Ayahuasca
Ayahuasca – Czy stajemy się kulturą narkotykową ?
Dlaczego ten artykuł? Kilka tygodniu jedna z naszych znajomych opowiedziała historię która mnie poruszyła do głębi. Otóż dwie córki pewnej ewangelicznie wierzącej kobiety zachwyciły się inicjacją auahuasca, i odbyły tę ceremonię inicjacji jedna w Peru, druga w Czechach. To pomału wchodzi do Polski. Dlatego jest potrzeba by o tym napisać i ostrzegać przed tym duchowym niebezpieczeństwem. Na szybko wyszukałem na stronie The Berean Call rozmowy Toma McMahona z Carlem Teichribem i fragmenty tych audycji udostępniam.
[…]
Obserwowałem szczególnie, jak nowa kultura narkotykowa, stała się ważną częścią alternatywnego ruchu duchowego.
W tym tygodniu przeczytałem artykuł z „Vice” w którym czytamy jak są zakładane kościoły Ayahuasca i są uznawane, rejestrowane przez mój rząd w Kanadzie [auahuasca chuch in Winnipeg]. Artykuł w „Vice” był wywiadem z kimś z tego kościoła w Winnipeg. Dla tych którzy nie znają tego terminu, auahuasca to herbata, którą się pije i która odblokowuje DMT [dimetylotryptaminę] i wprowadza w odmienny stan. W miejsce do którego się udajesz, aby odwiedzić duchy roślin, lub aby te duchy, elfy lub inne istoty odwiedziły cię i przekazały tobie informacje.
[…]
I oni powiedzieli, słyszałem to na własne uszy przy więcej niż jednej okazji, że legalizacja marihuany otwiera bramę – nie z powodu marihuany!
To nawet nie jest ostateczny cel. Czym on jest? Jest to brama do otwarcia legalizacji psylocybiny. To brama do otwarcia legalizacji substancji DMT, ayahuaski. Jest to brama do legalizacji psychedelików, nie dla rekreacji, chociaż to jest „rekreacyjne”, nie dla medycyny, chociaż można się tu spierać, to też nie tam. Uznają, że ewolucja człowieka może mieć miejsce jedynie poprzez duchowe przebudzenie, poprzez substancję psychedeliczną.
Są więc na tym skupieni. Dobrze wiedzą, że tak naprawdę, że kontekstem tu jest zasada duchowej ewolucji. A legalizacja marihuany to tylko otwarcie drzwi, które pozwolą wejść zachodniej cywilizacji na tę drogę. I o tym właśnie tam mówią, w otwarty sposób. Kiedy słuchasz tych dyskusji panelowych, sesji pytań i odpowiedzi. Kiedy przysłuchujesz się dyskusjom na warsztatach, które się później odbywają, to wychodzisz i mówisz; „O mój Boże!”. Tom, mówiłeś o planach otwarcia się zachodniego myślenia na tę duchową ewolucję poprzez duchowe byty. To właśnie królestwo farmacji staje się tą bramą.
[…]
W 2018 roku, nie mogę podać więcej szczegółów, byłem z jednym z moich kolegów campusu, na warsztatach. Chcę o tym opowiedzieć, aby słuchacze o tym usłyszeli, bo to jest bardzo ważne, jak duży jest wpływ kultury narkotykowej na chrześcijaństwo. No więc, byliśmy na tych warsztatach, na których odbywała się dyskusja na temat ayahuaski. Bardzo znana w całym kraju amerykańska prawniczka, która sprzedaje wiele legalnych produktów w całych Stanach Zjednoczonych. Byłem tam i opowiadała o swoich doświadczeniach z ayahuaską.
A potem tak jakby spadła bomba na nasze kolana – mówiła o tym, jak pewna konserwatywna organizacja chrześcijańska planuje używać jej legalnych produktów i promować te produkty u swoich odbiorców, i że umowa została już podpisana.
O co chodzi, te legalne produkty są dobre same w sobie, bez wątpienia! Ale to, czym była tak podekscytowana, to nie sprzedaż jej legalnych produktów, ale to, że otworzyło to dla niej konserwatywny świat chrześcijański, tak że może teraz zacząć oferować im nowe produkty, a produktami tymi było: jej świadectwo, jej doświadczenia, a w szczególności jej doświadczenia z substancjami psychodelicznymi, i z nową formą duchowości.
Nagle, w trakcie tego warsztatu, zobaczyliśmy dosłownie ułożoną mapę drogową tego, jak potencjalnie tysiące, setki tysięcy konserwatywnych chrześcijan, mogą być potencjalnie w subtelny sposób dotknięte i zachęcone, aby podążyć za tą nową duchowością.
Tom, Wyszliśmy z tych warsztatów, mocno wstrząśnięci. Dobrze się złożyło, że moja koleżanka z campusu i jej pastor, przyjaźnili się z szefem tej konkretnej organizacji chrześcijańskiej, więc mogliśmy wysłać wiadomość ostrzegawczą do przywództwa, aby zostali ostrzeżeni, o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi.
To jest przykład tego, że wciągnięcie w tę duchowość może być bardzo subtelne, bo oto idziemy – mamy wspaniały produkt. Obiecują, że on tobie pomoże, a przy okazji, że jest jeszcze jeden sposób, że też będzie pomagać, że pomoże ci to także w twoich duchowych kłopotach. I przez kilka minut mieliśmy przebłysk tego, jak obecnie wygląda sprzedaż duchowości, potencjalnie również dla społeczności chrześcijańskiej.
https://zwiedzionechrzescijanstwo.blogspot.com/2023/01/ayahuasca-czy-stajemy-sie-kultura.html



Opublikuj komentarz