×

Dlaczego enneagram nie pasuje do Kościoła?

Dlaczego enneagram nie pasuje do Kościoła?

Enneagram (z greckiego ennea – dziewięć i gramma – znak/rysunek) w swojej współczesnej formie to popularny model osobowości, który zakłada, że ludzie dzielą się na dziewięć odrębnych typów. System ten nie ma jednego, konkretnego „wynalazcy”, ponieważ powstał jako synteza starożytnych tradycji mistycznych i nowoczesnej psychologii.

Głównymi twórcami współczesnego Enneagramu Osobowości są czterej kluczowi myśliciele XX wieku:

  1. George Gurdjieff (początek XX wieku) – ormiańsko-grecki mistyk, który jako pierwszy zaprezentował światu zachodniemu charakterystyczny geometryczny symbol dziewięcioramiennej gwiazdy wpisanej w okrąg. Używał go jednak do opisywania procesów zachodzących we wszechświecie, a nie do typologii ludzi.
  2. Oscar Ichazo (lata 50.–60. XX wieku) – boliwijski filozof, którego uznaje się za właściwego twórcę Enneagramu Osobowości. To on jako pierwszy połączył starożytne idee duchowe (m.in. z sufizmu, kabały czy wczesnego chrześcijaństwa) z geometrycznym symbolem i przypisał 9 punktom konkretne cechy psychologiczne (tzw. fiksacje ego).
  3. Claudio Naranjo (lata 70. XX wieku) – chilijski psychiatra, który rozwinął idee Ichazo, łącząc je z zachodnią psychologią kliniczną i teoriami neuroz, co dało początek systemowi w formie, jaką znamy dzisiaj.
  4. Richard Rohr to amerykański franciszkanin, autor bestsellerów i nauczyciel duchowy, który odegrał kluczową rolę w wprowadzeniu Enneagramu do głównego nurtu chrześcijaństwa. Jego klasyczne dzieło, napisane wspólnie z Andreasem Ebertem – Enneagram. Dziewięć typów osobowości – łączy klasyczną psychologię z głęboką tradycją chrześcijańskiej mistyki i rozeznawania duchowego. Dla Rohra Enneagram nie jest zwykłym testem osobowości ani zabawą w szufladkowanie ludzi. Traktuje go jako głębokie narzędzie duchowego wzrostu, uzdrowienia wewnętrznego i odkrywania prawdy o sobie.

Czy stosowanie enneagramu nie jest poważnym przejawem błędnego rozumienia chrześcijaństwa?

Pojawiło się wiele oznak wskazujących, że tak zwany enneagram jest wykorzystywany jako narzędzie lub metoda w chrześcijaństwie. Być może najczęściej pojawia się on w Kościele Szwedzkim, ale zaczął też pojawiać się w zborach kościołów wolnych, a obecnie także w postaci publikacji w „chrześcijańskich” księgarniach. Wcześniej, na przykład, to Wieniec Zbawiciela miał „pomagać” chrześcijaninowi w samopoznaniu oraz rozwoju duchowym i osobistym, ale obecnie jest on już raczej przeżytkiem, a na scenę wkraczają oczywiście nowe trendy. Czy wszystko jest w porządku, jeśli jako chrześcijanin korzystasz z tego rodzaju metod i narzędzi? Czy wiara chrześcijańska polega na rozwoju osobistym? Czy to nasze JA powinno być centralnym elementem naszej wiary chrześcijańskiej? A czym jest ten Enneagram?

Czym jest Enneagram?

Krótko mówiąc, Enneagram to narzędzie/metoda rozwoju wewnętrznego, które kładzie nacisk na wyobrażony potencjał rozwojowy człowieka. Jeśli rozejrzysz się po szwedzkich stronach internetowych, na których sprzedaje się Enneagram, widać wyraźnie, że jest on postrzegany jako narzędzie (wśród milionów innych), które ma pomóc w samopoznaniu i rozwoju osobistym. Obiecuje się lepszą komunikację, większą wydajność, satysfakcję z pracy, lepszą współpracę itp. Tak jak w przypadku wszystkich innych „narzędzi”. Chodzi o to, by odnaleźć swoje ograniczenia i blokady, a następnie stopniowo „przesuwać swój środek ciężkości w górę”. Świadomość to słowo kluczowe. Moim zdaniem wygląda to bardzo podobnie do „dążenia erosowego” (więcej o różnicy między agape a erosem przeczytasz pod tym linkiem). Można również uzyskać certyfikat, aby zostać trenerem tej metody. Oczywiście dostępne są książki do kupienia i kursy do odbycia. Innymi słowy – to biznes!

Jeśli przyjrzymy się nieco głębiej strukturze Enneagramu, opartego na modelu/obrazie (widocznym powyżej), zauważymy, że podstawowe strategie Enneagramu są podzielone na trzy triady o kolorach czerwonym, zielonym i niebieskim. Odpowiadają one tak zwanym trzem „ośrodkom inteligencji” człowieka i uważa się, że to właśnie one nami rządzą:

Ośrodek fizyczny: inteligencja ciała, dotyczy wszystkich doznaniach i działaniach ciała.

Ośrodek emocjonalny: inteligencja serca, dotyczy relacji z innymi i odczuć.

Ośrodek umysłowy: inteligencja mózgu, dotyczy rozumienia poznawczego i myślenia.

Uważa się, że te trzy inteligencje oddziałują na siebie w naszym wnętrzu i w zależności od naszej podstawowej strategii wykorzystujemy je w określonej kolejności.

Jeśli przeczytasz dalej, szybko zrozumiesz, że wszystkie te idee nie opierają się ani na rzetelnej nauce, ani na teologii chrześcijańskiej – wszystko to ma charakter typowy dla nurtu New Age i właśnie tam zazwyczaj lądujemy, gdy mowa o „narzędziach” rozwoju osobistego. Powinniśmy zatem zbadać, skąd wywodzi się enneagram.

Kontekst powstania enneagramu

Enneagram jako metoda klasyfikacji został opracowany przez Boliwijczyka Oscara Ichazo. Ichazo znany jest z założenia Szkoły z Arica, gdzie zajmują się „różnorodnymi technikami służącymi kosmicznej świadomości oraz ideologią pozwalającą na świadome odniesienie się do świata”. Ichazo wcześniej podróżował po Bliskim Wschodzie i studiował starożytne tradycje wschodnie oraz mistycyzm. Dokładnie zbadał symbol enneagramu, zanim dostrzegł związek między tą figurą geometryczną a dziewięcioma różnymi typami osobowości. Typy, na których oparł swoją pracę, można znaleźć w kilku różnych źródłach, takich jak dzieła greckiego filozofa Plotynosa (II wiek n.e.), literatura średniowieczna oraz żydowska mistyka Kabała. Symbol enneagramu pojawiał się w wielu różnych tradycjach i od tysięcy lat był wykorzystywany do różnych celów. Mówi się, że to ezoteryczny nauczyciel duchowy George Gurdżijew sprawił, że zarówno słowo „enneagram”, jak i sam symbol stały się szerzej znane.

Wiadomo również, że wspomniany wcześniej Oscar Ichazo był jednym z uczniów Gurdżijewa i że niektóre z poglądów Ichazo na temat enneagramu wywodziły się od mistyka Gurdżijewa (gdyby żył dzisiaj, powiedzielibyśmy, że był częścią ruchu New Age).

W dokumencie dostępnym w Internecie można również przeczytać, że sam Oscar Ichazo twierdził, iż o enneagramie nauczył go archanioł Metatron (nie występujący w Biblii), gdy był pod wpływem meskaliny (alkaloidu o działaniu psychodelicznym).
https://natcath.org/NCR_Online/documents/ennea2.htm

Gdzieś w latach 60. XX wieku Ichazo umieścił dziewięć typów osobowości na właściwych miejscach w symbolu enneagramu, dzięki czemu powstał enneagram, jaki znamy dzisiaj. W latach 70. XX wieku między innymi psychiatra Claudio Naranjo studiował u Ichazo w Chile, gdzie ten prowadził czterdziestodniowy intensywny program rozwoju wewnętrznego. Treść tego szkolenia była wówczas tajna i nikomu nie wolno było jej dalej rozpowszechniać. Naranjo znany jest również jako pionier w dziedzinie łączenia psychoterapii z tradycjami duchowymi.

Claudio Naranjo przywiózł to, czego nauczył się w Chile, do swojej ojczyzny w Kalifornii i zaczął nauczać metody enneagramu. Kiedy Naranjo badał wspólne wzorce w enneagramie i innych teoriach psychologicznych, udało mu się rozwinąć podstawowe nauki, które wcześniej zebrał Ichazo. W filmie dostępnym w Internecie możemy usłyszeć, jak sam Claudio Naranjo opowiada, że informacje o różnych typach osobowości otrzymał poprzez pisanie automatyczne/channeling – okultystyczną metodę odbierania wiadomości od istot duchowych lub z nieświadomości. W tym samym filmie Naranjo wspomina, że uczył specjalną grupę jezuitów korzystania z enneagramu https://www.youtube.com/watch?v=wlO3KJWnNd8

Helen Palmer i Don Richard Riso są od tamtej pory odpowiedzialni za dalszy i znaczną część rozwoju enneagramu. Palmer badała i rozwijała sposób przejawiania się intuicji w różnych typach osobowości, podczas gdy Riso zgłębiał i rozwijał system bardziej pod kątem rozwoju duchowego. Z biegiem czasu pojawiło się niezliczonych ekspertów od enneagramu, ale Helen Palmer i Don Richard Riso mogą być dziś uważani za czołowe postacie w tej dziedzinie.

Chociaż nauki dotyczące enneagramu zyskały pewną popularność, spotykają się one również z krytyką jako pseudonauka, podatna na interpretację i trudna do zweryfikowania lub potwierdzenia naukowo, „metoda oceny bez udowodnionej rzetelności ani trafności”. Enneagram spotkał się również z krytyką ze strony Kościoła katolickiego ze względu na jego stosowanie wśród jezuitów i innych zakonów katolickich.

Gdzie w szwedzkim chrześcijaństwie pojawia się enneagram?

Na podstawie otrzymanych e-maili i prostego wyszukiwania w Internecie zrozumiałem, że obecnie (luty 2022 r.) enneagram jest stosowany głównie w Kościele Szwecji, ale pojawia się również w zborach Equmenia, w „chrześcijańskich” księgarniach – i oczywiście także w Berget – Meditationsgården. Stosowanie „Wianka Zbawiciela” najpierw upowszechniło się w Kościele Szwedzkim, ale później rozprzestrzeniło się również na kościoły niezależne. ALE widzę również, że enneagram jest już szeroko stosowany w Kościele Bethel Billa Johnsona, zborze wyznaniowym w USA, który niestety odwiedziło i nadal odwiedza wielu Szwedów – pomimo poważnych herezji i wielu elementów z nurtu New Age. Sprzedaje się tam również książki o enneagramie. Jest więc oczywiste, że zadomowił się on również w fałszywym charyzmatycznym chrześcijaństwie. Czy to zaskakujące? Nie, wcale nie. Kościół Bethel stanowi gałąź na drzewie Ruchu Wiary i duchowości torontońskiej, a jeśli fundamenty są błędne, wszystko może się zdarzyć. A skoro Kościół Bethel zbliżył się do filozofii New Age, nie jest zaskakujące, że pojawia się tam również enneagram. Kiedy wspólnota wkroczyła na ścieżkę odstępstwa, nie powinniśmy się dziwić, że przejmuje coraz więcej rzeczy ewidentnie niezdrowych. Dlatego nie minie dużo czasu, zanim więcej wspólnot spoza Kościoła Szwecji zainteresuje się enneagramem; wiele wspólnot w Szwecji przyjęło duchowość Kościoła Bethel.

Czy chrześcijanin może korzystać z enneagramu?

Jeśli chcesz trzymać się prawdziwej i zdrowej wiary chrześcijańskiej oraz być dzieckiem Bożym, odpowiedź na powyższe pytanie brzmi zdecydowanie NIE! Wiara chrześcijańska nie polega na samorozwoju. Nie chodzi w niej o zdobycie pewności siebie i własnej wewnętrznej siły. Chodzi natomiast o to, by nasze „JA” umierało, a Jezus stawał się wielki w nas; byśmy byli kształtowani na podobieństwo Jezusa pod względem Jego miłości i charakteru. Wiara chrześcijańska nie dotyczy rozwoju osobowości, lecz uświęcenia, a Biblia mówi, że bez tego uświęcenia nikt nie może ujrzeć Pana (Hbr 12:14). Jeśli przeczytasz te słowa Biblii, z pewnością to zrozumiesz:

List do Galatów 2:19-20: „Ja bowiem przez Prawo umarłem dla Prawa, aby żyć dla Boga. Zostałem ukrzyżowany wraz z Chrystusem; i już nie ja żyję, ale Chrystus żyje we mnie”.

List do Rzymian 6:6: „Wiemy bowiem, że nasz stary człowiek został ukrzyżowany wraz z Chrystusem, aby ciało grzechu zostało unicestwione, abyśmy już nie byli niewolnikami grzechu”.

List do Galatów 6:14: „Niech nigdy nie chlubię się niczym innym, jak tylko krzyżem Pana naszego Jezusa Chrystusa, przez który świat został dla mnie ukrzyżowany, a ja dla świata”.

Kolejnym powodem, dla którego nie należy korzystać z enneagramu, jest to, że ma on zdecydowanie okultystyczne korzenie oraz opiera się na niejasnych koncepcjach psychologicznych. Enneagram można postrzegać jako wprowadzenie w ezoteryczną i okultystyczną myśl, która z całą pewnością – szybko lub w dłuższej perspektywie – doprowadzi do wiary w samoubóstwienie. Jednak innym ważnym powodem, dla którego jako chrześcijanin nie powinieneś w ogóle angażować się w takie rzeczy, jest to, że jest to sprzeczne z tym, jak Bóg zamierzył, aby wyglądało codzienne życie chrześcijanina. Otrzymaliśmy Pocieszyciela, Ducha Świętego, który będzie nam pomocą i przewodnikiem podczas naszego ziemskiego pobytu. Pocieszyciel nie potrzebuje naszej pomocy, naszych narzędzi ani naszych metod, by nam pomagać. Mogę powiedzieć, opierając się na Biblii, że pokładanie zaufania w takich rzeczach jak enneagram oraz podobnych przedmiotach i metodach jest porównywalne z bałwochwalstwem. Ponadto życie chrześcijańskie należy prowadzić w dziecięcej pokorze przed Bogiem, a z tej perspektywy szybko zrozumiemy, że takie rzeczy nie są zgodne z biblijną dziecięcą pokorą. Ta dziecięca pokora jest nie tylko niezbędna dla naszego zbawienia, ale jest również czymś absolutnie cudownym i całkowicie wyjątkowym w tym świecie!

Mateusz 18:3: „Zaprawdę, powiadam wam: jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”.

tekst pochodzi ze strony –
https://bibelfokus.se/sv/enneagrammet

Enneagram szturmem podbija znaczną część kościoła chrześcijańskiego

Zespół TBC

Nie ma wątpliwości, że enneagram szturmem podbija znaczną część kościoła chrześcijańskiego. Obecnie „chrześcijańskie” wydawnictwa oferują ponad 15 tytułów, a kolejne są w przygotowaniu; sprzedaje się je w setkach tysięcy egzemplarzy. W wielu kościołach jest on wykorzystywany jako temat 9-tygodniowej serii kazań, a także stosowany jako narzędzie duchowe podczas kursów dla nowych członków, kursów małżeńskich i spotkań w małych grupach. Ponieważ jesteśmy służbą, która stawia pytania, czujemy się zobowiązani zapytać: co apostoł Paweł pomyślałby o enneagramie? Gdyby był dziś wśród nas, czy zatwierdziłby i poparł enneagram – czy też odrzuciłby go?

Enneagram to geometryczny wzór składający się z okręgu, w którym znajduje się trójkąt równoboczny i nieregularny sześciokąt, stykający się z okręgiem w dziewięciu punktach. W obecnej wersji w punktach styku na obwodzie okręgu dodano cyfry, a zadaniem osoby korzystającej z tego narzędzia jest ustalenie, który punkt wskazuje jej osobistą liczbę. Twierdzi się, że jest to narzędzie duchowe o bardzo starożytnym pochodzeniu, a wręcz „być może tak stare jak Babilon”¹ sięgające prawdopodobnie 6000 lat wstecz: „Różne wersje enneagramu istnieją od tysięcy lat, ukryte w szkołach mądrości i przekazywane ustnie w ramach mistycznych tradycji światowych religii”.

Jeśli ktokolwiek miałby obawy, że twierdzenia dotyczące jego pochodzenia wskazują, iż „narzędzie duchowe” zwane enneagramem może wywodzić się ze starożytnych okultystycznych, mistycznych i pogańskich religii, może się uspokoić w tej kwestii, ponieważ został on wymyślony przez rosyjskiego mistyka imieniem George Ivanovitch Gurdżijew na początku XX wieku. Jest to więc raczej współczesny okultyzm, a nie starożytny. Jednak mimo że z pewnością nie sięga on czasów Babilonu, musimy zwrócić uwagę, że wszyscy nauczyciele, trenerzy i mistrzowie enneagramu, którzy zostali przeszkoleni przed 2016 r., byli szkoleni przez zwolenników New Age, medium oraz teologicznego heretyka o imieniu Richard Rohr. Ponadto wszyscy akredytowani nauczyciele i trenerzy otrzymali swoje akredytacje za pośrednictwem Międzynarodowego Stowarzyszenia Enneagramu, które zostało założone i jest prowadzone głównie przez zwolenników ruchu New Age – co oznacza, że Enneagram równie dobrze mógłby pochodzić bezpośrednio ze starożytnych pogańskich religii mistycznych, ponieważ źródła te nie mają żadnych wspólnych nauk z chrześcijaństwem i w rzeczywistości stanowią mistycyzm antychrześcijański. Nauka nie musi wywodzić się ze starożytnego Babilonu, aby być „babilońską”.

Na czym polega atrakcyjność enneagramu? Wielu ludzi skłania się ku enneagramowi, myśląc, że jest to test osobowości, dzięki któremu mogą określić, jakim typem osoby są. Dlaczego robię to, co robię, i reaguję na innych w taki sposób, w jaki to robię? Chcą pracować nad sobą, wygrać walkę z grzechem. Nie obawiają się też zaangażowania się w to i ufają, że jest to w pełni zgodne z ich wiarą chrześcijańską, ponieważ pochodzi od chrześcijańskich wydawców, jest popierane przez znanych chrześcijan oraz jest stosowane i promowane przez ich pastora i starszych kościoła, którzy przecież mają za zadanie strzec stada. Co mogłoby być w tym złego?

Najbardziej znani nauczyciele enneagramu jasno jednak stwierdzają, że enneagram NIE jest testem osobowości pozwalającym ustalić, jakim typem osoby ktoś jest. Popularny autor i nauczyciel enneagramu, Christopher Heueretz, pisze: „Jak często podkreśla Russ Hudson: »Typ nie jest »typem« osoby, ale ścieżką do Boga«”.

A więc, chrześcijaninie, twoja „liczba” nie oznacza, jakim typem osoby jesteś, ale która z dziewięciu możliwych dróg zaprowadzi cię do Boga. (Czy dla kogokolwiek brzmi to „chrześcijańsko”?) Korzystając z enneagramu, wyruszasz na poszukiwanie, aby odkryć, która z nich jest twoją osobistą drogą. Ale chwileczkę, chrześcijaninie! Czyż Jezus nie nauczał jasno, że On sam jest JEDYNĄ drogą do Boga (J 14,6) i że WSZYSTKIE INNE DROGI prowadzą do zguby? (Mt 7,13)

Odpowiedź, której tak wielu szuka, próbując zrozumieć, dlaczego postępują tak, a nie inaczej, znajduje się w Piśmie Świętym. A skoro Biblia jest ostatecznym autorytetem w sprawach wiary i życia, należy się tego spodziewać. Wśród różnych fragmentów Pisma Świętego możemy zwrócić uwagę na List do Rzymian, rozdział 7, gdzie apostoł Paweł dość obszernie opisuje swoją walkę z tą kwestią, a fragment ten brzmi: „Nie rozumiem bowiem tego, co czynię. Nie czynię bowiem tego, co chcę, ale czynię to, czego nienawidzę. A jeśli czynię to, czego nie chcę, to zgadzam się z Prawem, że jest ono dobre. A zatem to już nie ja to czynię, lecz grzech, który we mnie mieszka. Wiem bowiem, że we mnie, to znaczy w moim ciele, nie mieszka nic dobrego. Mam bowiem pragnienie czynienia tego, co słuszne, ale nie mam zdolności, by to wykonać. Nie czynię bowiem dobra, którego pragnę, ale zło, którego nie chcę, to właśnie czynię” (List do Rzymian 7:15-19).

Robimy to, co robimy, i reagujemy na innych w taki sposób, w jaki to robimy, ponieważ nawet po zbawieniu musimy zmagać się z naszą starą grzeszną naturą, dopóki nie znajdziemy się z Jezusem – czy to poprzez śmierć, czy poprzez Jego przyjście, by nas zabrać. Jezus nas wybawi – Enneagram tego nie potrafi.

Fakt, że musimy zostać wybawieni od naszej grzesznej natury, jest całkowicie sprzeczny z jedną z podstawowych zasad enneagramu. Zasada ta czerpie z psychologii Junga z domieszką fantazyjnej teologii przedstawionej przez franciszkańskiego księdza i mistyka Richarda Rohra. Twierdzą oni, że w każdym z nas istnieje nieskażona, pozbawiona grzechu „prawdziwa jaźń”, która nigdy nie została w ogóle oddzielona od Boga. Zgodnie z tą podstawową nauką ty, ja (i apostoł Paweł!) stworzyliśmy niestety „Fałszywe Ja”, które wierzy, że jesteśmy grzesznikami, choć tak nie jest. Jeśli odpowiednio „przepracujemy” tę kwestię – kolejny nadużywany termin terapeutyczny – nasza indywidualna droga doprowadzi nas z powrotem do naszego prawdziwego, niegrzesznego ja, które jest i zawsze było z Bogiem. Jednak apostoł Paweł stwierdza, że ty, mój przyjacielu, jesteś grzesznikiem. Komu zamierzasz wierzyć – oszustom z ruchu New Age czy Biblii? Zgodnie z Biblią grzesznicy muszą przyznać się do tej prawdy, aby zostać zbawieni. Co więcej, chrześcijanie mają niezachwianie wierzyć, że zostaną uwolnieni od wszelkiego grzechu. Tym, który wyzwala nas z ciała tej śmierci, jest nikt inny jak Pan Jezus Chrystus! (List do Rzymian 7:24-25)

Tak więc fakt, że nie jesteśmy jeszcze doskonali, ale wciąż musimy zmagać się z własnym grzechem (i grzechem innych ludzi) w tym życiu, nie jest powodem do rozpaczy ani do szukania mądrości u szarlatanów z ruchu New Age.

Wreszcie apostoł Paweł znał tylko jedną drogę do Boga. W Liście do Rzymian 10:9 wyjaśnia to w prosty sposób: „Jeśli bowiem ustami wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu, że Bóg Go wskrzesił z martwych, będziesz zbawiony” (List do Rzymian 10:9). Tylko jedna droga. Tylko jeden sposób. Nie trzy, pięć, dziewięć ani nieskończona liczba. Tylko jedna, a prowadzi ona przez Jednego. A jeśli ktoś zapyta, jak może zrozumieć i naprawić samego siebie, odpowiedź brzmi: nie możesz. On to czyni.„Jestem przekonany o tym, że Ten, który rozpoczął w was dobre dzieło, doprowadzi je do końca aż do dnia Jezusa Chrystusa” (List do Filipian 1:6)

tekst pochodzi ze strony –
https://www.thebereancall.org/content/apostle-and-enneagram

Enneagram: czy ma swoje miejsce w chrześcijaństwie?

W ostatnim czasie organizacja Lighthouse Trails otrzymała liczne zapytania od czytelników dotyczące enneagramu, ponieważ jest on stosowany w ich kościołach lub przez znanych im chrześcijan. Poniżej zamieszczamy kilka różnych materiałów, które posiadamy w naszych archiwach, dotyczących enneagramu. Mamy nadzieję, że dostarczą one wystarczających informacji, by skłonić każdego wierzącego do trzymania się z dala od enneagramu (lub przynajmniej do przeprowadzenia dalszych badań przed jego wykorzystaniem). Pierwszym z nich jest list do redakcji, który otrzymaliśmy kilka lat temu i który pomoże zilustrować ten problem.

Szanowny Lighthouse Trails:

Chciałam napisać i podzielić się z Państwem kolejnym przykładem przywództwa kościelnego, które przyjmuje metody New Age. Niedawno znajoma na Facebooku opublikowała link do wykresu enneagramu, radośnie podając swój numer i zachęcając innych do kontaktu z nią, jeśli chcą dowiedzieć się więcej o enneagramie. Najbardziej zaniepokoiło mnie to, że ta znajoma jest żoną pastora młodego, ale szybko rozwijającego się kościoła w naszej okolicy. Chociaż nie znałam enneagramu, już na podstawie samego opisu wiedziałam, że prawdopodobnie ma on mistyczne lub związane z ruchem New Age korzenie. Serce mi pękło na myśl, że żona pastora mogłaby zachęcać do czegoś takiego. Dzień po jej wpisie, po samodzielnym zapoznaniu się z tematem, skontaktowałam się z nią prywatnie, ostrzegając ją przed tymi korzeniami. Przekonałam żonę tego pastora, że Słowo Boże jest wystarczające, a następnie liczyłam na łaskawą odpowiedź.

Jej odpowiedź nadeszła szybko i rzeczywiście była pełna łaskawości, jednak broniła ona stosowania enneagramu, wyjaśniając, że zapoznali się z kilkoma źródłami łączącymi to, co ujawnia enneagram, z Ewangelią, oraz że używali go podobnie jak testu Myers-Briggs czy innych systemów typów osobowości, aby lepiej się poznać i wzajemnie budować.

Niestety, właśnie w ten sposób tak wiele idei New Age przedostaje się nawet do konserwatywnego kościoła. Ktoś gdzieś w pewnym momencie nadał takiej idei chrześcijański wydźwięk, zapakował ją w atrakcyjne opakowanie i oznaczył jako „chrześcijańską”. A młodzi, modni, „na czasie” pastorzy i liderzy chłoną to z zachwytem. W ten sposób wszelkie rozeznanie znika. Dla osoby rozeznającej jest to zarówno smutne, jak i frustrujące.

Odpisałem mojej znajomej i delikatnie, ale stanowczo zapytałem ją: skoro rzeczywiście używają Enneagramu tylko jako testu osobowości, takiego jak Myers-Briggs, to dlaczego po prostu nie skorzystać z Myers-Briggsa? Po co używać czegoś, co otwiera drzwi do innych praktyk mistycznych lub okultystycznych, które poszukiwacze lub wierzący o słabej wierze mogą chcieć zgłębiać?

Nigdy nie odpowiedziała.

To kolejne przypomnienie o tym, że szatan jest mistrzem oszustwa i zamieszania. Czy może być lepszy sposób na dalsze niszczenie Kościoła poprzez „niewinne” wprowadzanie rzeczy, które na pierwszy rzut oka wydają się „nieszkodliwe”? Zarówno przywódcy, jak i świeccy muszą odważnie zabierać głos, ostrzegać innych przed takimi praktykami i jednoznacznie je odrzucać.

Z poważaniem…

Poniżej znajduje się fragment artykułu autorstwa Mike’a Oppenheimera:

Enneagram twierdzi, że jest punktem wyjścia do głębokiego osobistego uzdrowienia i odnowy. Enneagram to system psychologiczny i duchowy służący osiągnięciu wyższego poziomu świadomości. Mówi się nam, że pomoże nam on zrozumieć typy osobowości i różnice między nami, co powinno ograniczyć niepotrzebne konflikty (przekształcając nas w osoby bardziej tolerancyjne). Możemy zmienić nasze nawyki, obserwując własny sposób myślenia i przechodząc od zachowań nieświadomych do świadomych.

Odbywa się to poprzez serię dociekliwych pytań zawartych w kwestionariuszu PROFILU OSOBOWOŚCI, dzięki któremu dowiadujemy się, jaki jest nasz typ.

Symbolem Enneagramu jest dziewięcioramienna figura przypominająca gwiazdę. Dziewięć linii tworzy idealny trójkąt i skręcony sześciokąt zawarty w okręgu. Jest to mandala w stylu New Age, mistyczna brama do klasyfikacji osobowości. Rysunek ten opiera się na wierze w mistyczne właściwości liczb 7 i 3. The power of christianity (źródło)

Fragment artykułu autorstwa Eda Hird:

Enneagram a okultyzm

Dzieło Gurdżijewa doprowadziło do powstania kultu New Age o nazwie Arica, założonego przez jego ucznia Oscara Ichazo. To właśnie Ichazo wraz ze swoim współpracownikiem Claudio Naranjo (instruktorem w Instytucie Esalen) opracowali w latach 60. XX wieku enneagram w jego obecnej formie jako narzędzie do określania osobowości. Naranjo połączył enneagram z dziewięcioma z dziesięciu freudowskich mechanizmów obronnych osobowości…

Barbara Metz, SND, i John Burchill, OP, zalecają enneagram jako sposób na praktykowanie „modlitwy kythingowej”. Modlitwę kythingową można odprawiać z dowolną inną osobą, obecną lub nieobecną, żywą lub zmarłą, której odczyt enneagramowy „porusza się w kierunku przeciwnym do twoich strzałek numerycznych”. Kluczem jest „pozwolenie, by twoje centrum odnalazło się w osobie, z którą praktykujesz kything” oraz „wyobrażenie sobie siebie w tej [innej] osobie”. Alternatywną formą enneagramowego kythingu jest „zaproszenie ducha drugiej osoby do siebie”.(19) Można by zapytać, na ile właściwe jest dla chrześcijan zapraszanie duchów zmarłych do siebie. Czy nie zbacza to w stronę okultystycznych praktyk channelingu lub mediumizmu, które są wyraźnie zabronione przez Pismo Święte?(20) Czy wystarczy, że zwolennicy enneagramu, tacy jak Jim Scully z Pecos Abbey, twierdzą, że „okultystyczne” i „szatańskie” nie są synonimami? Bóg powiedział mi już w 1979 roku, że największym wyzwaniem stojącym przed Kościołem w latach 90. będzie zwodniczość międzywyznaniowego synkretyzmu. Być może nadszedł czas, abyśmy jako anglikanie i chrześcijanie naprawdę się obudzili i pokutowali za nasze synkretyczne mieszanie Chrystusa z okultyzmem, dobra ze złem, prawdy z oszustwem, światła z ciemnością. „Gurdżijew i enigmatyczny enneagram” autorstwa Eda Hird, Anglican Renewal Ministries of Canada


Artykuł z magazynu „The Berean Call”

Czy jesteś moim typem? Enneagram zyskuje popularność wśród chrześcijan

Enneagram pojawił się w Stanach Zjednoczonych w latach 70., gdzie początkowo zyskał popularność wśród katolickich seminarzystów i księży, stając się narzędziem formacji duchowej.

W swojej obecnej formie enneagram obejmuje dziewięć typów osobowości, czyli liczb, ilustrowanych dziewięcioramienną figurą geometryczną. (Termin „enneagram” pochodzi od greckich słów oznaczających „dziewięć” oraz „rysunek” lub „figura”.) Każdy z nich, w swoim najgorszym wydaniu, wiąże się z jednym z grzechów głównych – oraz z dwoma dodatkowymi cechami, które zostały do niego dodane.

„Typ” danej osoby określa się na podstawie samoanalizy; celem jest lepsze zrozumienie siebie – swoich mocnych stron, słabości i skłonności – oraz innych osób.

Nie jest to jednak koncepcja tak nowoczesna, jak mogłoby się wydawać, ani tak obca wierze, jak niektórzy mogliby się obawiać. W rzeczywistości niektórzy wywodzą enneagram od żyjącego w IV wieku chrześcijańskiego mnicha i ascety o imieniu Ewagriusz, którego nauki wpłynęły później na sformułowanie siedmiu grzechów głównych, jak twierdzą Cron i Stabile. Inni dostrzegają elementy enneagramu w sufizmie i judaizmie. (źródło)

Tekst pochodzi ze strony –
https://www.lighthousetrailsresearch.com/blog/the-enneagram-does-it-have-a-place-in-christianity/

Should Christians embrace the Enneagram? Todd Wilson & Marcia Montenegro

Refleksje Toma po debacie Justina Brierley, Marci Montenegro, i Todda Wilson w programie Unbelievable, 8 maja 2021 –
https://www.youtube.com/watch?v=VZj4DUm-AHk

Wilson jest autorem książki The Enneagram Goes to Church. Jest całkowicie za stosowaniem enneagramu – w domu, w kościele, w biznesie, wszędzie. Marcia Montenegro jest współautorką książki Richard Rohr and the Enneagram Secret, stanowiącej znakomitą historię i analizę tego rzekomego narzędzia oceny osobowości. (Pełna jawność: miałem swój wkład w redakcję tej książki.) Wraz z Donem i Joy Veinot wyjaśnia w niej, dlaczego enneagram nie powinien znaleźć się w kościele.

Wolę, gdy uczestnicy debaty trzymają się faktów. To jednak Wilson zniżył się do stwierdzenia: „Nie chcę tego traktować jako zniewagę ani nic w tym rodzaju, ale naprawdę, jesteś po prostu fundamentalistką”. Twierdzi więc, że nie „boi się” korzystać z „prawdy” zaczerpniętej ze świata, sugerując, że to właśnie jest jej prawdziwy problem. Ona kieruje się strachem, nie jest racjonalna i brakuje jej zdolności, którą on posiada, by dostrzec „mądrość” w Enneagramie.

To więc on zniżył dyskusję do tego poziomu. Dobrze. Pójdźmy za jego przykładem i zobaczmy, dokąd nas to zaprowadzi: kto wie więcej, on czy ona? Myślę, że jeśli uda nam się rozstrzygnąć tę kwestię, będziemy mogli również rozstrzygnąć kwestię, którą poruszył w tytule swojej książki. Czy Enneagram ma swoje miejsce w kościele?

Widzicie, o ile jest mądrzejszy?

Montenegro wie, że Wilsonowi brakuje jakiejkolwiek naukowej zasadności i że ma głębokie korzenie w ruchu New Age oraz heretyckiej religii chrześcijańskiej. Wilson wie, że Enneagram był dla niego niezwykle wnikliwym narzędziem w nauce bycia lepszym ojcem i przywódcą.

A on również „wie”, że ona po prostu nie rozumie, jak chrześcijanie mogą nadal korzystać z Enneagramu pomimo jego kultowych korzeni. Wie o tym, ponieważ wyznaje pogląd, że każda prawda jest prawdą Bożą – co ponownie sugeruje, że ona nie do końca jest w stanie to pojąć.

Przez całą debatę przejawiał tę samą pogardę. Czy było ku temu uzasadnienie? Czy enneagram jest aż tak uznanym i wiarygodnym narzędziem? Czy to ma znaczenie? Przyjrzyjmy się temu bliżej.

Co oznacza naukowa wiarygodność?

Pierwsza odpowiedź jest prosta. Sam Wilson przyznał, że enneagram nie został potwierdzony naukowo – przynajmniej na razie. Jak sam przyznaje, nie pojawił się on dotąd w najlepszych czasopismach naukowych, sugerując jednocześnie, że to prawdopodobnie tylko kwestia czasu.

Montenegro mogła naciskać na niego w tej kwestii mocniej. Mogła poprosić go o wyjaśnienie, o ile wie, co w tym kontekście oznacza „wiarygodność naukowa”.

Powiedział już, że jest to test osobowości. To w najlepszym razie niedbałość: nawet jego zwolennicy zazwyczaj unikają stosowania tego terminu w odniesieniu do niego. Wskazała już wcześniej, że jego pierwotnym celem było udzielenie wskazówek duchowych.

Jednak na razie ta terminologia jest wystarczająco trafna. Enneagram rzekomo pozwala sformułować opisowo prawdziwe stwierdzenia na temat osób, niezależnie od tego, czy najlepiej opisuje je określenie „perfekcjonista”, „pomocnik”, „entuzjasta” itp. I tu właśnie pojawia się kwestia ważności.

Czy istnieje jakiś powód, by ufać temu testowi?

To tylko przykłady. Chodzi o to, że gdy test twierdzi, iż coś mierzy, można obiektywnie ocenić, w jakim stopniu można uznać to twierdzenie za prawdziwe.

Tak więc, niezależnie od tego, czy zdawał sobie z tego sprawę, czy nie, kiedy Wilson przyznał, że enneagram nie został zweryfikowany, przyznawał tym samym, że nie ma obiektywnego powodu, by mu ufać. Nie ma powodu, by sądzić, że mierzy on to, co twierdzi, że mierzy. Nie ma powodu, by przypisywać mu jakąkolwiek wiarygodność. Nie ma powodu, by uważać jego wyniki za wiarygodne.

Mądrość, racjonalność czy tylko przechwałki?

Podczas debaty Wilson postawił ewolucję na piedestale w imię „nauki”, ale sam tę naukę odrzuca jako nieistotną. Twierdzi, że enneagram jest w rzeczywistości częścią światowej „tradycji mądrości”. W świetle tego nauka nie ma aż tak wielkiego znaczenia. Oczywiście, jak trafnie zauważyła Montenegro, chrześcijanie nie muszą szukać mądrości w okultystycznych źródłach z połowy XX wieku, ani nawet nazywać tego „tradycją mądrości”. To głupota. To niebezpieczeństwo duchowe.

Co zadziwiające, Wilson to również lekceważy. Uważa, że Montenegro nie ma pojęcia o „błędzie genetycznym” – błędzie logicznym polegającym na fałszywym uznaniu przekonania za błędne tylko dlatego, że pochodzi z jakiegoś złego źródła. Nadal głośno o tym trąbił, nawet po tym, jak ona dość jasno wyjaśniła mu jego własny błąd w takim nazywaniu tego zjawiska (w ten sposób pokazując, kto ma większą wiedzę na ten temat).

A jednak sam ogłasza się „ewangelikiem z Wheaton College”, więc musi wiedzieć więcej. Taki właśnie ton przyjął. Nie robi to na mnie wrażenia, zwłaszcza w tej kwestii. Montenegro uczęszczała do Southern Evangelical Seminary, gdzie kładzie się znacznie większy nacisk na ostrożne, racjonalne myślenie o zagadnieniach biblijnych i apologetycznych niż w jakiejkolwiek innej znanej mi szkole. Jeśli w Wheaton uczą logicznego rozumowania równie dobrze, jak w szkole Montenegro, zjem swój egzemplarz jej książki, strona po stronie.

A jednak, zobaczcie, ile on wie

Wilson twierdzi, że jest to część jakiejś starożytnej tradycji mądrościowej. Ona wie szczegółowo (opisuje to w swojej książce), jak bardzo zostało to w ten sposób wyolbrzymione, ale że jego prawdziwa historia sięga okultystycznego pisania automatycznego praktykowanego w latach 50. i 60. To plasuje tę sprawę mniej więcej w okresie moich własnych narodzin. Czasami mogę czuć się staroświecki – w tym tygodniu spędziłem dwa dni w szpitalu z naprawdę okropnym bólem rwy kulszowej – ale nie w skali, według której mierzy się wiek mądrości!

Mimo to Wilson wie. Wie, że enneagram pomógł mu jako ojcu i pastorowi. Montenegro wie, z własnego przedchrześcijańskiego doświadczenia, jak często ludzie mówią tego rodzaju rzeczy o astrologii. Stwierdzenia takie jak jego mają zatem niewielkie znaczenie bez obiektywnych faktów, które by je potwierdzały. Ona wie, że nigdy nie przeszło ono obiektywnych testów ważności, więc nie ma powodu, by sądzić, że mierzy to, co twierdzi, że mierzy.

On wie, że pomogło mu to jako ojcu i pastorowi. Ona zna jego okultystyczne korzenie.

On wie, że pomogło mu to jako ojcu i pastorowi. (Powtórzenie? Tak. Po prostu powtarzam argument Wilsona na rzecz Enneagramu.) Ona wie, że praktycznie każdy, kto opowiada się za enneagramem, uznaje znanego katolickiego mnicha, Richarda Rohra, za swojego nauczyciela i silną inspirację.

Pusty szum a lepsze podejmowanie decyzji

Zobaczcie, ile on wie? Jest całkiem pewien, że pomogło mu to jako ojcu i pastorowi. A jest ewangelikiem z Wheaton. Widzicie, ile ona wie? Zna jego historię, brak potwierdzenia jego słuszności, a także łatwość, z jaką ludzie często przyjmują nieprawdziwe rzeczy za prawdę.

Mimo to w końcu udało mu się przedstawić ją jako zacofaną, nic nie wiedzącą fundamentalistkę.

Myślę, że mogła skuteczniej odeprzeć jego przechwałki, niż to zrobiła. Ale jeśli chodzi o fakty? Z tego, co ujawnił w tej rozmowie, wie bardzo niewiele.

Wie, że miał z tym dobre doświadczenia. Świetnie dla niego. Reszta z nas może spojrzeć na szerszy zakres faktów. Reszta z nas może podjąć lepszą decyzję. Wilson mówi o tym, że enneagram trafia do kościoła. Naszym zdaniem nie ma tam miejsca na eneagram.

Więcej na temat enneagramu w języku angielskim –
https://www.lighthousetrailsresearch.com/blog/?s=enneagram

Opublikuj komentarz