×

Pierwszy dopust Boży – duch nieczysty cz.2

Pierwszy dopust Boży – duch nieczysty cz.2

Chrześcijański humanizm mówi, „Jedyna rzecz, która się liczy, to realizacja własnego potencjału”. Bóg stał się narzędziem do wykorzystywania własnego potencjału. Przesłanie tego uświęconego humanizmu mówi. „Jeżeli chcesz większy samochód, lepszą pracę itd. UŻYJ BOGA”. Bóg stał się narzędziem do realizacji siebie. To jest nowa religia. Bóg jest na drugim miejscu, a nie w centrum On jest tylko środkiem do zdobycia tego, czego samolubne serce ludzkie pragnie. W nauce hiperwiary Chrystus jest używany podobnie jak hymn państwowy, by poruszyć emocje. Wielu obecnych kaznodziejów wykorzystuje imię Jezus tak. jak płytcy politycy używają nazwiska Lincolna. Oni używają Lincolna dla dodania wiarygodności do ich pokręconego życia. W takim wykrzywionym myśleniu rzeczy stają się symbolem wiary. Jeżeli nie jesteś bogaty, to nie masz wiary. Prawda jest taka, że większość ludzi Bożych [na świecie] nie jest bogata. Jeżeli jesteś sprytny, to możesz zarobić więcej niż inni, ale to nie znaczy, że jesteś bardziej święty, niż ktokolwiek inny. Gdyby bogactwa świadczyły o świętości, to najświętsza byłaby mafia.

Kiedy Bóg jest zredukowany do narzędzia dla osiągania samolubnych celów, a nie jest obiektem naszej czci, mamy formę chrześcijańskiego humanizmu, czego Bóg nienawidzi. W obecnej religii Bóg jest zmieniony i ukształtowany według upodobań ludzkich. „Kiedy poznali Boga, nie uczcili Go jako Boga, ale zamienili Go na podobieństwo człowieka”. Nieśmiertelny Bóg został zamieniony na podobieństwo śmiertelnego człowieka. Kiedy już został zredukowany do poziomu człowieka, nie było już kogo czcić. Dlatego jest napisane, „ani nie byli wdzięczni”. To jest niewdzięczne pokolenie. Tak, jak nasze pokolenie, ludzie przed potopem nabyli syndromu Dzieci Króla. Kazania o bezgranicznym dobrobycie, seminaria sukcesu, pakiety błogosławieństw itp. są właśnie produktem tego syndromu. Tłumaczą to tak; „Jestem dzieckiem króla i należy mi się to, co najlepsze. Bóg jest zobowiązany dawać mi wszystko, czego zechcę”. My jesteśmy dziećmi króla, ale jeszcze nie jesteśmy u niego w domu. Jesteśmy na wojnie, a czasami na wojnie zaopatrzenie nie jest najlepsze. Paweł mówi w Rzymian 1:14. „Jestem dłużnikiem” Bóg nie jest dłużnikiem, ale ty i ja jesteśmy. Nawet, gdybyśmy już nigdy nie mówili językami i gdyby On już nigdy nas nie uzdrowił, zawdzięczamy Mu wszystko. Jesteśmy Jego dłużnikami, ale On nie jest nam nic winien.

„Ani nie byli wdzięcznymi…” Oni zrobili sobie z Boga świętego Mikołaja. Jeżeli chcesz bogactwa, zdrowia lub czegokolwiek, „użyj Boga”. Przesłanie to nie mówi, że masz miłować Boga. ale użyć Boga. Samolubny chodzi do kościoła tylko dlatego, że nie chce iść do piekła. Samolubny nie chce cierpieć ani być ignorowany. Samolubny boi się myśli o piekle, ale nie jest zbytnio podniecony niebem. Samolubny zrobi wszystko, byle nie umrzeć. Będzie śpiewał w chórze, wygłaszał kazania, modlił się z innymi, pełnił służbę porządkowego, a nawet da troszkę pieniędzy, a Bóg mówi, że musi umrzeć. Ta ludzka natura nienawidzi Boga i sprawiedliwości i żyje tylko dla siebie. Ten duch jest w kościele.

„Ani nie byli wdzięcznymi… ale znikczemnieli w myślach swoich, a ich bezrozumne serce pogrążyło się w ciemności”. Webster mówi, że „nikczemne” znaczy bezwartościowe, bezowocne, bez wpływu, nieefektywne, a mimo tego sami wysoko się cenią. Tacy byli ludzie przed potopem. Uważali, że są wszystkim, a byli niczym.

Mówiąc o ostatnim zborze w Laodycei. Jezus powiedział. „Ponieważ mówisz: Bogaty jestem i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, żeś pożałowania godzien nędzarz i biedak, ślepy i goły”. (Obj. 3:17). Oni byli pustymi, a ich pustota jest widoczna i dzisiaj. Obecnie kościół jest nieefektywny w walce z ciemnością. Nigdy nie było takiego czasu w historii, kiedy było więcej religii, niż obecnie. A jednak nigdy też naród nie był tak zepsuty moralnie, jak teraz. Kościół w większości nie ma prawdziwego życia. Jego wartości to tylko nauka, a nie produkt życia. Ten system jest nieefektywny. Myśląc, że są mądrzy, stali się głupi. Życie Boże w kościele powoduje, że staje się światłością dla świata. Ludzie grzeszni, jak robaki, nie znoszą światła.

Zauważyliście, że jeżeli macie w domu robactwo, to kiedy zapalicie światło, one uciekają. Tak samo jest z grzechem. Kiedy kościół zapali światło, robactwo humanizmu ucieka i chowa się. Zło panuje w narodzie, ponieważ jest ciemność. Kościół został zredukowany do systemu, albo klubu religijnego. Ma formę, ale nie ma życia. Może prorokować, mówić językami i robić to wszystko, co robi kościół pełen Ducha, ale nie ma wpływu na ciemność. Dlaczego? Ponieważ jego języki i proroctwa nie są owocem życia, ale są wyuczone. Wyuczony Chrystus, wyuczone języki, wyuczone tańce itd. Mają formę, ale nie mają mocy.

„Ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności”. Chodząc w ciemności, kościół nie widzi swojego sparaliżowanego stanu. Myli cienie z materią i wierzy, że jego jedynym obowiązkiem jest propagowanie świata wierzącego w religię. Albo jesteśmy prawdą, albo kłamstwem. Nie chodzi o to, co mówimy, ale czym jesteśmy. Obecnie, chociaż wszędzie jest religia, jeden na dziesięciu staje się homoseksualistą, rozwody dochodzą do 53%, ilość brutalnych przestępstw rośnie każdego roku, a wiek przestępców jest coraz niższy. Alkoholizm i narkomania zaczyna się już od podstawówki, a wszędzie jest pełno religii. Dzisiejsze tak zwane przebudzenia nie wpływają na zmniejszenie zła, a uważamy się za ciało Chrystusa. Gdyby Jezus przyjechał do waszego miasta, każda droga byłaby zablokowana. Świat by usłyszał, że On przyjechał. A jednak my, ciało Chrystusa, nie mamy wpływu na demoniczny świat wokół nas. W większości nauczyliśmy się być religijni bez Boga.

„Naród który zapomina Boga, przemieni się w piekło” (Psalm 9:18). Słowa „przemieni się”, to te same słowa, których użył Samuel, kiedy powiedział Saulowi, że spotka pewnych ludzi i zostanie „przemieniony” w innego człowieka. Samuel miał na myśli to, że natura Saula zostanie odmieniona. Tak jest z narodem, który zapomina Boga. Natura takiego narodu zostanie przemieniona w piekło. Kiedy kościół ogranicza się do formy bez mocy, naród zapomina Boga. Jeżeli kościół nie wielbił Go, Bóg ich odrzucił i ich natura stała się piekłem. Tak stało się z narodami świata i tak też z Ameryką. Nasze domy są piekłem, nasze szkoły są piekłem i nasze ulice są piekłem. Zapomnieliśmy Boga i ciemność pokrywa ziemię. Homoseksualista może należeć do kościoła, śpiewać w chórze i nie być ujawniony. „Ludzie bardziej umiłowali ciemność, niż światłość”. Przyłączając się do kościoła, homoseksualista nie uczyni go ciemnością, ale on po prostu znalazł ciemne miejsce zwane kościołem i tam wszedł.

Według Jana 1:4, „życie  jest światłością”. Kiedy światłość jest kościele, zło tam się nie przyłączy. Jeżeli światło zniknie, a religia pozostanie, wszystko jest na próżno. Znaczy to, że jest bezużyteczne, nieefektywne, a myśli wysoko o sobie. Prawdziwa wartość dzisiejszej religii jest przerażająca. „Uważając się za mądrych, stali się głupimi”.” Głupi rzekł w sercu swoim, że nie ma Boga”. (Psalm 14:1). Nie swoimi ustami, ale swoim sercem, ludzie religijni zapierają się Boga. Jest On na drugim miejscu. Kiedy zmienisz Boga, Bóg nie istnieje. Duży procent tych, którzy chodzą do kościołów, oddają cześć bogu, który nie istnieje. „Ja jestem Bogiem, który się nie zmienia”, powiedział Wszechmocny. Jeżeli kościół czyni Go kimś, kim On nie jest, wtedy bóg, którego czczą, nie jest Bogiem.

Ludzie przed potopem myśleli, że są mądrzy i stali się głupimi. Oni nauczyli się, jak być religijnymi i nie potrzebowali Boga. To jest znaczenie Izajasza 4:1, „W owym dniu uchwyci się siedem kobiet jednego mężczyzny, mówiąc, niech tylko twoim imieniem się nazywamy”. Kiedyś mówiliśmy, że to te kobiety były w ciąży, a nie miały męża i to było wstydem. Wiemy, że to nie jest prawdą, bo dzisiaj nie ma wstydu. Prorok mówi o religii. Izajasz mówi o dniu, kiedy człowiek ukształtuje sobie swojego boga, zbuduje swoje religijne królestwo, opracuje własne doktryny, a potem będzie chciał, by Bóg to zatwierdził. „Uważając się za mądrych, stali się głupimi”.

„I zamienili chwałę nieśmiertelnego Boga na obrazy przedstawiające śmiertelnego człowieka, a nawet ptaki, czworonożne zwierzęta i płazy;” (Rzym. 1:23). Zmiana zawsze jest postępująca. Kościół wymyślił boga, którym może kierować. Mówi mu, kiedy ma czynić cuda. On nie jest kierowany przez Boga, to on kieruje bogiem. Kościół wymyślił Boga, który bardziej pasuje do upodobań ludzi. Świat to podchwycił i zredukował Go do siły czy wpływu. Teraz mamy cudowną kobietę, supermana, czy Godzillę, którzy są zbawicielami świata. Dzieci wyrastają, karmione tymi odpadkami, wierząc, że pewnego dnia pewien nadczłowiek przyjdzie i rozwiąże wszystkie problemy świata. Krótko mówiąc, to piekło przygotuje takiego człowieka. Antychryst przyjdzie, twierdząc, że jest wszystkim, czego człowiek pragnie. Umysł ziemskiego człowieka jest ukształtowany tak, by przyjąć bestię. Możecie to traktować lekko, ale filozofia humanistyczna, której uczą w szkołach, zmienia obraz nieśmiertelnego Boga w podobieństwo śmiertelnego człowieka. Rezultat: nasze dzieci już nie szukają Zbawiciela, a szukają Supermena.

„Dlatego też wydał ich Bóg na łup pożądliwości ich serc ku nieczystości”. To jest pierwszy dopust Boży. Ludzie, którzy znali Boga, zostali przez Boga odrzuceni. To oddanie dla nieczystości przyszło przez pożądliwości w ich własnych sercach. Bóg po prostu usunął ograniczenia i od tego momentu staczali się w dół. Nalepki na zderzakach mówią, „jeżeli ci z tym dobrze, rób to”! Jesteś staroświecki, jeżeli uważasz, że seks poza małżeństwem jest zły. Takie jest już myślenie w kościele. Jeżeli złamiemy prawo moralne, wpadamy w przepaść bez dna.

Bóg z nich zrezygnował. Jak wszedł duch nieczysty? Poprzez pożądliwości w ich własnych sercach. Jeżeli usuniemy ograniczenia, które powoduje Duch Święty, zostanie już tylko staczanie się w dół. „Dlatego też wydał ich Bóg na łup pożądliwości ich serc ku nieczystości” (Rzym. 1:24). Zanieczyszczać ciało, znaczy niszczyć je. Słuchajcie tego, „Wszelki grzech jest poza ciałem, z wyjątkiem wszeteczeństwa” (1 Kor 6:18). Wszeteczeństwo jest przeciw ciału, jeżeli kalasz własne ciało, to Bóg cię zniszczy. Co roku przybywa 12 milionów chorych zakażonych drogą seksu. „Lecz kto cudzołoży z zamężną… ciosów i wstydu się doszuka, nie zmaże swej hańby” (Przypowieści 6:32.33). Tu nie mówi, że będzie mu przebaczone, ale że ta plama nigdy nie będzie usunięta.

Cechą człowieka duchowego jest godność, rozsądek i autorytet. Popatrzcie na Józefa. Żona Potyfara go kusi. On ucieka. On nie uciekał przed kobietą, ale uciekał przed Józefem. Sam powiedział, „Jak mógłby człowiek taki jak ja uczynić coś takiego”. To jest godność. Kiedy spotkał się ze swoimi braćmi, powiedział, „Czy nie wiedzieliście, że mąż taki, jak ja, zna się dobrze na wróżbach”? (1 Mojż. 44:15). Kiedy oni wrócili do domu, powiedzieli do Jakuba. „Mąż ten rozmawiał z nami szorstko”. To był autorytet. Tych cech brakuje w obecnym pokoleniu. Rządzone poprzez etykę sytuacji, to pokolenie nie ma ograniczeń. Posialiśmy wiatr i zbieramy burzę.

Szybko dowiadujemy się, że kiedy społeczeństwo jest zbyt zajęte seksem, rozpada się, dezintegruje, spada produktywność, wzrasta przemoc, zmienia się system wartości i niszczone są rodziny. To dotyczyło każdej cywilizacji. Ameryka nie jest już taka, w jakiej ja wyrastałem. Rodzina nie ma już takiej wartości. Jesteśmy bez uczuć, a od 1973 roku dokonano 40 milionów aborcji. Nie można z jednej strony zabijać dzieci i starzeć się. Jeżeli nie będzie przebudzenia, zaczniemy mordować starców.

„Dlatego, że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga, Bóg z nich zrezygnował”. Jako cywilizacja, jesteśmy już dalej, niż pierwszy dopust Boży; ta ziemia jest przeklęta przez nieczystego ducha. Obecnie duch nieczysty otrzymuje pomoc i wsparcie z kazalnic. Psychologia przyszła ze swoim kłamstwem, że nasz problem, to nie grzech, ale poczucie winy. Dlatego alkoholika nazywają chorym i czynią go patetycznym, zamiast odpowiedzialnym. To jest kłamstwo. Bóg nigdy nie posłał człowieka do piekła za to, że miał cukrzycę, ale posyła człowieka do piekła za pijaństwo. Taki człowiek nie jest chory; on jest grzesznikiem i potrzebuje pokuty.

Pewnego razu uczestniczyłem w spotkaniu kaznodziejów, a wykładowcą był zawodowy psycholog i powiedział tak: „Problem z wami zielonoświątkowcami jest taki, że  wywołujecie u ludzi poczucie winy”. Ja podniosłem rękę, a wtedy on zapytał, „tak szybko masz pytanie? Co to za pytanie”? Ja odpowiedziałem, „W kościele są ludzie, którzy pozwalają swoim córkom chodzić do szkoły mniej ubranym, niż ja bym pozwolił mojej córce, kiedy idzie spać. Czy uważasz, że oni czują się winni? Inni siadają w kościele każdej niedzieli i śpiewają ze śpiewników, które inni kupili, siedzą w ławkach, za które inni zapłacili i nie dają ani centa, by chociaż zapłacić za światło. Czy oni czują się winni? Znowu inni przychodzą tylko w niedzielę rano. Czy oni też z mojego powodu czują się winni”? On nie miał na to odpowiedzi. Nie, to nie ja powoduję u nich poczucie winy. To kościół przez swoje kazania uczynił Boga tym, kim On nie jest i nie ma tam bojaźni Bożej. Już jesteśmy dalej, a jeżeli uważnie się przysłuchacie, możecie usłyszeć odgłos nadchodzącego sądu.

Fragment książki Berta Clendenenna „Upadek Cywilizacji” – książka w wersji PDF jest dopstępna pod adresem –
https://www.kilkaminut.pl/wp-content/uploads/2025/10/Upadek-cywilizacji-Bert-Clendennen.pdf

Opublikuj komentarz