×

Pastor Bob…

Pastor Bob…

Myślę, że warto przyjrzeć się problemowi narcyzmu (samolubstwa)
(wybujałego EGO) w duszpasterstwie.

„A to wiedz, że w dniach ostatecznych nastaną trudne czasy:
Ludzie bowiem będą samolubni …” 2 Tym 3:1-2

Duchowni, z narcystycznym zaburzeniem osobowości, są „zakochani” głównie w sobie. Mają tendencję do poczucia wyższości i przekonania o swojej wyjątkowości, niepowtarzalności. Wymagają od otoczenia, aby ich podziwiano, chwalono i traktowano w sposób uprzywilejowany. To ludzie zakochani w sobie, bywają wyniośli, aroganccy, manipulują innymi dla swoich korzyści. Potrafią ranić innych. Nie zwracają uwagi na potrzeby otaczających ich ludzi…


Góra lodowa narcyzmu w przywództwie duszpasterskim
By Jeff Matas, Indiana Ministries

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy spuścizna i życie znanego chrześcijańskiego apologety rozpadły się na naszych oczach. Był błyskotliwy, elokwentny, wpływowy i moralnie niezrównoważony. Wiedzieliśmy o jego błyskotliwej i wpływowej stronie, ale nie odkryliśmy w pełni aż do jego śmierci tej strony, moralnie niezrównoważonej. Dołącza on do długiej listy sławnych pastorów i przywódców, którzy upadli z powodu różnego rodzaju upadków moralnych. W tym miesiącu zwolniono pastora, którego znałem (ale który nie należał do naszej wspólnoty). Był to ostatni okres jego długiej kariery duszpasterskiej. Nie był sławny, jego upadek nigdy nie trafił do ogólnokrajowych wiadomości ani nawet do lokalnej gazety. Ale ten brak niesławy nie zmniejsza tragedii, utraty kariery, reputacji, małżeństwa i szacunku dzieci i wnuków, a wszystko to przez romans z kobietą, która była na tyle młoda, że mogła być jego córką.

Wszystko to przeszło mi przez myśl, gdy analizowałem kolejną moralną porażkę w przywództwie duszpasterskim. Niestety, nie jest to nic nowego i takich historii będzie więcej w 2021 roku i w nadchodzących latach. Tak wiele napisano o upadłych pastorach w następstwie ostatnich skandali. Wiele atramentu poświęcono takim rzeczom, jak utrzymywanie mądrych granic, prowadzenie solidnego życia pobożnego i ustanowienie zdrowej odpowiedzialności. Niewiele napisano na temat narcyzmu i destrukcyjnej roli, jaką odgrywa on w pastorach i kościołach. Dopiero niedawno odkryliśmy, że narcyzm jest główną przyczyną tak wielu moralnych niepowodzeń, nadużyć i szkód w kościele.

W 2013 roku Glenn Ball i Darrell Puls przeprowadzili badania mające na celu określenie rozpowszechnienia narcyzmu wśród pastorów[1]. Przeprowadzili oni ankietę wśród 1385 pastorów, z których 30% wypełniło ankietę. Spośród tych uczestników 31% znajdowało się w spektrum narcystycznych zaburzeń osobowości (NPD). Czym jest NPD? Według DSM-5 (Diagnostic and Statistical Manual) Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego jest to „wszechobecny wzorzec wielkości (w fantazji lub zachowaniu), potrzeba podziwu i brak empatii”.

Większość z tych, którzy to czytają, to pastorzy. Jeśli ponad 30% pastorów należy do spektrum narcystycznego, można się zastanawiać, czy jestem jednym z nich? Czy jestem narcyzem? Prawdziwy narcyz nigdy nie zada sobie tego pytania. Jest to powód, dla którego NPD ma tak niski wskaźnik skutecznego leczenia.

Jeff i Terra Mattson są autorami książki „Shrinking the Integrity Gap: Between What Leaders Preach and Live” [Kurcząca się szczelina: między tym, co liderzy głoszą, a tym, jak żyją]. Poruszając kwestię luki integralności wśród pastorów, poświęcają cały rozdział problemowi narcyzmu. Według Jeffa i Terry Mattson, oto kilka kluczowych cech zachowania narcystycznego lidera:

1. Ich pomysły są zawsze najlepsze

Uważają swoje myśli za genialne. Są zawsze najmądrzejszą osobą w pokoju. Mają tendencję do zatrudniania ludzi, którzy piją Kool-Aid [pojęcie to oznacza skrajne oddanie sprawie lub celowi, tak ekstremalne, że można „wypić Kool-Aid” i umrzeć za sprawę. Wyrażenie pochodzi z wydarzeń, które miały miejsce 18 listopada 1978 roku w Jonestown w Gujanie, podczas których zginęło ponad 900 członków ruchu Świątyni Ludu] i którzy uważają, że słońce wschodzi i zachodzi zawsze na lidera. Ponadto ich zespoły mają tendencję do dużej rotacji, ponieważ z czasem ludzie zyskują jaśniejszy i bardziej trzeźwy obraz danej osoby. Łuski spadają im z oczu i odchodzą. Ci, którzy pozostają z narcystycznym liderem przez długi czas, często sami są zranieni, a z powodu emocjonalnego zranienia nie widzą tego lub nie chcą tego widzieć.

2. Brakuje im empatii

Brakuje im zdolności do współodczuwania z innymi. Nie ma współczucia, nie ma łez. Jeśli płaczą, to dla siebie, z użalania się nad sobą, dla zwrócenia na siebie uwagi lub w celu manipulacji. Narcystyczny lider, który forsuje jakiś pomysł i wyczerpał już wszystkie swoje błyskotliwe argumenty, często ucieka się do emocji i łez [załamującego się głosu] jako ostatniej deski ratunku, aby uzyskać to, czego chce. Ten brak empatii spowoduje również, że pracownicy będą obawiać się porażki. Wiedzą, że ich lider nie jest empatyczny i brakuje mu współczucia, więc unikają ryzyka i grają bezpiecznie. Narcystyczny lider nie jest bezpiecznym przywódcą, do którego można przyjść z osobistymi sprawami i problemami.

3. W czasie konfliktu nigdy się nie mylą

Problem nigdy nie leży po ich stronie, tylko po twojej. Ty jesteś problemem. Ty zawsze jesteś problemem. Nigdy nie widzą swojej winy ani nawet części problemu. Skonfrontuj się z narcystycznym przywódcą, a odejdziesz myśląc: „nie słyszeli ani słowa, które powiedziałem”. Nigdy nie poczujesz się wysłuchany, nigdy nie poczujesz się zrozumiany.

4. Nie mają bliskich, intymnych przyjaźni

Osoba narcystyczna nie ma nikogo, z kim byłaby blisko. Nie widzą potrzeby głębokich relacji. Nigdy nie przychodzi im to do głowy. Mogą znać wiele osób i wchodzić z nimi w interakcje, ale nie mają bliskich, intymnych przyjaźni. Nic dziwnego, że ich małżeństwa nie są zdrowe. Mają tendencję do bycia w centrum uwagi swojego małżeństwa. To oni są blaskiem małżeństwa, a druga osoba pozostaje w cieniu. Tożsamość i życie współmałżonka są całkowicie skoncentrowane wokół nich.

5. Mają tendencję do bronienia każdej decyzji, jaką kiedykolwiek podjęli

Jeśli w ich życiu lub organizacji pojawia się niepowodzenie, nigdy nie jest to ich wina. To oni byli ofiarą. Ktoś inny podjął tę złą decyzję. Ktoś inny popełnił ten błąd. To były okoliczności poza ich kontrolą. To nie była ich wina. Nigdy nie biorą na siebie winy. Nigdy nie biorą na siebie odpowiedzialności. Jeśli ktoś nie zgadza się z nimi przez pewien czas, malują go jako wroga za pomocą lekceważących ataków osobistych.

Wracając do badaczy i autorów Glenna Balla i Darrella Pulsa, przypominają oni nam, że kościoły powinny dołożyć wszelkich starań, aby uchronić się przed zatrudnieniem kogokolwiek z narcystycznymi tendencjami. Jeśli taka osoba została już zatrudniona, radzą, aby się jej stanowczo przeciwstawić, a następnie podjąć kroki w celu odzyskania siły, gdy już odejdzie. Posuwają się nawet tak daleko, że zalecają, aby każdy zespół poszukujący duszpasterza miał w swoim składzie licencjonowanego psychologa. Dla większości kościołów jest to niepraktyczne lub niemożliwe. Jak więc zespoły rekrutujące chronią swoje kościoły? Ochrona kościoła przed narcystycznym pastorem jest trudna. W końcu narcystyczny kandydat będzie tym, który przewyższa większość innych kandydatów urokiem, energią i życzliwością. Emanuje pewnością siebie, elokwencją i entuzjazmem, czyli cechami, których szukamy u kandydatów.

Oto kilka kroków, które należy podjąć podczas procesu rekrutacji, aby chronić swój kościół:

1. Przypatrz się kandydatowi, który szuka pracy?

Nie chcę powiedzieć, że każdy kandydat, który wysyła ci swoje CV, ucieka przed czymś, ale zapytaj kandydata: „Jaka jest jego historia?”. „Co tak naprawdę wydarzyło się w jego ostatnim kościele i w kościele wcześniej?”.

2. Zachowaj należytą staranność.

Sprawdź referencje. Znajdź ludzi, których opinie są dwa, trzy, cztery razy bardziej niezależne niż referencje w CV kandydata i zadaj im trudne pytania. Pomyśl o kilku pytaniach, które możesz zadać kandydatowi, które mogą go zaniepokoić, a nawet sprowokować (nie w lekceważący sposób, ale w ukierunkowany sposób) i zobacz, jak zareaguje, posłuchaj, jak odpowie. „Nie chcesz, aby wywiady stały się koleżeńską wymianą banałów – chcesz mieć trudne pytania zadawane przez kogoś, kto nie boi się konfrontacji i podążania za wszelkimi wątkami uników do ich źródła. Powód jest dość prosty: narcyz prawdopodobnie zareaguje na konfrontacyjne pytania z zakłopotaniem, wrogością lub po prostu odsuwając je na bok z minimalistyczną odpowiedzią, z których wszystkie są czerwonymi flagami. „Naciśnij ich czułe miejsca”, aby zobaczyć, jak zareagują”.

3. Nie daj się zaślepić charyzmą, talentami i darami kandydata.

Bądźmy szczerzy, tylko dlatego, że ktoś jest charyzmatyczny i świetnie się komunikuje, nie oznacza, że jest uczciwy, bliski Bogu i zdrowy emocjonalnie. Po niedawnym wystąpieniu w jednym z kościołów otrzymałem wiadomość e-mail od kogoś, kto pochwalił kazanie i zauważył: „To oczywiste, że spędzasz dużo czasu u stóp Ojca”. Szczerze mówiąc, tydzień, w którym przygotowywałem to kazanie, nie był szczególnie wyjątkowy w mojej relacji z Bogiem. Tak, byłem w Słowie. Tak, miałem czas na modlitwę. Ale częściej niż rzadziej czuję, że nie jestem tam, gdzie powinienem być w moim oddaniu Bogu. Zawsze czuję potrzebę pójścia głębiej, podejścia bliżej, dążenia do intymności, prowadzenia czystszego życia. To, że kazanie zostało dobrze przyjęte, nie oznacza, że osiągnąłem te cele w danym tygodniu, ale że Bóg był łaskawy. Chodzi mi o to, by to, co widzisz za kazalnicą, nie przesłoniło ci człowieczeństwa danej osoby. Niektórzy z najlepszych liderów, jakich znam, nie byliby uważani za niezrównanych jako mający wpływ na innych kaznodzieje, ale wnoszą umiejętności przywódcze, uczciwość i inteligencję emocjonalną, aby poprowadzić swój kościół do odnowionej skuteczności misyjnej. Wszyscy znamy przykłady najlepszych kaznodziei, którzy błyszczą na platformie, ale brakuje im inteligencji emocjonalnej, uczciwości i ostatecznie zawodzą jako liderzy.

Narcyzm jest tragiczną górą lodową, która prowadzi do tak wielu tragedii, nadużyć i rzezi na wielkim, starym statku zwanym kościołem. I tak jak w przypadku góry lodowej, jeśli kierujemy się tym, co widzimy nad powierzchnią, to jesteśmy w tarapatach. To, co znajduje się pod powierzchnią, powinno budzić niepokój i obawy. To właśnie to, co znajduje się pod spodem, należy poznać i oświetlić.

Socjotechniczna manipulacja „pomocą” charytatywną i psychologiczną.

Mt 6:2-4: „Dlatego, gdy dajesz dar miłosierdzia, nie trąb przed sobą, tak jak czynią to obłudnicy w synagogach i na ulicach, aby przez ludzi została oddana im chwała. Zaprawdę mówię wam: Już w całości otrzymują swoją zapłatę. Ale ty, gdy dajesz dar miłosierdzia, niech nie wie twoja lewa ręka, co czyni twoja prawa ręka, By twój dar miłosierdzia pozostał w ukryciu, a twój Ojciec, który widzi w ukryciu, On ci odda jawnie.”

Działalność charytatywna kościoła może być prowadzona ze względu na pozory, a nie z autentycznego współczucia i potrzeby pomocy. Trudno powiedzieć na jaką skalę jest to zjawisko, ale przez charytatywne działania, niektórzy duchowni starają się zatuszować swoje niecne postępowanie, „zbrodnie na duszach ludzi”, którzy stali się kościelnymi uchodźcami czy chrześcijańskimi ateistami. [christian atheists].

Duchowni, pastorzy lub liderzy, którzy obnosza się ze swoją dobroczynnością mogą robić to aby zatuszować swoją, nastawioną na własne EGO, politykę religijną jaką prowadzą w kościele. Wiele osób tego doświadczyło. Służba charytatywna dla wielu pastorów służy również jako winda w wylansowaniu swojej narcystycznej, samolubnej osoby. W niektórych przypadkach to forma „przekupstwa” lokalnej społeczności, by ta akceptowała kościół i chętniej zaglądała na nabożeństwa i inne eventy.

Członkowie wspólnot angażują się w pomoc bezdomnym, uzależnionym, ich zamydlone oczy nie widzą, że są w ten sposób manipulowani, a pastor czy lider chce się w ten sposób, z ich pomocą, „wybielić” lub wylansować.

Oczywiście ważny jest rozgłos, żeby było widać w mediach społecznościowych, na radzie miasta, żeby lokalna prasa napisała, żeby prezydent zauważył, pochwalił, by było spore halo… Czy tego typu działania mają przekonać obywateli naszych miast do naszych wspólnot? Czy nie raczej Prawda Jezusa i wzajemna braterska miłość…?

Warto wspomnieć proroków Starego Testamentu Ezechiela i Jeremiasza których przesłanie rozpoczyna się od słów „Biada wam pasterze.”

Materiał opracowany na podstawie artykułu „The iceberg of narcism in pastoral leadership” (dostęp 16 marca 2024) – https://indianaministries.org/imnews/the-iceberg-of-narcissism-in-pastoral-leadership

Profil Kościelni uchodźcy na FB –
https://www.facebook.com/100081455316026

Jeden komentarz

Opublikuj komentarz