×

Czy współczesne nabożeństwo jest niebiblijne ?

Czy współczesne nabożeństwo jest niebiblijne ?

Między sceną a chaosem

Kiedy porównujemy współczesne nabożeństwa z opisami spotkań pierwszych chrześcijan, różnica jest wyraźna.

Dzisiaj najczęściej wygląda to tak: powitanie, modlitwa, kilka pieśni, ogłoszenia, zbiórka, kazanie jednej osoby, końcowa modlitwa i rozejście się do domów. Większość uczestników przez całe spotkanie siedzi, patrzy w kierunku sceny i słucha. Kilka wyznaczonych osób prowadzi, mówi, śpiewa i modli się. Pozostali są odbiorcami.

Czy tak wyglądały zgromadzenia pierwszego Kościoła? Niezupełnie. W Dziejach Apostolskich 2:42 czytamy, że wierzący trwali „w nauce apostolskiej, we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach”. Nie jest to opis religijnego programu, lecz wspólnego życia. Wierzący spotykali się również po domach, jedli razem, modlili się, dzielili się tym, co mieli, pomagali potrzebującym i funkcjonowali jak duchowa rodzina. Paweł natomiast pisał: „Gdy się schodzicie, każdy z was ma psalm, naukę, objawienie, języki albo ich wykład. Wszystko to niech będzie ku zbudowaniu”. 1 Kor 14:26

To bardzo różni się od modelu, w którym niemal wszystko przygotowuje i wykonuje kilka osób, a reszta może jedynie obserwować.

Problem biernego uczestnictwa

Nowy Testament przedstawia Kościół jako ciało, w którym każdy członek ma znaczenie i funkcję. Nie wszyscy nauczają. Nie wszyscy prowadzą. Nie wszyscy mają te same dary. Ale każdy wierzący został powołany do tego, by w jakiś sposób budować innych.

„Służcie sobie nawzajem takim darem, jaki każdy otrzymał”. 1 P 4:10

Jeżeli człowiek przez dziesięć lub dwadzieścia lat jedynie przychodzi, siada, śpiewa, słucha kazania i wraca do domu, to trzeba uczciwie zapytać czy rzeczywiście uczymy go funkcjonować jako członek Ciała Chrystusa? Czy raczej przyzwyczajamy go do roli religijnego odbiorcy?

W Liście do Hebrajczyków wezwanie do wspólnego zgromadzania się nie kończy się na samym przebywaniu w jednym pomieszczeniu:

„Troszczmy się o siebie nawzajem, by pobudzać się do miłości i dobrych uczynków. Nie opuszczajmy wspólnych zebrań (…) lecz dodawajmy sobie otuchy”. Hbr 10:24–25

Nie chodzi więc tylko o to, aby być obecnym na nabożeństwie. Chodzi o to, by troszczyć się o siebie nawzajem, zachęcać się, pobudzać do miłości i czynienia dobra. Czy podczas typowego nabożeństwa naprawdę mamy na to przestrzeń?

Najczęściej niewielką… Im większe zgromadzenie, tym trudniej o osobiste uczestnictwo, wzajemne poznanie, otwartą rozmowę, dzielenie się doświadczeniem i używanie darów przez zwykłych wierzących.

Czy zatem każde zaplanowane nabożeństwo jest niebiblijne?

Nie. Tu również potrzebny jest balans. Biblia nie mówi, że wcześniejsze zaplanowanie pieśni, modlitwy czy nauczania jest grzechem. Nie mówi, że mikrofon, sala, podium, instrumenty albo ustalona godzina spotkania są z natury złe. Nie mówi również, że każde zgromadzenie musi być całkowicie spontaniczne. Sam Paweł, opisując spotkania wierzących, nakazywał:

„Wszystko niech się odbywa godnie i w porządku”. 1 Kor 14:40

W Koryncie problemem nie była przesadna organizacja, lecz raczej zamieszanie, przekrzykiwanie się i nieuporządkowane używanie darów. Paweł nie zlikwidował uczestnictwa wierzących, ale wprowadził zasady „niech przemawia dwóch albo trzech; niech inni rozsądzają; jeśli ktoś otrzyma objawienie, pierwszy niech zamilknie; wszyscy mogą prorokować, ale po kolei.” To pokazuje, że biblijne spotkanie może być zarówno uczestniczące, jak i uporządkowane. Spontaniczność nie oznacza chaosu. Porządek nie musi oznaczać kontroli.

Kazanie również nie jest problemem samo w sobie

W Nowym Testamencie znajdujemy publiczne nauczanie. Jezus nauczał tłumy. Apostołowie głosili. Paweł przemawiał do zgromadzonych.

Starszych zachęcano, aby byli zdolni do nauczania. Nie można więc powiedzieć, że dłuższe nauczanie jednej osoby zawsze jest niebiblijne.

Problem pojawia się wtedy, gdy monolog jednej osoby staje się niemal jedyną uznawaną formą budowania Kościoła. Kazanie może być potrzebne.

Ale kazanie nie zastąpi relacji. Nie zastąpi wzajemnego napominania. Nie zastąpi wspólnej modlitwy. Nie zastąpi łamania chleba. Nie zastąpi używania darów. Nie zastąpi troski o człowieka, który siedzi obok.

Pieśni również nie są problemem

Śpiew był obecny w życiu pierwszych chrześcijan.

Paweł pisał: „Nauczajcie i napominajcie jedni drugich przez psalmy, hymny i pieśni duchowe”. Kol 3:16

Zauważmy jednak, że śpiew miał mieć wymiar wzajemny. Wierzący mieli przez pieśni nauczać i napominać jedni drugich. Nie chodziło jedynie o występ grupy znajdującej się z przodu. Problemem nie jest więc sama lista pieśni ani zespół muzyczny. Problem zaczyna się wtedy, gdy uwielbienie staje się scenicznym widowiskiem, a zgromadzenie zamienia się w publiczność. Muzyka może pomagać całemu Kościołowi śpiewać. Może też sprawić, że Kościół zacznie jedynie oglądać ludzi, którzy śpiewają.

Budynek również nie jest największym problemem

Pierwsi chrześcijanie spotykali się głównie w domach, ale również w większych przestrzeniach. Spotykali się na dziedzińcu świątynnym, w salach i innych dostępnych miejscach. Nowy Testament nie ustanawia jednego świętego rodzaju budynku. Budynek może być użytecznym narzędziem. Może chronić przed deszczem, pozwalać zgromadzić większą liczbę osób, organizować pomoc i wspólne działania. Ale budynek może również zacząć pochłaniać ogromną część pieniędzy, energii i uwagi wierzących. Może niepostrzeżenie stać się centrum życia Kościoła, podczas gdy to ludzie są świątynią Ducha Świętego. Problemem nie jest to, że Kościół spotyka się w budynku. Problemem jest to, gdy zaczyna wierzyć, że budynek jest Kościołem.

Małe spotkanie również nie gwarantuje duchowego życia

Nie należy romantyzować [idealizować] kościołów domowych.

Mała grupa również może być kontrolowana przez jednego człowieka. Może być zamknięta na innych. Może popaść w błędną naukę. Może nie mieć dojrzałego przywództwa. Może stać się miejscem chaosu, niekończących się dyskusji albo dominacji najbardziej przebojowych osób. Samo przeniesienie spotkania z dużej sali do mieszkania nie rozwiązuje problemu. Można mieć scenę bez podestu. Można mieć pastora-celebrytę bez mikrofonu. Można mieć biernych słuchaczy siedzących nie w rzędach, ale na kanapie. Prawdziwa zmiana nie polega jedynie na zmianie miejsca. Polega na zmianie rozumienia Kościoła.

Biblijny balans

Nowy Testament nie daje nam jednego szczegółowego scenariusza nabożeństwa, który należy odtworzyć punkt po punkcie. Daje jednak wyraźne zasady. Chrystus ma być centrum. Słowo ma być nauczane. Wierzący mają się modlić. Kościół ma łamać chleb. Dary mają służyć zbudowaniu innych. Każdy członek Ciała ma mieć znaczenie. Przywódcy mają wyposażać świętych do służby, a nie wykonywać całej służby za nich. Wszystko ma odbywać się w miłości, pokoju i porządku. Spotkania mają prowadzić do wzrostu, a nie jedynie do cotygodniowego uczestnictwa w programie. Najważniejsze pytanie nie brzmi więc: Czy spotykamy się w domu, czy w budynku? Ani czy mamy wcześniej przygotowany plan spotkania? Ani nawet czy podczas nabożeństwa jest kazanie i zespół muzyczny? Najważniejsze pytania brzmią:

Czy Chrystus rzeczywiście jest Głową tego zgromadzenia?

Czy ludzie są wyposażani do służby?

Czy każdy wierzący jest traktowany jak żywy członek Ciała?

Czy spotkanie daje przestrzeń na wzajemne budowanie?

Czy znamy się na tyle, by naprawdę nosić swoje brzemiona?

Czy uczymy ludzi słuchać Boga, modlić się, służyć i dojrzewać?

Czy po latach uczestnictwa stają się dojrzalszymi uczniami Jezusa, czy jedynie bardziej doświadczonymi słuchaczami kazań?

Można mieć dobrze zorganizowane nabożeństwo i nie mieć prawdziwej wspólnoty. Można też mieć spontaniczne spotkanie w domu i nie mieć duchowego porządku. Biblijna droga nie prowadzi ani do religijnego widowiska, ani do niekontrolowanego chaosu. Prowadzi do żywego, uporządkowanego, uczestniczącego Kościoła, w którym Chrystus jest Głową, a każdy członek Ciała ma przestrzeń, by służyć otrzymanym darem. Nie chodzi więc o to, aby przestać się zgromadzać. Chodzi o to, aby przestać mylić samo uczestnictwo w religijnym programie z funkcjonowaniem jako Kościół.

Opublikuj komentarz