Żeby kościół, żeby kościół był Kościołem
Obecnie musimy w bardzo wyraźny i jednoznaczny sposób odróżnić (k)ościół od (K)ościoła, kościół od Eklezji. W znaczeniu biblijnym Kościół [Eklezja] to Ciało Pana Jezusa, Jego Oblubienica. To duchowa organizacja, czysta, święta, w pełni doskonała. Kościół to nie jest nic z człowieka, to nie jest żadna organizacja religijna, z liturgią, polityką religijną. Biblia mówi, że Bóg jest duchem, że ciało i krew nie uczestniczą w sprawach duchowych. A zatem Kościół [Eklezja] jest duchowa. W tym Kościele [Eklezji] nie ma żadnego podziału; na duchownych i laików, na protestantów i katolików, na kobiety i mężczyzny. Ten Kościół [Eklezja] to idealna jedność i jednomyślność. Tylko w tym znaczeniu Kościół [Eklezja] jest ekumeniczny.
Obecnie musimy również na nowo zdefiniować słowo kościół i nadać jemu zupełnie inny wymiar. Kościół to Eklezja (gr. ἐκκλησία „zgromadzenie”) – w demokracji ateńskiej w V i IV wieku p.n.e było to Zgromadzenie Ludowe, zgromadzenie obywateli. Grecki Sejm. W znaczeniu Nowego Testamentu, to zgromadzenie ludzi, którzy odpowiedzieli na wezwanie.
Natomiast kościół w którym dzisiaj uczestniczymy, to jest nasza niedoskonała próba budowania Kościoła na ziemi. Musimy pamiętać, że Królestwo Chrystusa nie jest z tego świata i choć Kościół [Eklezja] jest na świecie nie jest z tego świata. Kiedy czytamy Nowy Testament dowiadujemy się z niego, że kościół, zbór, społeczność chrześcijan służyła po to by budować świętych. Ci którzy pragnęli zostać Kościołem spotykali się w kościele, przede wszystkim po domach; by wielbić Boga, by się jedni o drugich modlić, by się razem uczyć, by nosić brzemiona jedni drugim, by się pocieszać w chwili prześladowań etc.
Dziś mamy na świecie 2,3 miliarda chrześcijan którzy nazywają się kościołem, mamy 43 tysiące denominacji. W czasach Nowego Testamentu nie było takiego podziału, takiego rozprężenia, bo chrześcijanie byli skoncentrowani na tym aby być Kościołem Pana Jezusa Chrystusa. Dziś potrzebny jest radykalizm w tej sprawie. Dziś jest potrzeba wrócić do początku, do idei kościoła z pierwszych wieków chrześcijaństwa.
Przez wieki, w oparciu o cielesnego człowieka, o tradycję, o programy, o taką czy inną liturgię zbudowano ziemski kościół, ziemską organizację który jest jak powiedział o tym Generał Booth „Religią bez Ducha. chrześcijaństwem bez Chrystusa, zbawieniem bez pokuty. Niebem bez piekła.” Dzisiejszy kościół jest bardzo daleki od doskonałości. Mimo tego, powinniśmy dołożyć jak najwięcej starań aby wspólnoty w naszych kościołach były Kościołem, bo wtedy Duch Święty użyje kościoła jako naczynia do Bożych celów, a my nie powinniśmy chadzać do kościoła, powinniśmy Nim być.
Spotykam się z zarzutem, że podjąłem się walki z kościołem, że atakuję kościół, zwłaszcza ewangeliczny, zielonoświątkowy, że odbieram kościołowi jego dobre imię. (K)ościoła nie atakuję, ponieważ ten jest święty, ponieważ sam usilnie się staram by być Jego częścią, by być w Nim kiedy po Niego powróci Chrystus Pan. Moim pragnieniem jest aby w naszych kościołach było jak najwięcej Kościoła. To samo pragnienie miał Bert Clendennen., Tozer, Wilkerson, Dave Hunt, Gene Edwards, Jan Guńka i wielu, wielu innych.
Dzisiejszy kościół jest marnotrawny, jest jak dolina suchych kości z proroctwa Ezechiela. Popada w ruinę, ulega zepsuciu, zwiedzeniu i zeświecczeniu. Dzisiejszy sceniczny kościół ma tendencje aby bardziej słuchać Antychrysta niż Chrystusa. Dziś w kościele, w ziemskich kościołach jest wiele nieprawidłowości, wiele rzeczy cielesnych i światowych. Wiele dzisiejszych wspólnot stanowi raczej dom kultury, niż dom modlitwy. W centrum jest scena, a nie ołtarz. Kościół cool &crazy. Wiele w nim pychy i ludzkiego „Ja”. Są to rzeczy które nie podobają się Bogu.
W „chrześcijańskiej” Ameryce mamy chrześcijański taniec na rurze, chrześcijańskie studio tatuażu , chrześcijańskie zapasy, pokaz siłaczy, mamy chrześcijańskich klaunów, chrześcijańskie auto rodeo, wrestling i chrześcijański McDonald. Dom modlitwy, kaplice zamieniają się w miejsko gminne domy kultury, w których gromadzą się chrześcijańscy ateiści [christian atheism]. Wiele wspólnot otworzyło szeroko drzwi dla okultyzmu. Dla naturystów mamy chrześcijańskie wspólnoty nudystów z gołym pastorem głoszącym kazania i z całkiem nagą grupą uwielbiającą. To rozrywkowe myślenie dociera do Polski, teraz na topie jest crazy i cool church. Dlatego tak ważnym jest aby porozmawiać o dewastacji i amerykanizacji chrześcijaństwa. A w kontekście tego o masowych odejściach z kościołów, o grupie Nones&Dones, kościelnych uchodźcach. Dlaczego odchodzą – dokąd zmierzają. Bracia i Siostry w Chrystusie miejcie oczy i uszy szeroko otwarte, nie zatracajcie swojej wrażliwości duchowej.
„Mówisz bowiem: Jestem bogaty i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, że jesteś nędzny i pożałowania godny, biedny, ślepy i nagi. Radzę ci kupić u mnie złota w ogniu wypróbowanego, abyś się wzbogacił, i białe szaty, abyś się ubrał i żeby nie ujawniła się hańba twojej nagości, a swoje oczy namaść maścią, abyś widział. Ja wszystkich, których miłuję, strofuję i karcę. Bądź więc gorliwy i pokutuj.” Objawienie Jana 3: 17-19
Potrzebujemy maści przywracającej wzrok. Naszymi, fizycznymi i duchowymi oczami musimy zobaczyć te nieprawidłowości, a widząc je, musimy szczerze za nie pokutować. Publikacje wyżej wymienionych chrześcijańskich pisarzy i mówców, zapewne pomogą nam w tej identyfikacji, w zobaczeniu pewnych rzeczy i w nazwaniu ich po imieniu. Nie możemy chować głowy w piasek, zamiatać czegoś pod dywan i udawać, że wszystko jest na właściwym miejscu, jak nie jest. Dlatego zachęcam, do tej rzeczowej refleksji nad stanem twojego i mojego kościoła. Niech ta refleksja wzbudzi w nas święte niezadowolenie i to gorące pragnienie pokuty i zmiany, aby kościół był Kościołem. Aby kościół który tworzą ludzie był rzeczywiście tym duchowym Kościołem, [Eklezją] Ciałem Chrystusa, Jego Oblubienicą.



Opublikuj komentarz