziej poważną relację na całą szerokość strony. Religia głosząca nadzieję pojednania człowieka  z naturą stanowi dla szerokich rzesz coraz atrakcyjniejszy apel.

Z dość rozbieżnych ocen wynika, że 31 grudnia 1986 r. w Światowej Chwili Współpracy uczestniczyło 100-500 milionów osób, które zebrawszy się w tysiącach miejsc rozsianych po całym globie „medytowały na rzecz pokoju”. Niebywałe wydarzenie oparto na pradawnej filozofii naturalizmu: iż wszystko w kosmosie, zarówno żywe, jak i nieożywione, współtworzy Umysł Wszechświata. Jeśli więc wystarczająca liczba osób podczas jednoczesnej medytacji będzie pielęgnować myśl o pokoju, wówczas taka „masa krytyczna” pozwoli osiągnąć punkt równowagi świadomości kosmicznej i dzięki temu zapoczątkować pokój światowy. Podczas Konwergencji Harmonicznej 16/17 sierpnia 1987 roku miliony ludzi z całego świata pogrążyły się w medytacji, mantrowaniu i innych praktykach szamanistycznych. Główny organizator happeningu Jose Arguelles wyjaśnia, że było to symboliczne „poddanie się Matce Ziemi”, mające sprowadzić międzynarodowy pokój.

Odrodzenie starożytnego pogaństwa i odrzucenie naukowości zatacza coraz większe kręgi. Brak jednak podstaw, aby wierzyć, że szczęście osobiste czy międzynarodowy pokój można skuteczniej osiągnąć przez połączenie się z Matką Naturą niż przez podbój natury. Czyż powrót do pradawnych pogańskich rytuałów kultu ziemi, na próżno chcących powstrzymać gniew bóstw przyroda ma rzeczywiście być milowym krokiem naprzód? Zamiast do matki ziemi można równie dobrze modlić się do pioruna czy huraganu.

Mimo gwałtownego powrotu szamanizmu w ostatnich dziesięcioleciach dostrzegamy zarazem niebywały wzrost liczebny fundamentalistów chrześcijańskich i islamskich w połączeniu z rosnącą falą konserwatyzmu. Tendencja ta może jednak wkrótce być stłumiona, a nawet w zdumiewającej mierze wchłonięta przez napierający przypływ czarnoksięstwa. Warto pamiętać, że ciągotki okultystyczne zawsze z powodzeniem gnieździły się pod powierzchnią nawet tradycji biblijnych, które otwarcie występowały przeciw naturalizmowi (szamanizmowi).   W judaizmie był ruch kabalistyczny, w islamie – sufizm, w chrześcijaństwie zaś – gnostycyzm, mistycyzm, spirytyzm, a ostatnio Nowa Myśl (Nauka Religijna). Dziś po raz pierwszy od długiego czasu kościoły prezentujące pod sztandarem chrześcijaństwa idee New Age zaczynają doświadczać niebywałego wzrostu. Liczebność Kościoła Unity (Jedność) z Seattle wzrosła w ciągu zaledwie trzech lat z 600 do aż 2000, i nadal rośnie. Na początku 1987 roku U.S. News & World Report donosił:

„Zaciekawieniu mediami towarzyszy stały wzrost zainteresowań religią mistyczną. Liczba pracowników  i studentów Unity School of Christianity, zrzeszenia mistyków z Kansas City w Montanie, wzrosła o 34% przez ostatnie 5 lat.”

Niewykluczone, że ruch Nowego Wieku w swojej obecnej formie będzie nadal stanowił główny przejaw odrodzenia szamanizmu; jedno jest jednak pewne: Bez względu na kształt, jaki może przybrać brylująca dziś na Zachodzie idea „nowej świadomości”, jeżeli utrzymają się aktualne tendencje, zwycięskiego pochodu tej świadomości nie powstrzyma ani scjentyzm, ani coraz agresywniejsze ruchy w łonie islamu, judaizmu i chrześcijaństwa. W jednym z numerów New Age Journal wydawcy podjęli próbę zdefiniowania ruchu:

„Społeczeństwo objął proces zmiany prawdopodobnie równie wszechogarniającej jak renesans czy protestancka reformacja, l…] gdyż coraz więcej osób kwestionuje tradycyjne założenia dotyczące życia, przyszłości naszej planety i natury rzeczywistości”.

Abstrahując od kwestii, czy niezwykły rozwój wypadków wyjdzie nam na lepsze, czy na gorsze, pewne jest jeszcze jedno: Wichry  rozsiewające ziarno czarnoksięstwa przybrały rozmiary cyklonu.

Fragmenty książki Dave’a Hunta i T.A. McMahona – „Ameryka nowy uczeń czarnoksiężnika” – Cała książka w pliku PDF jest dostępna pod adresem:

https://www.kilkaminut.pl/wp-content/uploads/2026/10/Ameryka-nowy-uczen-czarnoksieznika.pdf

Opublikuj komentarz