Święte niezadowolenie
„Potem zawołał donośnym głosem, że to na własne uszy słyszałem: Przybliżcie się, wykonawcy sądu nad miastem, każdy z narzędziem zniszczenia w ręku. A oto sześciu mężów przyszło od górnej bramy, zwróconej ku północy, a każdy miał w swoim ręku narzędzie zniszczenia. A był wśród nich jeden mąż, odziany w lnianą szatę z przyborami do pisania u swojego boku; ci przyszli i stanęli koło miedzianego ołtarza. A chwała Boga izraelskiego podniosła się z cheruba, na którym spoczywała, w stronę progu przybytku. Potem zawołał na męża odzianego w lnianą szatę, który miał przybory do pisania u swojego boku, I rzekł Pan do niego: Przejdź przez środek miasta, przez środek Jeruzalemu, i uczyń ZNAK na czole mężów, którzy WZDYCHAJĄ i JĘCZĄ nad wszystkimi obrzydliwościami popełnionymi w nim! A do innych rzekł tak, że to na własne uszy słyszałem: Przejdźcie za nim przez miasto i zabijajcie bez zmrużenia oka, i nie litujcie się! Wybijcie do nogi starców, młodzieńców i panny, dzieci i kobiety, lecz tych wszystkich, którzy mają na sobie znak, NIE DOTYKAJCIE! A ROZPOCZNIJCIE od mojej ŚWIĄTYNI! I rozpoczęli od starszych mężów, którzy byli przed przybytkiem.” Ezech. 9:1-6
W naszej drodze z Bogiem zdarzają się chwile, gdy odczuwamy poruszenie w duchu – niepokój, niepokój, niezadowolenie – nie z powodu buntu czy urazy, ale z powodu tego, co nazwałbym świętym niezadowoleniem. To uczucie, że sprawy nie są takie, jakie powinny być, że istnieje przepaść między tym, gdzie Kościół jest, a tym, gdzie Bóg pragnie, aby był. Jeśli tego doświadczasz, nie jesteś sam. Wielu odczuwało to samo poruszenie w historii Kościoła, nawet w Piśmie Świętym.
Oczywiście, że nie każde niezadowolenie pochodzi od Boga. Niektóre wynikają z naszej cielesności, osobistych preferencji, niecierpliwości, a nawet urazy, której nie do końca przepracowaliśmy. Zanim zaczniesz działać, poświęć czas na rozpoznanie, skąd bierze się to poczucie niezadowolenia.
Zza kazalnicy nauczają nas, że nie wolno być toksycznym, niezadowolonym, że nie wolno szemrać i narzekać, nie wolno poddawać krytyce tego co dzieje się we wspólnocie. Tymczasem Księga Ezechiela mówi o świętym niezadowoleniu.
Jest potrzeba, tak jak za czasów Ezechiela, aby Duch Święty wzbudzał w nas osobiście, w każdym z nas z osobna to „święte niezadowolenie”. By pokazał co musimy, ja,Ty, nasza wspólnota jeszcze zrobić, aby być świętym, użytecznym i oczyszczonym naczyniem w Bożych rękach.
Poczucie niezadowolenia pojawia się z powodu niedoskonałości świata, ciemności i zła jakie ten świat zalewa. Święte niezadowolenie powstaje z powodu przygasającej w nas pasji dla Chrystusa. Inspirowane przez Boga, święte niezadowolenie jest motywujące do podejmowania pozytywnych działań opartych na wierze. Nie jest to negatywne i niekonstruktywne uczucie narzekania, lecz duchowa świadomość, że sprawy nie układają się tak, jak powinny, co może być katalizatorem do dążenia do celu i pogłębiania relacji z Bogiem.
Jednym z przykładów „świętego niezadowolenia” jest Nehemiasz; „Ostatki spośród tych, którzy w tamtej prowincji przeżyli niewolę, są w wielkim utrapieniu i pohańbieniu; ponadto mur Jerozolimy jest zburzony i jej bramy zostały spalone ogniem. A gdy usłyszałem te słowa, usiadłem, płakałem i smuciłem się przez kilka dni, pościłem i modliłem się przed Bogiem niebios.” Nehemiasza 1: 3,4
W Ewangelii Łukasza 4,14-15 Jezus zostaje poruszony przez Ducha, by opuścić pustynię i rozpocząć głoszenie Ewangelii w Galilei. Jego święte niezadowolenie doprowadziło do świętej rewolucji przeciwko siłom ciemności, która szaleje do dziś. Widzimy to u Samsona w Księdze Sędziów 13,25: „…i Duch Pański zaczął nim pobudzać, [wstrząsać].”. Święte niezadowolenie Samsona doprowadziło do trwającej całe życie świętej rewolucji przeciwko brutalnym rządom Filistynów.
Ten rodzaj świętego niezadowolenia widzimy w Dziejach Apostolskich 17,16-17 u apostoła Pawła w Atenach: „Paweł, czekając na nich w Atenach, wielce się zasmucił, widząc, że miasto jest pełne bożków. Rozprawiał więc w synagodze zarówno z Żydami, jak i z bogobojnymi Grekami, a także na rynku codziennie z tymi, którzy się tam przypadkiem znaleźli”.
Ten fragment opisuje święte niezadowolenie Pawła słowami „wielce zasmucony”. Według Greckiego Leksykonu Nowego Testamentu, greckie słowo oznaczające „bardzo udręczony” to 'paraxuno’, co oznacza „ostrzyć, pobudzać, poganiać, nalegać, drażnić, prowokować, wzbudzać gniew…”. A paraxuno (święte niezadowolenie) Pawła doprowadziło do świętego poruszenia w Grecji, które przyprowadziło wielu ludzi do Jezusa! Święte niezadowolenie w czasach Husa, Wiclifa, Lutra, zapoczątkowało święte przemiany, którą dziś znamy jako Reformację!
Dzisiaj wielu przywódców w kościołach lekceważy głos świętego niezadowolenia „zwykłych wiernych”, ich głos nie jest słyszalny, często traktuje się ich, podobnie jak w świeckich korporacjach, jako zasoby ludzkie, lub dobre źródło dochodu, Tzw. rady starszych czy zebrania członkowskie, rady kościelne to „piękne paprotki”, czysta fikcja i jawna kpina z ludzi. Wierni „parafianie” klaszczą, wiwatują, akceptują, bo dzisiaj żyjemy w czasach, gdy ludzie są faktoodporni i wszystkolubni, lubią być oczarowywani elokwentną, wyszkolona mową, i pięknie okłamywani. Ktoś powiedział, że dzisiaj w wielu sakralnych miejscach zabija się w ludziach Chrystusa.
„Bo gorliwość o dom twój pożera mnie.”
„Bo gorliwość o twój dom zżarła mnie i spadły na mnie urągania urągających tobie.”, to cytat z Psalmu 69: 9. Psalm mówi o tym, że autor jest pochłonięty niepohamowaną pasją do domu Bożego (świątyni) i że obelgi i drwiny skierowane pod adresem Boga spadły na niego. Dzisiaj w wielu miejscach, to co dzieje się w „świątyni” urąga Bogu i Jego świętości. Werset ten podkreśla głębokie, gorliwe oddanie się Bogu na służbę i gotowość znoszenia trudności z powodu obrony „świątyni”. Nowy Testament cytuje ten werset, aby pokazać, że Jezus, oczyszczając świątynię, był przepełniony tą samą pasję opisaną przez psalmistę. Czy masz w sercu tę samą gorliwość o Boży dom, czy ona zżera cię…?
Pastor Clendennen spodziewał się przebudzenia, może bardziej obudzenia kościoła, ponownego ożywienia w kościele. W związku z tym, na temat „świętego niezadowolenia” napisał”
„Droga do chwały jest droga narastającego konfliktu. Najbardziej gorzka część tego konfliktu będzie miała miejsce przed samym wejściem do chwały. Pan nigdy nie da nam powodu, by usiąść i wierzyć, że zrobiliśmy już wszystko. Z drugiej strony kiedy wielu się zniechęca z powodu progresywnego i ciągnącego się sporu, jasne jest, że wielu innych wejdzie w stan nieświętego zadowolenia. Niezadowolenie może być zarówno święte jak i nieświęte.”
„Innym znakiem nadchodzącego przebudzenia jest duch niezadowolenia. Pewne miejsce nadchodzącego przebudzenia jest tam, gdzie duch niezadowolenia staje się widoczny wśród wierzących. Bóg daje (wlewa) ten duchowy niepokój, to święte niezadowolenie do serca. Wielu z Was wie o czym mówię. W sercu jest duch niezadowolenia. To nie pochodzi z ciała, ani od diabła, ale zostało tam dane przez Boga. To bóle porodowe nowych rzeczy, które Bóg będzie czynił. To jest zmaganie które rodzi przebudzenie. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości.”
Nawet osoby, które są już w relacji z Jezusem Chrystusem, odkryją w sobie dane im przez Boga pragnienie, a nawet brak satysfakcji które gdzieś wewnątrz nas mówi: „Boże, nie zadowalam się zarabianiem pieniędzy. Nie zadowala mnie dobra kariera. Nie zadowala mnie wyłącznie dobre zdrowie i kondycja fizyczna. Chcę czegoś więcej”. Pragniemy głębszej relacji z Jezusem. To pragnienie, którego powinniśmy doświadczać, ponieważ, jak napisał Paweł: „Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga? Nie należycie już do samych siebie, bo drogo zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w ciele waszym” (1 Kor 6,19-20).
Dawid zbudował swoje królestwo na ludziach zmęczonych arogancją Saula; jego grupa ludzi „w udręce… zadłużonych i… niezadowolonych” (1 Samuela 22:2) była surowcem dla jego imperium. Uczniowie Jana Chrzciciela, a później uczniowie Jezusa, byli ludźmi zmęczonymi światową polityką chciwości i egoizmu faryzeuszy i saduceuszy; pragnęli, aby Królestwo Boże działało na tej ziemi. Gdziekolwiek spojrzę w historii Kościoła, widzę ślad niezadowolonych mężczyzn i kobiet, którzy tęsknili za wyższymi, lepszymi rzeczami. Szukali i znaleźli duchowy ideał, pozostawiając po sobie duchowe imperium.
Święte niezadowolenie zawsze zaczyna się od Boga i na Bogu się kończy. Łatwo mogę być niezadowolony z RZECZY; z polityki, z barku pieniędzy, sytuacji na świecie – ale to zazwyczaj jest egoistyczne niezadowolenie i prowadzi donikąd. Ale ŚWIĘTE niezadowolenie zaczyna się we mnie, w moim duchu; widzi tam duchowe ubóstwo i „świątynię” popadająca w ruinę, a potem rozpoczyna poszukiwanie satysfakcji, która musi prowadzić do Boga. Nigdy nie będę dobrym uczniem, jeśli nie poczuję tego rodzaju świętego niezadowolenia; im większe niezadowolenie, tym bardziej zaangażowane będzie moje uczniostwo.
Coraz więcej osób, szczególnie w zachodnim chrześcijaństwie, dostrzega brak tej świętej satysfakcji i pasji w sobie, w swojej wspólnocie. Ten brak powstaje często z powodu gorszącej postawy duchownych i innych członków wspólnoty. Mnożą się skandale, wierzący są wykorzystywani i manipulowani, a ludzie, zwłaszcza młodzi opuszczają kościoły, tułają się, szukają… Pozwólmy, aby święte niezadowolenie w naszych sercach popychało nas ponownie do świętych przemian w nas i wokół nas.



Opublikuj komentarz