Kwestia Konstantyna Wielkiego cz.1
Był pierwszym cesarzem, który przeszedł na chrześcijaństwo. Za jego życia chrześcijaństwo zmieniło się diametralnie. Z żywej, spontanicznej wiary, żywego kościoła prowadzonego przez Ducha Świętego, powstała martwa instytucjonalna religia rzymsko i grecko katolicka, religia będąca mieszaniną pogaństwa, okultyzmu, cesarstwa i chrześcijaństwa. Wydaje się, za czasów Konstantyna Wielkiego nastąpiło jakieś diabelskie pęknięcie, które wciąż się pogłębia i które ma katastrofalny wpływ na to co dzisiaj obserwujemy w chrześcijaństwie. Czy Konstantyn położył na umysłach chrześcijan podwaliny pod przyszłe panowanie Antychrysta? Ponieważ Konstantyn jest kluczową postacią w historii chrześcijaństwa chciałbym przez kilka tygodni przyjrzeć się nieco bliżej, cesarzowi rzymskiemu i świętemu kościoła prawosławnego Konstantynowi I Wielkiemu.
Fragment z książki „Kościół pielgrzym”
Rola biskupów, a zwłaszcza metropolitów, w Kościołach katolickich ułatwiła komunikację między Kościołem a władzami świeckimi. Sam Konstantyn, zachowując dawną, cesarską godność głównego kapłana religii pogańskiej, przyjął dodatkowo tytuł arbitra Kościołów chrześcijańskich. Kościół i państwo szybko stały się ze sobą ściśle powiązane i wkrótce władza państwa znalazła się w dyspozycji tych, którzy przewodzili w Kościele, w celu egzekwowania swoich decyzji. W ten sposób wcześniej prześladowani wkrótce stali się prześladowcami.
W późniejszych czasach, Kościoły które pozostając wierne Słowu Bożemu były prześladowane przez dominujący Kościół jako heretycy i sekty, często odwoływały się w swoich pismach do swego całkowitego sprzeciwu wobec unii Kościoła i państwa w czasach Konstantyna i Sylwestra, wtedy biskupa w Rzymie. Kontynuowały swoją nieprzerwaną sukcesję od czasów apostolskich jako pierwotne Kościoły biblijne, przechodząc bez szwanku przez okres, w którym tak wiele Kościołów związało się w tym czasie ze światową potęgą. Wobec wszystkich tych Kościołów prześladowania wkrótce ponownie się rozpoczęły, ale tym razem nie pochodziły od pogańskiego imperium rzymskiego, ale od tego, który uważał się za Kościół sprawujący władzę w schrystianizowanym państwie.
Donatyści, będąc bardzo licznymi w Afryce Północnej i zachowując, czy odbudowując w swoich ramach wiele ze struktur typu katolickiego, byli w stanie odwołać się do cesarza w swojej walce ze stroną katolicką, co też wkrótce zrobili. Konstantyn zwołał wielu biskupów obu stron i wydał decyzję przeciwko donatystom, którzy następnie zaczęli być prześladowani i karani; ale to nie uśmierzyło sporu, który trwał do czasu, kiedy wszyscy zostali zmieceni przez inwazję mahometan w VII wieku.
Pierwszy sobór powszechny Kościołów katolickich został zwołany przez Konstantyna i odbył się w Nicei w Bitynii (325). Głównym przedmiotem obrad była doktryna, której już wcześniej nauczał Ariusz, prezbiter Aleksandrii. Utrzymywał on, że Syn Boży jest istotą stworzoną, chociaż pierwszą i największą, jednak, w konsekwencji, nie na równi z Ojcem. Aby zbadać tę sprawę, obecnych było ponad 300 biskupów z licznymi towarzyszami ze wszystkich części cesarstwa, a sobór został uroczyście otwarty przez Konstantyna. Wielu obecnych biskupów nosiło na swoich ciałach ślady tortur, jakie znosili w czasie prześladowań. Z dwoma głosami sprzeciwu sobór zdecydował, że nauczanie Ariusza jest fałszywe, że od początku nie było to nauczanie Kościoła, a Nicejskie Wyznanie Wiary zostało sformułowane tak, aby wyrażało prawdę o prawdziwie Boskiej naturze Syna i Jego równości z Ojcem.
Choć podjęta decyzja była właściwa, to sposób jej osiągnięcia poprzez połączone wysiłki cesarza i biskupów oraz wyegzekwowanie jej siłą państwa, był wyrazem odejścia Kościoła katolickiego od Pisma Świętego. Dwa lata po soborze nicejskim Konstantyn zmienił zdanie i przyjął wygnanego Ariusza z powrotem, a za panowania jego syna Konstancjusza wszystkie stanowiska biskupstwa zostały obsadzone przez biskupów ariańskich. Rząd, który stał się teraz ariański, zaczął prześladować katolików, tak jak wcześniej prześladował arian.
Jednym z mężczyzn na wysokich stanowiskach, nieporuszonym ani ludową wrzawą, ani groźbami czy pochlebstwami władz, był Atanazy. Jako młody człowiek brał udział w soborze nicejskim, a następnie został biskupem Aleksandrii. Przez prawie pięćdziesiąt lat, choć wielokrotnie wygnany, dawał mężne świadectwo o prawdziwej Boskości Zbawiciela. Zniesławiany, stawiany przed trybunałami, szukający schronienia na pustyni, powracający do miasta – nic nie zachwiało jego orędownictwa prawdy, w którą wierzył. Arianizm przetrwał prawie trzy wieki jako religia państwowa w wielu krajach, zwłaszcza w później powstałych królestwach północnych. Lombardowie we Włoszech byli ostatnimi, którzy porzucili go jako religię narodową.
Nie tylko pierwszy, ale sześć pierwszych soborów powszechnych, z których ostatni odbył się w 680 roku, zajmowało się w dużej mierze kwestiami dotyczącymi Boskiej natury, relacji Ojca, Syna i Ducha Świętego. W trakcie niekończących się dyskusji pracowano nad wyznaniami wiary i ogłaszano dogmaty w nadziei, że prawda zostanie przez nie ustalona, a następnie przekazana następnym pokoleniom. Można zauważyć, że w Piśmie Świętym ta metoda nie jest używana. W Piśmie widzimy, że jeden list nie może przekazać całej prawdy, ponieważ jest ona pojmowana duchowo, i nie może być przekazywana pomiędzy ludźmi, ale każdy musi ją otrzymać i przyjąć do siebie w swojej osobistej relacji z Bogiem i zostać w niej utwierdzonym, wyznając i zachowując ją podczas zmagań życia codziennego.
Czasami przypuszcza się, że Pismo Święte nie jest wystarczające jako przewodnik dla Kościołów bez dodania przynajmniej wczesnej tradycji, na podstawie faktu, że kanon Pisma został ustalony przez sobory wczesnego Kościoła. To oczywiście mogłoby odnosić się tylko do Nowego Testamentu. Specyficzne cechy i wyjątkowa historia ludu Izraela umożliwiły im otrzymanie Boskiego objawienia, rozpoznanie natchnionych pism i zachowanie ich z niezwyciężoną wytrwałością i dokładnością. A jeśli chodzi o Nowy Testament, kanon ksiąg natchnionych nie został ustalony przez sobory Kościelne. Został przez nie uznany, ponieważ był już wcześniej wyraźnie wskazany przez Ducha Świętego i ogólnie przyjęty przez Kościoły, a wskazanie przez Ducha Świętego i Jego akceptacja kanonu zawsze była potwierdzana za każdym razem, gdy porównywane były księgi kanoniczne z apokryficznymi i niekanonicznymi, gdzie różnica w wartości i mocy była ewidentna.
Drugi okres w historii niektórych Kościołów, poczynając od tolerancyjnego edyktu Konstantyna z 313 roku, ma trwałe znaczenie, ponieważ ukazuje szeroko zakrojony eksperyment zjednoczenia Kościoła i Państwa. Czy Kościół mógłby, poprzez zjednoczenie ze światem, ocalić go?
Świat rzymski osiągnął swoją największą potęgę i chwałę. Cywilizacja osiągnęła maksimum, do jakiego była zdolna poza poznaniem Boga. Jednak nędza świata była skrajna. Luksus i występki bogatych nie znały granic; ogromna część ludzi była niewolnikami. Wystawy publiczne, gdzie widok wszelkiego rodzaju niegodziwości i okrucieństwa rozbawiał ludność, pogłębiały degradację. Na krańcach Imperium, pozostających w konflikcie z otaczającymi wrogami, było wciąż wiele wigoru, ale chore serce stanowi zagrożenie dla całego organizmu, a Rzym był bezradnie zepsuty i okrutny.
Dopóki Kościół pozostawał oddzielony od świata, był potężnym świadectwem o Chrystusie na świecie i stale przyciągał nawróconych do swojej świętej społeczności. Kiedy jednak, już osłabiony przyjęciem ludzkich rządów w miejsce prowadzenia Ducha, został nagle wciągnięty do spółki z państwem, sam stał się zbezczeszczony i poniżony. Wkrótce duchowni zaczęli rywalizować o lukratywne stanowiska i władzę, równie bezwstydnie jak dworscy urzędnicy, podczas gdy w zborach, w których dominował element bezbożny, materialne korzyści wynikające z wyznania chrześcijańskiego zamieniły czystość prześladowanych Kościołów na światowość. Kościół był zatem bezsilny, aby powstrzymać upadek cywilizowanego świata w zepsucie.
Zbierały się złowieszcze chmury grożące sądem. W odległych Chinach, ruchy ludności kierujące się na zachód doprowadziły do wielkiej migracji Hunów, którzy przekroczyli Wołgę i napierając na Gotów na terenach dzisiejszej Rosji, zepchnęli ich na pogranicze imperium, które już wtedy było podzielone na część wschodnią, czyli Cesarstwo Bizantyjskie ze stolicą w Konstantynopolu, i część zachodnią ze stolicą w Rzymie. Narody germańskie lub teutońskie wyszły ze swoich lasów. Naciskani przez hordy mongolskie ze wschodu i zwabieni bogactwem i słabością imperium Goci (podzieleni na wschodnich Ostrogotów i zachodnich Wizygotów) oraz ludy germańskie takie jak Frankowie, Wandalowie, Burgundowie, Swebowie, Herulowie i inni, jak fale jakiejś bezlitosnej powodzi zalały skazaną na zagładę cywilizację Rzymu. W ciągu jednego roku zniszczone zostały wielkie prowincje takie jak Hiszpania i Galia.
Mieszkańcy, od dawna przyzwyczajeni do pokoju, gromadząc się głównie w miastach dostarczających wygody i przyjemności, ujrzeli, jak armie przez tak długi czas broniące ich granic, znikają. Miasta zostały zniszczone, a przyzwyczajona do kultury i luksusu ludność, do tej pory unikająca dyscypliny szkolenia wojskowego, została zmasakrowana lub zniewolona przez pogańskich barbarzyńców. Sam Rzym został zdobyty przez Gotów pod wodzą Alaryka (410), a to wielkie miasto zostało splądrowane i spustoszone przez barbarzyńców. W 476 roku Zachodnie Imperium Rzymskie dobiegło końca, a na rozległych obszarach, gdzie tak długo panowało, zaczęły wyrastać nowe królestwa. Wschodnia część cesarstwa istniała aż do 1453 roku, kiedy to, prawie tysiąc lat później, Konstantynopol został zdobyty przez mahometan.
Fragment pochodzi z książki „Kościół Pielgrzym” –
Chrześcijaństwo w świecie chrześcijańskim
W warunkach, jakie nastały za Konstantyna, bycie chrześcijaninem zaczęło popłacać. Bardzo szybko okazało się, że aby zająć prestiżowe stanowisko, zrobić karierę polityczną, finansową czy nawet wojskową, korzystnie jest uczęszczać do jednego z wyrastających jak grzyby po deszczu nowych kościołów. Im więcej powstawało tych nowych budowli, tym liczniej tłoczyli się w nich świeżo „nawróceni”, tyle że dla własnej korzyści i zwyczajnej wygody
Zepsucie szybko dosięgło szczytu Kościoła. Najlepiej płatne, wiążące się z największymi wpływami i świeckim prestiżem urzędy w Imperium powiązano z pozycją w hierarchii Kościoła. Konstantyn popierał rozwój systemu eklezjalnego, który mógł później wykorzystać w służbie Imperium. „Kariera” w Kościele stała się atrakcyjna dla ambitnych ludzi chcących realizować swoje plany nie w świecie przyszłym, ale doczesnym.
Wielu, którzy wspięli się na najwyższe stopnie hierarchii Kościoła, było doskonałymi politykami, którzy świetnie opanowali terminologię chrześcijańską i znakomicie umieli posługiwać się nią do swoich celów, lecz nie mieli pojęcia o żywej relacji ze zmartwychwstałym Chrystusem. Jak napisał Will Durant w książce „Historia Cywilizacji” (Story of Civilization), rzymska religia pogańska „przepłynęła jak matczyna krew w tę nową religię i zdobyty Rzym opanował swojego zwycięzcę. Gdy chrześcijaństwo podbijało świat – świat zdobył chrześcijaństwo” Ten tragiczny komentarz dotyczy narodzin rzymskiego katolicyzmu, który odtąd będzie dominującym wyznaniem chrześcijańskim na arenie dziejów.
Kościół, nieposłuszny swojemu Panu, stał się najbogatszą instytucją świata, o której chwale i potędze miały świadczyć ziemskie skarby. Wiele spośród nich uzyskano ze sprzedaży zbawienia. Każdy grzech miał swoją cenę „odpuszczenia”. Im więcej było grzechów i im były one cięższe, tym bogatszy stawał się Kościół rzymski. Krzyże, które miały przedstawiać ofiarę Chrystusa, i ołtarze, na których rzekomo ją powtarzano, pokrywano złotem. Biskupi, kardynałowie i papieże, choć twierdzili, że dziedziczą swoją godność po bosych rybakach-apostołach, wiedli życie, które nie przystoi nawet świeckim władcom. Upadek Kościoła, zainicjowany przez Konstantyna, pogłębiał się przez stulecia, dając w efekcie znany nam dziś katolicyzm. W czasie tzw. ciemnych wieków i w następnych stuleciach Kościół rzymski był uznawany przez władze świeckie za jedyny prawdziwy Kościół chrześcijański.
Fragment z książki D. Hunta „Jak blisko jesteśmy” czyli: Co proroctwa biblijne mówią na temat powtórnego przyjścia Pana Jezusa Chrystusa. Źródło: http://www.tiqva.pl/jak-blisko-jestesmy



Opublikuj komentarz