Idą Święta…
„I ukazał się wielki znak na niebie: Niewiasta odziana w słońce i księżyc pod stopami jej, a na głowie jej korona z dwunastu gwiazd; A była brzemienna, i w bólach porodowych i w męce rodzenia krzyczała. I ukazał się drugi znak na niebie: Oto ogromny rudy smok, mający siedem głów i dziesięć rogów, a na jego głowach siedem diademów; A ogon jego zmiótł trzecią część gwiazd niebieskich i strącił je na ziemię. I stanął smok przed niewiastą, która miała porodzić, aby, skoro tylko porodzi, pożreć jej dziecię. I porodziła syna, chłopczyka, który rządzić będzie wszystkimi narodami laską żelazną; dziecię jej zostało porwane do Boga i do jego tronu.” Obj. 12:1-5
Czytając ten fragment jakiś czas temu doznałem olśnienia, że diabeł od samego początku walczył z narodzeniem Jezusa. Dwa tysiące lat temu Herod chciał zabić dziecię, a dzisiaj wielu ludzi chce 'zabić’ wspomnienie o urodzinach Jezusa. W 2013 roku w USA ogromne lobby żydowsko – ateistyczne starało się, pod groźbą surowej kary, wyrzucić Święta Narodzin Jezusa ze szkół, z bibliotek, z kalendarza. Pewnie tak jest do dziś, chociaż może nie aż na tak wielką skalę. W tych dniach zalewa nas w mediach społecznościowych masę 'nauczania’, że obchodzenie Narodzin Jezusa jest pogańskie i tak naprawdę popełniamy wielki, śmiertelny grzech obchodząc te Święta.
Zgadzam się, że wiele pogaństwa weszło do tradycji tych Świąt, że jest masę niepotrzebnych dodatków, wziętych z tradycji pogańskich. To też jest w pewnym sensie 'atak’ na prawdziwość narodzonego Jezusa, aby odwrócić naszą uwagę od tego, że rzeczywiście najważniejszy w tym czasie jest Czcigodny Solenizant, a nie te wszystkie komercyjne i kulturowe dodatki. Do tego dochodzi ta wielka bałwochwalcza komercja, trwająca już od listopada, gdzie ludzie, zwłaszcza sprzedawcy zacierają ręce i czczą boga Pieniądz zamiast Jezusa.
A dzień ? Zgadzam się, że dzień 25 grudnia nie jest datą narodzin Jezusa. Trudno ustalić dokładną datę. Zgadzam się, że ten dzień był dla pogan dniem wyjątkowym i że wtedy oddawano chwałę rożnym bóstwom. Ponieważ jest to najciemniejszy dzień roku. I dzisiaj myślę, że jeżeli mamy, i chcemy upamiętniać narodzenie Jezusa to ten dzień, że tak powiem jest trafieniem w dziesiątkę. Dlaczego ? Bo przyszedł Jezus, narodził się w Betlejem i tej nocy pokonał wszystkie bóstwa świata. Pokonał wszystkie religijne systemy świata. W miejsce pogańskich ciemnic, przyniósł Światłość, Bo On sam jest światłością świata. (Ewangelia Jana 8:12) Chwała Bogu !
My dzisiaj musimy bardzo wyraźnie nakierować nasze umysły, nasze serca, nasze dziękczynienie na właściwy cel. Nie na choinkę, nie na Mikołaja, nie na te wszystkie świąteczne gadżety, na szopkę, nie na suto zastawiony (i często solidnie zakrapiany) stół, ale na Czcigodnego Solenizanta, nie na „dzieciątko” ale na uwielbionego, wywyższonego jednorodzonego Boga, zasiadającego obecnie po prawicy Ojca w wielkim swoim Majestacie i chwale, na Jezusa Chrystusa.
Zgadzam się, że pierwszy kościół – eklezja nie upamiętniał Narodzin Jezusa, a w Piśmie Świętym nie mamy żadnej wzmianki na ten temat i że uczeń Jezusa nie powinien; „wdrażać się w zwyczaje narodów” Jeremiasza 10:2. Odrzucając to co pogańskie, podziękujmy Bogu za Narodzenie Jezusa z godnością obywateli Królestwa Niebiańskiego i bądźmy dobrym świadectwem dla innych.

Jakiś czas temu w Ameryce, a konkretnie zarządzana przez purytanów kolonia Zatoki Massachusetts, w tym Boston, zakazała obchodzenia Bożego Narodzenia w latach 1659–1681, uznając każdego przyłapanego na ucztowaniu, leniuchowaniu lub obchodzeniu tego dnia, aby zapobiec temu, co uznawali za „zakłócenia porządku” i „przesądy” zakorzenione w pogaństwie i angielskich hulankach, postrzegając to jako znieważenie Boga. Zakaz, egzekwowany z karą pięciu szylingów, został ostatecznie uchylony przez królewskiego gubernatora w miarę zacieśniania się angielskiej kontroli, choć Boże Narodzenie pozostało niepopularne w Nowej Anglii aż do późnego XIX wieku.
Dlaczego ruch uświęceniowy zabronił obchodzenia, a dzisiaj jest otwarcie przeciwny „hulankowemu” obchodzeniu Świąt Bożego Narodzenia? Ta opozycja i protest nie był i nie jest skierowany na fakt upamiętnienia narodzin Jezusa w Betlejem, ale raczej na, zeświecczoną, pełną pogańskich magicznych dodatków, i obecnie komercyjną formę. Tradycję której towarzyszyło; „zakłócenia porządku i przesądy zakorzenione w pogaństwie i angielskich hulankach„.
Martwi, mnie jednak, że ten temat wraca co roku w postaci nie potrzebnych emocji, sporów toczonych w atmosferze kłótni, a czasami zwykłego chamstwa. Nie jest moim zamiarem zamykać komukolwiek usta. Dopuszczam rozmowy i dyskusję na ten temat, ale niech ona nie będzie elementem walki i podziału miedzy uczniami Jezusa, a nawet jeszcze jednym narzędziem walki z faktem narodzin Zbawiciela.
Dzisiaj diabeł obrał dwie metody walki z faktem narodzin Jezusa, albo zrobić z tego legendę, i na maksa odwrócić naszą uwagę w tych dniach od osoby Jezusa, albo w ogóle zabrać, zabronić, potępić, wymazać z kalendarza wszystko co jest tylko związane ze wspomnieniem Narodzin Jezusa. „Prawdziwa światłość, która oświeca każdego człowieka, przyszła na świat.” (Ewangelia Jana 1:9)
Dzień narodzin Jezusa Chrystusa był wielkim radosnym świętem, widzianym nawet z kosmosu (gwiazda betlejemska), a na ziemi wielkim wydarzeniem choćby dla pasterzy…
„A byli w tej okolicy pasterze przebywający w polu i trzymający straż nocną nad swoim stadem. I oto stanął przy nich anioł Pana, a chwała Pana zewsząd ich oświeciła. I ogarnął ich wielki strach. I powiedział do nich anioł: Nie bójcie się, bo oto zwiastuję wam wielką radość, która będzie udziałem całego ludu. Dziś bowiem w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Chrystus Pan. A to będzie dla was znakiem: Znajdziecie niemowlę owinięte w pieluszki i leżące w żłobie. I zaraz z aniołem przybyło mnóstwo wojsk niebieskich chwalących Boga i mówiących: Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój, wobec ludzi dobra wola.” (Ewangelia Łukasza 2:8-14)
„Niech więc nikt was nie osądza z powodu jedzenia lub picia, co do święta, nowiu księżyca lub szabatów. Są to cienie rzeczy przyszłych, ciało zaś jest Chrystusa. Niech nikt, kto ma upodobanie w poniżaniu siebie i kulcie aniołów, nie pozbawia was nagrody, wdając się w to, czego nie widział, i pyszniąc się bezpodstawnie cielesnym sposobem myślenia”. List do Kolosan 2: 16-18



Opublikuj komentarz