Taka ekumenia cz.1
Taka ekumenia,
która wszystko nazywa kościołem,
narodziła się w piekle
Wybrane myśli pastora Berta Clendennena
na temat Ekumenii
Możemy mieć dobre intencje, nasze motywacje mogą być właściwe, ale ludzie czynią wiele rzeczy dla Pana, które nie są czynione w Duchu Świętym i przez Ducha Świętego. Końcowym efektem tego jest śmierć. Pan jest hojny i łaskawy i jeżeli jest to sprawa niewiedzy, On jest długo cierpliwy i stara się poprowadzić nas lepszymi drogami. To jednak nie oznacza w żadnym przypadku, że On akceptuje to, co nie jest z Ducha Świętego. W którymś momencie to się załamie. Załamią się też ci, którzy tak postępują i stwierdzą, że duży procent tego, co czynili, nie został im zaliczony. Jakież to smutne.

Dlatego krzyż jest pełną odpowiedzią. Wszystko jest zawarte w krzyżu. Krzyż mówi, że taki porządek, choćby był to porządek religijny, według którego postępuje człowiek cielesny, musi być całkowicie odrzucony. To jest w sprzeczności z ekumenicznym sposobem myślenia w naszych czasach. W krzyżu Jezusa Chrystusa Bóg powiedział – ty w swoim cielesnym stanie nie możesz Mi służyć. Nie możesz wydawać żadnego owocu dla Mojej chwały. Do Boga może dotrzeć jedynie to, co pochodzi od Ducha Świętego.
„Szkoła Chrystusa” str. 21
Taka ekumenia, która wszystko nazywa kościołem, narodziła się w piekle. Rozlega się wołanie o jedność, jedność kosztem czystej doktryny i kosztem prawdy. My w kościele również wołamy o jedność i harmonię, ale tylko drogocenne krew Jezusa Chrystusa może spowodować jedność. Tak, jak krew obmywa każdą komórkę i tworzy harmonię między komórkami, tak i w sensie duchowym, jeżeli każdy członek ciała Chrystusa jest obmyty w krwi Chrystusa i jeżeli chodzimy w światłości, powstaje właściwa jedność i harmonia w duchowym ciele.
„Szkoła Chrystusa” str. 153
Jakież niewymowne zło idzie za małym odstępstwem od wzorca. Sodomici przy świątyni. Popatrzcie na kościół przed reformacją: Bogobojni ludzie byli mordowani, ponieważ odważyli się demaskować kazirodztwo przywódców kościoła grzeszących z własną rodziną. Wszelkie możliwe niegodziwości powstają z małego odstępstwa od wzorca. Teraz akceptowany jest nawet homoseksualizm. Popatrzcie na kościół zielonoświątkowy obecnie. Co widzicie? Popełniane są różne grzechy. Co do tego doprowadziło? Bawienie się z doktryną! Nauczanie, że Boga nie obchodzi, w co my wierzymy. Święta doktryna tworzy świętych ludzi. Nieświęta doktryna tworzy nieświętych ludzi. Obecnie w nawoływaniu do jedności widzimy bawienie się z prawdą. Czy zauważyliście, że kiedy z czegoś każą zrezygnować, to nigdy z tego, co fałszywe? Słyszałem jednego tak zwanego zielonoświątkowca, który nawoływał do jedności i mówił, że musimy zrezygnować z niektórych prawd, w które wierzymy, by dojść do jedności, którą chcą stworzyć między nami i kościołem rzymskim. Nigdy nie słyszałem żadnego z tych szarlatanów, mówiącego do kościoła rzymskiego, „Jeżeli ma dojść do jedności, to wy musicie zrezygnować z przeistoczenia i oddawania czci Bogu w opłatku. Musicie zrezygnować z nauczania, że Maria jest współ-odkupicielką z Chrystusem”. Tego nie wspominają. Zawsze mówią wierzącemu według Biblii, by zrezygnował z prawdy. Kiedy odchodzimy od tej prawdy, w Kościele pojawiają się straszne rzeczy.
„Szkoła Chrystusa” str. 174
W pewnym momencie życia Samsona jego własny lud wydał go wrogom. Samson był sędzią Izraela. Rozłożył się obozem w górach Lechi, skąd mógł oglądać karawany wrogów ciągnące z zaopatrzeniem. Był sam w bitwie. Izrael poszedł na kompromis. Dali się wciągnąć w układy ekumeniczne i poszli na ugodę z wrogiem, tak jak to dzisiaj robi duża część kościoła. Jeśli ty zostawisz w spokoju moich ludzi, ja zostawię w spokoju twoich.
Zawarliśmy teraz porozumienie, na mocy którego nie będziemy nawracać katolików a oni nie będą nawracać Zielonoświątkowców [ innych chrześcijan] . W takim miejscu znalazł się Izrael. Samson został sam na polu bitwy. On nigdy nie dał się wciągnąć w układy ekumeniczne. Starsi z ludu przyszli do niego, do pieczary skalnej Etam, żądając, aby przestał stwarzać problemy. Tak zawsze się dzieje. Człowiek, który odmawia podporządkowania się ekumenicznej jedności zawsze stanowi problem. Zawsze jest problemem. To Eliasza Achab nazwał „sprawcą nieszczęść w Izraelu”. Jednak Eliasz szybko skierował winę na właściwą osobę. To nie ja sprowadziłem nieszczęście na Izraela, lecz ty.
Nieszczęście sprowadzają ci, którzy mieszają się z „mnóstwem obcego ludu”, tak jak miało to miejsce w czasach Izebel. Samson odmówił zawarcia ugody ekumenicznej, wiec kościół tamtych czasów patrzył na niego jak na sprawcę nieszczęść. Zażądali, aby przestał robić zamieszanie.
„Szkoła Chrystusa” strona 266
Dzisiaj katolicy, marksiści, poganie, mahometanie, hinduiści, buddyści i liberałowie, wszyscy atakują kościół. Jednakże większe zagrożenie stanowią ataki z wewnątrz, które wkradły się pomiędzy nas (List Judy 4, 11). Ci którzy się wkradli, powodują, że droga prawdy jest pohańbiona. (2 Piotra 2:1,2) Ich ugodowe zasady przyciągają ludzi i wywierają wielka presję na tych którzy trwają przy starych zasadach. Zauważyłem, że kościoły, które odwróciły się od podstawowych biblijnych zasad, usunęły swoich pastorów z ich urzędów, ponieważ ci nie chcieli iść na kompromis. Odsunęli ich z powodu podeszłego wieku, choć dla wielu z nich byli duchowymi ojcami.
„Szkoła Chrystusa” str. 331
Postępowanie we właściwy sposób wymaga więcej odwagi, niż cokolwiek innego. W dzisiejszych czasach ekumenicznej atmosfery, kiedy wszystko staje się kościołem a współcześni zielonoświątkowcy łączą się z innymi, udając tworzenie prawdziwych doktryn Bożych, uczeń musi mieć dużo odwagi, by stanąć po stronie prawdy. To jest równoznaczne z tanią łaską. Odważny uczeń musi przeciwstawić się temu. Tanią łaskę sprzedaje się na bazarach, jak kiedyś podróbki. Sakramenty, przebaczenie grzechów, chrzest, i wyznania wiary rozdawane są po obniżonych cenach. Współczesny kościół głosi niebo bez piekła, wieczerzę bez dyscypliny, członkostwo w kościele bez owoców sprawiedliwości, a porwany w wir taniej łaski, nie głosi całej prawdy Bożej, bojąc się urazić tych, którzy przeceniają łaskę.
„Szkoła Chrystusa” str. 346
Człowiek może głosić prawie wszystko, a publiczność będzie go popierać; gdy jednak zacznie się wypowiadać przeciwko religii, rozlegnie się krzyk. Bywałem wyrzucany ze stacji telewizyjnych, nawet religijnych, gdyż głosiłem taką prawdę: „Bóg nie pozwala na mieszanie się”. Nie można mieszać doktryn zielonoświątkowych i katolickich, oczekując, że Bóg na to przytaknie.
„Szkoła Chrystusa” str. 347
Uczeń nie tylko zna świętość ze Słowa Bożego, lecz będąc na świecie żyje tą świętością. Zna prawdę i broni prawdy. To wymaga wielkiej odwagi. Z braku takich ludzi dzisiejszy świat stoi na progu bankructwa. Jest to wielki problem. Nie ma ludzi, którzy mogliby być dla świata przykładem tego, co Jezus próbuje zrobić. Ruch Ekumeniczny z wszystkiego czyni kościół, a w swej pogoni za jednością ogołocił kościół z wszystkiego, co realne. Zredukował go do czegoś, w co można uwierzyć bez poczucia niewygody. Cała etyka została zniszczona. Wszelkie zachowania uważa się za chrześcijańskie. Dzisiaj słychać rozpaczliwe wołanie o prawdziwych uczniów, którzy będą odważnie stać i głosić ewangelię bez obawy i uprzedzeń, nie przejmując się tym, co pomyślą inni, którzy nie będą się bali powiedzieć Herodowi tego świata: „Nie wolno ci mieć żony brata swego”. Potrzebujemy odważnych uczniów, którzy nie boją się przeciwstawić religijnym miksturom, z którymi Bóg nie ma nic wspólnego.
„Szkoła Chrystusa” strona 350
Musimy czekać na Niego i podążać za obłokiem, gdyż kościół po który Chrystus powróci, będzie produktem Ducha Świętego. Skoro tylko Duch Święty zna Boży plan i cel dla kościoła, jedynie On może go zrealizować. Tak jak Zorobabel, patrzę na to, co ludzie nazywają kościołem, mieszaninę katolicyzmu i ruchu zielonoświątkowego. Ekumenizm ze wszystkiego robi kościół. Potem patrzę na Słowo Boże i widzę, czego Bóg pragnie. Kiedy widzę obie te rzeczy, to, co Bóg ma i to, czego pragnie, rozumiem że: „Nie dzięki mocy ani dzięki sile, lecz dzięki Duchowi Bożemu”.
„Szkoła Chrystusa” str. 385
Chrystus, niebiański Człowiek, musi być Synem Bożego domu i głową kościoła. Duch Święty musi sprawować rządy. Chrystus nie powróci po mieszaninę Katolicyzmu i Protestantyzmu. Bóg ponad wszystko nienawidzi mieszanin. Przeciwko temu wystąpił Eliasz na Górze Karmel. „…Ten zaś Bóg, który odpowie ogniem, ten zaiste jest Bogiem” (1 Królewska 18:24). Jeśli Baal jest Bogiem, służcie Baalowi. Jeśli Bóg jest Bogiem, służcie Bogu. Nie możecie mieć obydwu. Nie wolno tego mieszać. Dzisiaj Bóg powołuje naczynie, mające w sobie czyste życie Boże, aby spowodować ostateczne wylanie się Ducha. Kościół, po który On powróci nie będzie inny niż ten, z którym rozpoczął.
„Szkoła Chrystusa” str. 409
Kiedy chodzimy z Bogiem w niebie, nasza służba, misja i życie są takie jak Jego. Ujawniamy fałsz, którym jest ziemska instytucja, nie mającą nic wspólnego z Bogiem i Jego zamiarem względem człowieka. Z tego powodu spotykamy się z nienawiścią. Współcześni zielonoświątkowcy odwołują się do religii. W swym dążeniu do jedności w Rosji, współcześni zielonoświątkowcy szukają zjednoczenia z Kościołem Prawosławnym, który fałszywie przedstawia Chrystusa.
„Szkoła Chrystusa” str. 410
Prorocy pojawili się jako Boża reakcja na odejście Jego ludu z właściwej drogi. Pojawili się by wezwać do powrotu, by ponownie coś oznajmić, by jeszcze raz wyjawić Boże plany. Prorocy stali w środku strumienia jak skała. Nurt strumienia załamywał się na nich. Stanowili wyzwanie dla nurtu, przeciwstawiali mu się, a ich obecność w środku strumienia oznaczała Boży sprzeciw wobec biegu wypadków. Prorok był wtedy człowiekiem znienawidzonym; teraz również nim jest. Niechby tylko ktoś powstał i zaczął wypowiadać się przeciwko wszechobecnej imitacji, przeciwko ruchom ekumenicznym próbującym podać kościół pod władzę papieża, przeciwko głosom, czyniącym ze wszystkiego kościół, głosom, twierdzącym iż Bóg nie jest zainteresowany tym w co wierzysz, lecz tylko twoim sercem. Niechby tylko człowiek lub prorok zaczął wypowiadać się przeciwko temu, a stanie się znienawidzonym człowiekiem. Bez względu jednak na koszt, głos, który czyni z człowieka Boga i chwali stworzenie bardziej niż Stwórcę, wymaga ponownego objawienia tej Księgi z duchowego punktu widzenia.
„Szkoła Chrystusa” str.412
Taka postawa przeważa. Musi nastąpić ożywienie. Jeśli ludzie mają dostąpić zbawienia, nasze poselstwo musi przeniknąć przez ściany denominacyjne i przepłynąć sztywne granice religijności, aż do serca ludzkiego. Najbardziej złośliwa machina której musimy stawić czoła to machną religijności. Kiedy człowiek spotyka się twarzą w twarz z prawdą, spotyka Chrystusa, nie religię. Kiedy religia opuszcza Chrystusa, jest Antychrystem. Gdy religia stawia coś przed Chrystusem, mija się z celem. Dwie rzeczy cechują obecną sytuację. Pierwsza to ta, że w pędzie do jedności Chrystus zostaje odsunięty na bok. Ruch ekumeniczny ogołocił Boży kościół, próbując nadać znaczenie swojemu poselstwu. Druga rzecz to ta, że poznanie Chrystusa to nie to samo, co bycie religijnym.
„Szkoła Chrystusa” str. 423
Przygotowując się na wyprawę przeciwko nieprzyjacielowi, musimy wiedzieć, że dopóki nie sprowadzimy do miasta Pana nieba, będziemy słabsi od nieprzyjaciela. Jedyny sposób by sprowadzić do tego miasta Pana nieba, to stać się Bożą bramą do tego miasta. Dopóki tak się nie stanie, duchy demoniczne przybierając postać cielesną będą nami pomiatać, gardzić nami i gnębić nas. Podczas niedoli Nehemiasz zwraca uwagę na proroka. Widok pastorów, starających się dostać się do różnych klubów lub organizujących zebrania ekumeniczne, by zebrać razem wszystkich uważających się za chrześcijan, rani mi serce. Oglądamy mieszaninę katolicyzmu i ruchu zielonoświątkowego [ewangelicznego], słyszymy, jak żydowscy rabbi w niedzielny poranek głoszą kazania w kościołach zielonoświątkowych, a są to ludzie którzy dosłownie gardzą Chrystusem. Przykro jest patrzeć, jak kaznodzieje dają się wciągać w takie niedorzeczności, podczas gdy miasto opanowują demony. Nie jestem zainteresowany członkostwem w kościele, lecz proroczą funkcją kościoła. Kiedy przyprowadzamy ludzi do kościoła cielesnymi metodami, pogłębiamy niedolę. Oznacza to, że stajemy się mniejszością. Kiedy przyprowadzamy cielesnych ludzi do kościoła cielesnymi środkami, wtedy cielesność ma przewagę nad duchowością i wkrótce sam kościół staje się słabszy od nieprzyjaciela, ponieważ jest w nim więcej z diabła niż z Boga. Jeśli w twoim mieście nie ma więcej Boga dlatego, że ty jesteś Bożą bramą, wtedy z czeluści piekieł wychodzą demony, a lud Boży doświadcza niedoli.
Szkoła Chrystusa” str. 443
Nasza wytrwała wiara musi być taka, jak wiara Ezechiela. Bez względu na to, jak suche mogą być kości, może w nie wstąpić tchnienie życia. Jeśli nie potrafię w to uwierzyć, nie ma dla mnie miejsca w Bożej ekonomii. Wierzę, że sam fakt, iż sytuacja wydaje się tak ponura i beznadziejna świadczy o tym, że jest to czas, aby Bóg zaczął działać. Przebudzenie zawsze przychodziło w takich czasach. Dzisiejsza tragedia polega na tym, że wielu ludzi, chcących uczestniczyć w dziele Chrystusa nie czuje się dobrze w żadnej z trzech głównych form chrześcijaństwa – kościele protestanckim, katolickim lub wolnych grupach. Ich serca zazwyczaj są poruszone, choć nawet się nie nawrócili. Nie czują się dobrze w żadnym z systemów. Szukają odważnej społeczności, a znajdują społeczeństwo wzajemnej adoracji, zainteresowane swoją polityką wewnętrzną.
„Szkoła Chrystusa” str. 460
Polecam uwadze cały artykuł na blogu –
https://clendennen.blogspot.com/2012/04/taka-ekumenia-ktora-wszystko-nazywa.html




Opublikuj komentarz