Ekologia, szamanizm, nauka i chrześcijaństwo
Od zakończenia Zimnej Wojny, czyli od ustąpienia widma wojny jądrowej, obecnie cały nacisk kładzie się na zneutralizowanie zanieczyszczenia środowiska, które jest wszechobecnym zagrożeniem. U nas w Ameryce ponad trzydzieści stanów przyjęło prawo, które nakazuje, aby zagadnienia ekologiczne były nauczane w szkole. Ustawa o nazwie The National Environmental Education Act (Narodowa Ustawa o Edukacji Środowiskowej), początkowo zatwierdzona w 1970 roku, a następnie uchylona w 1981, została ponownie wprowadzona w życie w listopadzie 1990.
Niektóre teorie przedłożone w celu uzyskania międzynarodowego poparcia dla tego ruchu ekologicznego – jak to, czy dziura ozonowa jest cyklicznym zjawiskiem naturalnym, czy pogłębiającym się problemem wywołanym przez człowieka – stanowią kwestię sporną. Czy kula ziemska się nagrzewa, czy raczej oziębia? W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych naukowcy ostrzegali przed globalnym ochłodzeniem, a nie ociepleniem. Jeszcze pod koniec lat siedemdziesiątych Amerykańska Akademia Nauki ostrzegała przed nadejściem nowej epoki lodowcowej. Teraz jesteśmy ostrzegani przed globalnym ociepleniem pomimo bezprecedensowego chłodu – zagrożeniem, które niektórzy naukowcy nazywają „zwyczajnym mnóstwem gorącego powietrza”.
W połowie grudnia 1993 U.S. News and World Report przedstawił wystąpienie zatytułowane „Mity dnia zagłady”. Nazwano i zbadano w nim fałszywe alarmy wyrażone przez ekologów. A jednak ruch ochrony środowiska nabiera impetu, przyciąga uwagę i poparcie większości przywódców w świecie polityki, nauki i religii.
Religia Naturalna na dzisiaj
Podczas gdy ten ruch ekologiczny zasadniczo odwołuje się do danych naukowych, jest on właściwie religią opartą na własnej ekoteologii. Victor Ferkiss, profesor z Uniwersytetu Georgetown, potwierdził to, mówiąc że „zagadnienia ekologiczne zaczynają się od przesłanki, iż wszechświat jest Bogiem” *7. Carl Sagan, niedawno zmarły kapłan kosmicznej sekty, oznajmił z całą mocą stojącego za nim autorytetu środowisk akademickich: „Jeśli musimy czcić jakąś siłę większą od nas, czyż nie jest sensowne czcić słońce i gwiazdy?” *8 Nie, nie jest. Cześć dotyczy osób, a nie rzeczy.
Z trudem udaje się uniknąć porównania pomiędzy jakimś tubylcem kłaniającym się patykowi lub kamieniowi, któremu przypisuje magiczne moce; czarownicą oddającą cześć „Matce Naturze”, a naukowcami oraz profesorami na uczelni przypisującymi mistycznym siłom ewolucji stworzenie ludzkiego mózgu. Prawdziwą perwersją jest oddawanie czci bezosobowemu stworzeniu zamiast Bogu, który nas stworzył – perwersją uprawianą w celu uniknięcia moralnej odpowiedzialności przed naszym Stwórcą. Dlatego Biblia oskarża w jasny sposób tych, którzy – podobnie jak Sagan i inni – czczą stworzenie zamiast Stwórcy i ostrzega nas jasno przed uporczywym wypaczaniem moralności i zachowania.
https://zwiedzionechrzescijanstwo.blogspot.com/2023/09/ekologia-szamanizm-nauka-i.html



Opublikuj komentarz