Jak można pomóc?
W jednej z nadesłanej opinii na temat tej inicjatywy przeczytałem: „Trafna diagnoza, ale, nie wystarczy pisać o odejściach. Trzeba zaproponować jakąś alternatywę. Od lat zajmuje się takimi ludźmi i stwierdzam, że ludzie „po przejściach” potrzebują „resetu”, żeby nadawać się w ogóle do społeczności. Nie zdają sobie sprawy, jak bardzo są związani tym, przed czym sami uciekli.”
Ktoś inny dodaje: „Po latach widzę, że trzeba bardzo uważać. Często to właśnie te osoby po przyjściu do społeczności powodowały największe zamieszanie. Wielu z nich miało na wejściu zastrzeżenia, zero chęci na zaakceptowanie zasad panujących w danej społeczności, zero gotowości uczenia się od innych. Za to gigantyczna miłość siebie (obolała, oczywiście) i jakieś takie kontestacyjne zachowania i postawy. Mój realizm jest może brutalny, ale naprawdę nikły odsetek z tych osób jest skłonny do tworzenia organizmu wraz z innymi. „
W odpowiedzi na powyższy komentarz czytamy: „Powyższe podsumowanie jest bardzo trafne. Mamy właśnie kolejnych takich ludzi, którzy najpierw muszą zaakceptować, że nie są pępkiem świata i spróbować założyć nasze dobre intencje – że naprawdę nikt nie chce zrobić im krzywdy. Większość to są kontestatorzy, którzy nie oddadzą za nic swojej wolności od odpowiedzialności.”
Jak widać opinii i diagnoz w tej sprawie jest wiele. Tymczasem problem jest i pewnie są osoby które potrzebują pomocy. A zatem jak pomóc?
1. Postawić trafną diagnozę sytuacji, dlaczego ludzie opuszczają wspólnotę, zbór, kościół. Pomóc w zrozumieniu tego co się stało, może czasami uwolnić z poczucia winy, która nie zawsze jest po stronie „kościelnego uchodźcy”.
2. Pomóc w wykonaniu „resetu” i zachęcić do próbowania szukania społeczności od nowa.
3. Przekazać biblijne, klarowne nauczanie na temat praw i obowiązków członka wobec wspólnoty i wspólnoty, [duchownych] wobec członka społeczności. Mam poczucie, że to nie jest dla wielu jasne i oczywiste.
4. Nie zamiatać spraw „pod dywan”, obie strony powinny dążyć, tak jak w każdym związku do wyjaśnienia trudnych sytuacji.
5. Nie tworzyć kolejnej wspólnoty, w której fundamentem, czynnikiem jednoczącym będą przykre doświadczenia z odejściem z poprzednich społeczności.
6. Nie posługiwać się sloganami, tylko wskazywać na praktyczne rozwiązania.
7. Okazać troskę i zainteresowanie losem ludzi, którzy odeszli.
Kilka słów dla SZUKAJĄCYCH z grupy Dones… Ja, PAN, im odpowiem, nie opuszczę ich…
J 10:8-11: „Wszyscy, ilu ich przyszło przede Mną, to złodzieje i bandyci, lecz owce ich nie posłuchały. Ja jestem bramą. Jeśli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony, a gdy wejdzie i wyjdzie, ZNAJDZIE SOBIE PASTWISKO. Złodziej przychodzi tylko po to, by kraść, zarzynać i niszczyć. Ja przyszedłem, aby owce miały życie i to życie w całej pełni. Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz oddaje za owce własne życie.”
Iz 41:17: „Gdy ubodzy szukają wody, gdy brak jej potrzebującym, gdy ich język usycha z pragnienia, Ja, PAN, im odpowiem, NIE OPUSZCZĘ ICH — Ja, Bóg Izraela.”
2Tm 2:19: „Jednak fundament Boży stoi niewzruszony. Opatrzony jest tą pieczęcią: ZNA PAN TYCH, którzy są Jego. Oraz: Niech odstąpi od niesprawiedliwości każdy, kto wzywa imienia Pana.”
I jeszcze jeden wiersz, który w tym temacie daje sporo do myślenia…
Hbr 13:13-14: „Wyjdźmy więc DO NIEGO POZA OBÓZ, niosąc Jego pohańbienie [zniesławienie, obelgę]. Nie mamy tu bowiem miasta trwałego, ale tęsknimy za przyszłym.”
Jeżeli masz inne propozycje pomocy osobom które skądś odeszły i dokądś zmierzają lub merytoryczną opinię w tym temacie napisz. Mój email jest na dole strony.
Profil Kościelni uchodźcy na FB –
https://www.facebook.com/100081455316026



Opublikuj komentarz