Rozwój duchowieństwa
Pierwszy List Klemensa do Koryntian, napisany za życia apostoła Jana, przedstawia Kościoły u schyłku okresu apostolskiego. Klemens był starszym Kościoła w Rzymie. Widział apostołów Piotra i Pawła, o których męczeństwie wspomina w tym liście. Zaczyna się on następująco: „Kościół Boży, który przebywa w Rzymie, do Kościoła Bożego, który przebywa w Koryncie”. O prześladowaniach, przez które przeszli, mówi ze spokojnym poczuciem zwycięstwa: „kobiety …” – pisze – „będąc prześladowane, po tym, jak doznały niewypowiedzianych udręk, z wytrwałością zakończyły bieg wiary i chociaż słabe w ciele, otrzymały szlachetną nagrodę.” Jego ton jest tonem pokory; autor mówi: „piszemy do was nie tylko po to, aby was napomnieć o waszym obowiązku, ale także po to, by samym sobie o nim przypomnieć”. Często pojawiają się aluzje do Starego Testamentu i jego oczywistej wartości, wiele cytatów pochodzi także z Nowego Testamentu. Nadzieja powrotu Pana jest zachowana dla jego czytelników; przypomina im również o drodze zbawienia, że nie jest ono przez naszą mądrość czy uczynki, ale przez wiarę; dodając, że usprawiedliwienie z wiary nigdy nie powinno uczynić nas gnuśnymi w dobrych uczynkach. Jednak nawet tutaj dostrzegalne są początki rozróżniania między duchowieństwem a osobami świeckimi, zaczerpnięte z obrządku Starego Testamentu.
W swoich ostatnich słowach do starszych Kościoła w Efezie, apostoł Paweł jest opisany jako ten, który posyła po nich i zwraca się do nich jako do tych, których Duch Święty ustanowił przełożonymi (Dzieje 20r.). Słowo „starsi” oznacza to samo co prezbiterzy, a słowo „przełożeni” to samo co biskupi, a cały fragment pokazuje, że oba tytuły odnosiły się do tych samych mężczyzn i że było ich kilku w jednym kościele. Ignacy jednak, pisząc kilka lat po Klemensie, chociaż znał także kilku apostołów, nadaje biskupowi znaczenie i autorytet nie tylko nieznane w Nowym Testamencie, ale wykraczające nawet poza to, co twierdził Klemens. Komentując Dzieje 20r., mówi, że Paweł posłał z Miletu do Efezu i wezwał biskupów i prezbiterów, tworząc w ten sposób dwa tytuły z jednej funkcji, i twierdzi, że pochodzili oni z Efezu i sąsiednich miast, zaciemniając w ten sposób fakt, że w jednym kościele w Efezie było kilku przełożonych czy biskupów.
Jednym z ostatnich z ludzi, którzy osobiście znali któregokolwiek z Apostołów, był Polikarp, biskup Smyrny, który został stracony w tym mieście w roku 156. Był on przez długi czas nauczany przez apostoła Jana i utrzymywał bliską więź z innymi, którzy widzieli Pana. Ireneusz jest kolejnym ogniwem w łańcuchu osobistego związku z czasami Chrystusa. Był nauczany przez Polikarpa i został biskupem Lyonu w 177 roku.
Praktyka zanurzania wierzących na wyznanie ich wiary w Pana Jezusa Chrystusa, tak jak uczy o niej i daje przykłady Nowy Testament, była kontynuowana również w późniejszym czasie. Pierwsze wyraźne odniesienie do chrztu niemowląt znajduje się w piśmie Tertuliana z 197 roku, w którym potępia on wprowadzaną praktykę chrztu zmarłych i dzieci. Droga do takiej zmiany została jednak już wcześniej otwarta przez nauczanie dotyczące chrztu, które różniło się od tego zawartego w Nowym Testamencie, jako że już na początku drugiego wieku nauczano o odrodzeniu poprzez chrzest. To, wraz z równie uderzającą zmianą, jaką jest zamiana wspominania Pana i Jego śmierci (w łamaniu chleba i piciu wina wśród Jego uczniów) w cud dokonywany, jak zaczęto twierdzić, przez kapłana, potęgowało rosnące rozróżnienie między duchowieństwem a osobami świeckimi. Rozwój systemu duchownego pod panowaniem biskupów, którymi z kolei rządzili „metropolici” kontrolujący rozległe terytoria, zastąpił moc i działanie Ducha Świętego oraz kierownictwo Pisma Świętego w oddzielnych Kościołach na ludzką organizację i formę religijną.
Proces ten był stopniowy i wielu ludzi nie dało mu się ponieść. Na początku nie było zaleceń dotyczących tego, że jeden Kościół powinien kontrolować inny, zdarzało się, że bardzo mały Kościół mógł prosić większy Kościół o wysłanie „wybranych ludzi” do pomocy w ważnych sprawach. Czasami odbywały się lokalne rady przełożonych, ale do końca drugiego wieku zwoływano je tylko wtedy, gdy jakaś szczególna okazja sprzyjała wspólnym naradom. Tertulian napisał: „Nie jest częścią religii zmuszanie do religii, która powinna być przyjmowana swobodnie, a nie siłą”.
Fragment książki „Kościół Pielgrzym”



Opublikuj komentarz