Neopogaństwo staje się „modą”…
Od pewnego czasu interesuję się wyspami greckimi. Z rożnych powodów. Są wielkimi ogrodami botanicznymi z różnorodnym krajobrazem. A przede wszystkim każda wyspa ma swoją, odrębną od Grecji kontynentalnej, kulturę i historię . W tym roku mieliśmy możliwość zwiedzić wyspy Samos i wreszcie dotarliśmy na Patmos. O Patmos napiszę oddzielny artykuł. Tymczasem na Samos zwiedziliśmy ruiny Herajonu, – starożytnej świątynia Hery. Świątynia została wzniesiona około 570–550 p.n.e Naszym przewodnikiem była mieszkająca na Samos pochodząca z Polski Kasia. Zapytałem się jej o to, czy w Grecji odradza się neo-poganizm i czy ludzie wierzą w starożytne pogańskie religie. Być może nie wszyscy wierzą, ale neopogaństwo w Grecji staje się miodne. Neopogaństwo staje się modne również w Polsce.
Odradzające się neopogaństwo w Grecji
Odradzające się neopogaństwo w Grecji to tzw. helleńskie politeizm (nazywany też dodekateizmem lub helenizmem). Ruch ten dąży do rekonstrukcji i praktykowania starożytnej religii greckiej, czcząc dwunastu bogów olimpijskich i inne bóstwa.Najważniejsze informacje na temat tego odrodzenia:Legalizacja i uznanie: Od 2017 roku helenizm jest w Grecji oficjalnie uznawaną religią, a wyznawcy uzyskali prawo do otwierania własnych świątyń. Najważniejszą grupą jest Najwyższa Rada Etnicznych Hellenów (YSEE), założona w 1997 r., która walczyła o uznanie religii i organizuje publiczne rytuały, np. na stokach Olimpu.
Współcześni heleniści skupiają się na historycznej rekonstrukcji obrzędów, unikając dawnych krwawych ofiar na rzecz składania bogom kwiatów, owoców i wina. W ich kulcie dużą rolę odgrywa etyka, szacunek dla natury oraz greckie cnoty. Ruch spotyka się z silną opozycją dominującego w kraju Greckiego Kościoła Prawosławnego, co utrudnia budowę nowych obiektów sakralnych.
W Grecji żyje obecnie od 2 do 5 tysięcy zdeklarowanych wyznawców rodzimowierstwa helleńskiego (rekonstrukcjonizmu pogańskiego). Szacuje się jednak, że nawet 100 do 200 tysięcy osób w kraju wykazuje aktywne zainteresowanie tą religią lub jej elementami.
Współcześni poganie w Grecji zrzeszają się w różnych organizacjach, z których jedną z najpopularniejszych jest wspólnota religijna Labrys. Religia ta jest w Grecji oficjalnie uznawana za legalny związek wyznaniowy, co pozwala jej wyznawcom m.in. na odprawianie obrzędów w historycznych miejscach, takich jak starożytne świątynie.
W Grecji działa jedna z najważniejszych i w pełni uznanych prawnie organizacji odtwarzających religię starożytnych Greków – Wspólnota Religijna LABRYS. Grupa powstała w Atenach, ale zrzesza wyznawców oraz posiada członków i praktyków także na Krecie. Społeczność skupia się na rekonstrukcjonizmie, dbając o ścisłe przestrzeganie tradycyjnych świąt lunarnych, domowych rytuałów oraz hołdowaniu cnotom takim jak Eusebeia (pobożność) i Xenia (gościnność). Wspólnota wydała ceniony na całym świecie podręcznik praktyk religijnych w domowym zaciszu, tłumaczony również na języki obce
Malta
Również na Malcie odradza się rodzimowierstwa i pogaństwa na Malcie (głównie w formie Wiccan, duchowości bogini i pogaństwa eklektycznego). To odrodzenie pogaństwa rozpoczęło się na przełomie XX i XXI wieku. Ruch ten wyróżnia się unikalnym synkretyzmem, w którym neopoganie łączą swoje wierzenia z kulturowym katolicyzmem.
Pagan Community Malta to najbardziej znana grupa Na Malcie, zapoczątkowana pod koniec lat 90. XX wieku m.in. przez kapłankę Rose Caruana. Skupia lokalnych sympatyków, wiedźmy oraz osoby praktykujące szamanizm.
Odrodzenie neopogaństwa i religii rodzimych w Ameryce
Odrodzenie neopogaństwa i religii rodzimych w Ameryce to dynamiczny ruch, który zyskał na sile od lat 60. i 70. XX wieku. Obejmuje on zarówno nurty rekonstruujące dawne tradycje europejskie, jak i odrodzenie rdzennych wierzeń. Amerykański neopoganizm jest bardzo zróżnicowany – od szacunków podających około 0,3% populacji USA (blisko milion osób) po luźne ruchy sympatyków New Age.
Najbardziej ugruntowanym ruchem religijnym zakorzenionym w rdzennych realiach kontynentu jest Native American Church (Kościół Rdzennych Amerykanów), zrzeszający około 250 000 – 400 000 członków.
Kościelni uchodźcy: SKĄD ODCHODZĄ I DOKĄD ZMIERZAJĄ… ?
– Rodzimowierstwo słowiańskie
Wiara na wstecznym biegu. Neopogaństwo staje się „modą”
Wraz z postępującym w Polsce zjawiskiem odchodzenia od wiary, apostazjami czy zaprzestaniem udziału we Mszy św. i sakramentach, rośnie liczba pogan. Ale obecna w każdym człowieku sfera duchowa nie znosi próżni. Jeżeli odrzuca się wiarę prawdziwą, przeważnie na jej miejsce przyjmuje się jakieś jej imitacje. Wzrasta liczba tzw. gromad rodzimowierczych. Obecnie na terenie całej Polski jest ich już około 30. Coraz więcej organizacji neopogańskich domaga się rejestracji jako związków wyznaniowych.
Najbardziej znanym ruchem neopogańskim jest rodzimowierstwo. Rodzimowiercy kultywują przedchrześcijańskie wierzenia Słowian. Uprawiają kult bóstw takich jak m.in. Mokosz (matka ziemia), Weles (przedstawiany z rogami na głowie) czy Perun (gromowładny). Nazwa ruchu neopogańskiego – rodzimowierstwo tłumaczy się połączeniem dwóch słów – wiara i rodzima, czyli wiara właściwa danej społeczności. Nie wszyscy rodzimowiercy należą do zarejestrowanych oficjalnie organizacji religijnych – Rodzimego Kościoła Polskiego, Rodzimej Wiary i Polskiego Kościoła Słowiańskiego. Wielu określa siebie mianem wyznawców „systemu wierzeń etnicznych”.
Szeregi rodzimowierców zasilają ludzie w różnym wieku, choć bez wątpienia najwięcej ludzi młodych. Są oni przedstawicielami pokolenia, które w dużej mierze, odchodzi od Kościoła. Często wynika to z postawy cechującej współczesne pokolenia, które nastawione są na czerpanie z życia przyjemności. Nie taki jest kierunek ukazany w Ewangelii. Spełnienie wymogów moralnych religii chrześcijańskiej wiąże się, nie rzadko, z przyjęciem krzyża. Natomiast rodzimowiercy nie uznają pojęcia grzechu. Kierują się luźną regułą moralną: „Czyń co chcesz, bylebyś przy tym nie krzywdził innych”. Nie ma więc tu jasno sformułowanych zasad mówiących co jest dobre, a co złe. W myśleniu rodzimowierców panuje liberalizm moralny. Szczególnie w sferze seksualnej – nie mają oni nic przeciwko antykoncepcji, stosunkom przedmałżeńskim czy in vitro.
Sporą część grup rodzimowierczych cechuje ideologiczny nacjonalizm. Polega on na uznaniu, że skoro Polacy to Słowianie, to ich pierwotną wiarą były kulty słowiańskie. Dlatego ideologicznie odrzucają chrześcijaństwo, paradoksalnie negując fakt, że państwo polskie powstało wraz z przyjęciem chrześcijaństwa. Inna grupa (poglądy rodzimowierców są bardzo różne, często przeciwstawne) odchodzi od chrześcijaństwa, lądując w pogańskich kultach, z powodu ideologicznego ekologizmu. Jeden z rodzimowierców tak mówi o swoim wyjściu z Kościoła i początku „przygody” z rodzimą wiarą. „Gdy miałem 10 lat, wyjechałem na obóz harcerski. Przez miesiąc mieszkaliśmy w lesie. Mijały dni, a ja słyszałem coraz wyraźniej, że las odpowiada na moje potrzeby duchowe”.
Osoby, które działają w grupach rodzimowierczych rozstają się z Kościołem. Wielu rodzimowierców jest dobrze zorientowanych w przepisach obowiązujących w Kościele katolickim. W mediach społecznościowych radzą oni jak dokonać apostazji. „Nie musicie chodzić do proboszcza i składać żadnych oświadczeń na kościelnych formularzach. Wystarczy ogłosić publicznie, że nie uznajecie boskości Chrystusa (np. że nie zmartwychwstał) oraz że postanowiliście praktykować polską wiarę rodziną. Takie publiczne oświadczenie automatycznie wyłącza was ze wspólnoty Kościoła Katolickiego, czyli nakłada na was ekskomunikę „latae sententiae” – radzi jeden z rodzimowierców.
https://pch24.pl/wiara-na-wstecznym-biegu-neopoganstwo…
Ile Słowianina jest we współczesnym rodzimowiercy?
W Polsce coraz wyraźniej możemy dostrzec praktyki środowisk rodzimowierczych polegające na próbach odtwarzania słowiańskiego kultu. O ile dotychczasowe badania naukowe pozwalają nam określić jedynie podstawowe założenia religii zachodnich Słowian, to próby odtwarzania konkretnych obrzędów, sposobu sprawowania kultu, czy wręcz treści „modlitw” skazane są na niepowodzenie. Wobec tego, często zdarza się, że w miejsce tzw. „religii Słowian” jesteśmy świadkami neopogańskiego synkretyzmu, zakorzenionego w lepiej udokumentowanych wierzeniach celtyckich czy germańskich. Kiedy dołożymy do tego zapożyczenia z New Age czy współczesnego szamanizmu, otrzymamy mieszankę wybuchową, której zdetonowanie przysłoni nie tylko historyczną poprawność, ale przede wszystkim uderzy w naszą duszę.
W nocy z 21 na 22 czerwca sympatycy neopogańskich obrzędów zebrali w się w różnych miejscach Polski by celebrować Noc Kupały. Nasi przodkowie spotykali się bowiem w najkrótszą noc roku, by czcić płodność i urodzaj, palić sobótkowe ogniska oraz puszczać na wodzie wianki. Współczesna wersja święta, odbywająca się na Kopcu Kraka w Krakowie zainicjowana została przez… „Reformed Druids of Gaia Poland”(ang. Reformowani Druidzi Gai Polska). Każdy historyk czy religioznawca przy takiej okazji zachodzi w głowę o co chodzi, gdyż w słowiańskich wierzeniach nie mieliśmy do czynienia ani z celtyckimi druidami, ani tym bardziej – czcicielami pogańskiej bogini Gai. Podobnych wydarzeń, okraszonych neopogańsko–okultystyczną nowomową znajdziemy w Polsce bardzo dużo.
Jednak nie wszyscy rodzimowiercy są zwolennikami mieszania swoich wierzeń z okultyzmem czy New Age. Jak zaznacza Konrad T. Lewandowski, pisarz fantasy i członek „Rodzimego Kościoła Polski”: „konsekwentnie unikamy mieszania wierzeń prasłowiańskich z new age, okultyzmem oraz elementami religii germańskich i celtyckich. Raz się zdarzyło, że nasz obrzęd przyszli sataniści – zostali wyproszeni”. Jednak ich wierzenia zbudowane są na niechęci do – w ich mniemaniu – obcego Polakom katolicyzmu, który miał indoktrynować nasz naród przez ponad tysiąc lat.
„Jak się człowiek spod jej (katolickiej indoktrynacji – przyp. red.) wpływu wyzwoli, potem nie może się sobie nadziwić jak mógł traktować serio tak obce i absurdalne idee. Choćby to, że kultura polska jest w istocie matriarchalna, a nie patriarchalna jak żydowska. Dlatego u nas taką rolę odgrywa kult Matki Boskiej, w istocie Matki Mokoszy – Bogini Ziemi. Uważam, że należy odwrócić proces inkulturacji chrześcijaństwa i przywrócić Polakom ich prawdziwych Bogów i Boginie – Mokosz, Ładę, Jagę i Żywię, ukryte pod narzuconą judeo-chrześcijańską symboliką. Bóg Polaków nazywa się Świętowit, nie Jahwe!” – przekonuje Lewandowski, który prowadzi także wykłady z teologii słowiańskiej oraz kursy dla żerców (kapłanów).
W Polsce liczba wyznawców rodzimowierstwa słowiańskiego szacowana jest na ogół od kilku tysięcy do maksymalnie około 10 tysięcy osób. Dokładne statystyki są trudne do ustalenia, ponieważ wielu sympatyków praktykuje wiarę indywidualnie lub w nieformalnych grupach, a nie poprzez rejestrację w oficjalnych związkach wyznaniowych.

Osoby rozczarowane zinstytucjonalizowanym i zdewastowanym chrześcijaństwem formalnie odrzucają chrzest (dokonując aktu apostazji), odchodzą ze wspólnot, katolickich, protestanckich i z organizacji Świadków Jehowy i przechodzą na rodzimowierstwo, poszukując głębszego związku z naturą i lokalną historią Istnieje rosnąca grupa osób łącząca elementy obu tych światów, często określana mianem chrześcijańskich pogan (ang. Christo-pagans).
https://en.wikipedia.org/wiki/Christo-Paganism
Oprócz takiego zjawiska jak Christo Paganizm, warto wspomnieć o Christian Wicca. Christian Wicca to synkretyczny ruch łączący wierzenia i rytuały wiccańskie z naukami chrześcijańskimi. Praktykujący wplatają elementy magii i szacunek do natury w chrześcijańskie oddanie, czcząc Boga i Chrystusa w połączeniu z tradycyjnymi bóstwami wicca, takimi jak Potrójna Bogini.
Synkretyzm kulturowy: Wiele chrześcijańskich tradycji (jak np. wieniec adwentowy czy dekorowanie choinki) wywodzi się bezpośrednio z dawnych rytuałów pogańskich. Są one dziś powszechnie akceptowane w Kościele.
Ekologia i kult natury: Współczesne pogaństwo (np. rodzimowierstwo) kładzie nacisk na szacunek dla przyrody. Wielu chrześcijan czerpie z tego nurtu inspirację w duchu ochrony środowiska, nawiązując m.in. do ekologicznego nauczania papieża Franciszka.
Dwukulturowość religijna (Dualizm): Część osób praktykuje chrześcijaństwo, równocześnie włączając do swojego życia elementy dawnych wierzeń (np. słowiańskich czy celtyckich). Niektórzy identyfikują się jako chrześcijanie, a jednocześnie praktykują dawne obrzędy (np. w intencji przodków lub sił natury). Wynika to z przekonania, że kultura przodków jest uniwersalna i może współgrać z Biblią.
Zjawisko to występuje w ramach tzw. rodzimowierstwa (neopogaństwa) i przyjmuje dwie główne formy: synkretyzmu (łączenia obu tradycji) lub całkowitego porzucenia chrześcijaństwa na rzecz dawnych wierzeń etnicznych.



Opublikuj komentarz