×

Zniszczenie Ameryki

Zniszczenie Ameryki

„Oto imię Pana przychodzi z daleka, płonie jego gniew i obciąża jego brzemię, jego wargi są pełne wzburzenia, a jego język jak ogień pożerający. I odezwie się Pan swoim potężnym głosem, i ukaże ciosy swojego ramienia w zapalczywości gniewu i w płomieniu pożerającego ognia, wśród burzy i i ulewy, i ciężkiego gradu” (Izaj. 30,27;30). 

„Nawet bocian w przestworzach zna swój czas, synogarlica, jaskółka i żuraw przestrzegają pory swojego przylotu, lecz mój lud nie chce znać prawa Pana” (Jer. 8,7). 

Ameryka zostanie zniszczona przez ogień. Stanie się to nagle i tylko niewielu ujdzie z życiem. Całkiem nieoczekiwanie spadnie na ten naród katastrofa nuklearna i w ciągu tylko jednej godziny Ameryka będzie unicestwiona. 

Przyczyną jest to, mimo największego poznania, że nasz naród tak ciężko zgrzeszył. Wprawdzie grzechy innych narodów mogą być równie straszne, ale nigdzie indziej światło Ewangelii nie świeciło tak jasno. Bóg ukarze Amerykę za jej liczne występki: za gwałty, przestępstwa, odstępstwo od Boga, za zabójstwa milionów nienarodzonych dzieci, za jej bezczelne manifestowanie homoseksualizmu i sadomasochizmu, jej korupcję, alkoholizm, za jej pozorną pobożność, za jej oziębłość wobec Chrystusa, za jej ciągle wzrastającą liczbę rozwodów, cudzołóstwo, jej pożądliwość i pornografię, za jej znęcanie się nad dziećmi, za napady rabunkowe i oszustwa, za jej plugawe filmy i praktyki okultystyczne. 

W ciągu jednej godziny wszystko przeminie. Rozumując po ludzku, graniczy to z obłędem, żeby do tak bogatego i potężnego narodu zwracać się, wołając: „Tak dłużej nie może być! Sąd Boży stoi u drzwi! Nasze dni są policzone!” Kościół Jezusa śpi głęboko i mocno, wierzący wypoczywają, a pasterze drzemią. Jakże oni będą się śmiać i drwić z tego proroctwa! Teolodzy odrzucą je, ponieważ nie pasuje ono do ich teologii. Prorocy dobrobytu nawet je publicznie napiętnują. 

To nie ma już dla mnie żadnego znaczenia. Bóg uczynił moją twarz twardą jak krzemień i dał mi kręgosłup ze stali. Dmę z całej siły w trąbę Bożą. Choćby cały świat, choćby Kościół jako całość ogłosił mnie wariatem — ja muszę dąć w trąbę Bożą i muszę zbudzić lud Boży. Czy się w to wierzy czy nie, Ameryka zostanie wstrząśnięta przez nagle spadający straszny sąd i zostanie odrzucona przez Boga. Wiele innych Bożych dzieci, które tak samo jak ja uciszyły się wewnętrznie, aby usłyszeć Boży głos, otrzymało od Niego dokładnie to samo poselstwo: „Sąd stoi u drzwi! Obudźcie Się i przygotujcie!” 

Od chwili, gdy usłyszałem te słowa, zacząłem jak najdokładniej sprawdzać całe Słowo Boże od początku do końca. Przepowiednia tylko wtedy jest ważna, gdy jest potwierdzona przez Święte Słowo Boże. Podczas intensywnego studiowania Biblii odkryłem, w jaki sposób Bóg przeprowadza swój sąd. Wprawdzie zgadza się, Że nigdy nie zniszczy On ziemi przez potop, gdyż zachował ją dla ognia. Wszyscy prorocy zapowiadali sąd przez ogień nad takimi krajami i ludami, które opuściły Boga i splugawiły się grzechem. Ich przepowiednie mają dwojakie znaczenie: po pierwsze, były one zwrócone do ich własnego pokolenia, ale po drugie — zwrócone były do przyszłych pokoleń, które popełniłyby te same przestępstwa wobec Boga. Przepowiednie o Babilonie i Izraelu spełniły się dosłownie. Ale wiele tych przepowiedni oprócz tego odnosi się do „dni ostatecznych”, a tym samym do nas, którzy żyjemy w tych ostatecznych dniach. Paweł pisał: „A to wszystko na tamtych przyszło dla przykładu i jest napisane ku przestrodze dla nas, którzy znaleźliśmy się u kresu wieków” (I Kor. 10,11). 

Może tylko zwycięzcy usłyszą i przyjmą głos tej trąby, lecz pomimo tego nie przestanę przestrzegać, ponieważ Bóg powołał mnie na stróża. Sam słyszę, co Bóg już kiedyś powiedział do Ezechiela: 

„Synu człowieczy, przemów do swoich rodaków i powiedz im: Gdy sprowadzam na jakiś kraj miecz, a lud tego kraju wybiera jednego męża spośród siebie i ustanawia go swoim stróżem, a ten, widząc, że miecz spada na kraj, zatrąbi na rogu i ostrzeże lud, j ktoś usłyszy wyraźnie głos trąby, lecz nie przyjmie przestrogi, ! miecz spada i porywa go, to krew spada na jego własną głowę. Głos trąby usłyszał, ale nie przyjął przestrogi, dlatego jego krew spadnie na niego samego, lecz ten, który przestrzega, uratuje swoją duszę. Jeżeli natomiast stróż widzi, że miecz spada, a nie zatrąbi na rogu i lud nie zostaje ostrzeżony, to gdy miecz spada i porywa kogoś z nich, ten ginie z powodu swojej winy, lecz jego krwi zażądam od stróża. Ciebie więc, synu człowieczy, ustanowiłem stróżem domu izraelskiego; usłyszysz słowo z moich ust, przestrzeżesz ich w moim imieniu” (Ez.33,2—7). | 

Ameryka jest Babilonem naszych dni 

Sądzę, że Ameryka jest współczesnym Babilonem ze swoim skorumpowanym społeczeństwem i swoim nierządnym systemem kościelnym. Żadnego innego narodu ziemi nie dotyczy bardziej opis z osiemnastego rozdziału Objawienia Św. Jana, niż Ameryki, kraju uprawiającego najgorszy nierząd, kraju z kupcami całego świata. Stary Babilon dawno już był zniszczony, gdy Jan otrzymał od Boga wizję zguby dokonującej się w przeciągu jednej 

godziny. „Dlatego w jednym dniu przyjdą jego plagi, śmierć i boleść, i głód, i spłonie w ogniu; bo mocny jest Pan, Bóg, który go osądził. I zapłaczą nad nim, i smucić się będą królowie ziemi, którzy z nim wszeteczeństwo uprawiali i i rozkoszy zażywali, gdy ujrzą dym jego pożaru. Z dala stać będą ze strachu przed j jego męką, mówiąc: Biada, biada tobie, miasto wielkie, Babilonie, miasto potężne, gdyż w jednej godzinie nastał twój sąd” (Obj.18,8—10). 

Tak jak Izrael określony jest jako Miasto Boga, tak też Ameryka nazwana jest Babilonem, miastem potężnym. Chodzi tu o lud, o kraj. W przeciągu tylko jednej godziny będzie on starty i wypalony przez ogień. Sąd odbędzie się nad wszystkimi wielkimi miastami. I kraj, który dawniej był tak bogaty i 1 kwitnący, tak cichy i spokojny, zostanie strawiony. przez ogień. „I kupcy ziemi płakać będą i smucić się nad nim, bo już nikt nie kupuje od nich towaru. I owoce, których pożądała dusza twoja przepadły dla ciebie, i wszystko, co się lśni i błyszczy, zginęło dla Ciebie,’i nigdy już ich nie będzie. W jednej godzinie zniweczone zostało tak wielkie bogactwo!” (Obj.18,11;14;17). i 

Wielki orzeł o potężnych skrzydłach runie wkrótce ze swojego dostojnego miejsca na szczytowej gałęzi spośród wszystkich narodów. Krzew winny, zasadzony „…w mieście handlarzy, w ziemi kupców, nad obfitymi wodami…, wkrótce obumrze. „A był przecież zasadzony na dobrej ziemi, nad obfitymi wodami, aby móc wypuścić gałązki i wydawać owoce, i być szlachetnym krzewemwinnym” (Ez.17,8). 

Słowo, które Bóg przez proroka Ezechiela skierował do swojego ludu izraelskiego, jest jednocześnie Bożą wypowiedzią o Ameryce: „Tak mówi Wszechmocny Pan: Czy mu się to uda? Czy nie wyrwie on jego korzeni (…) tak że uschną wszystkie jego listki (…) i nie będzie trzeba wielkiego ramienia ani licznego ludu, aby go wyrwać z korzeniami? (…) Czy nie uschnie całkiem, gdy go dotknie wiatr wschodni?” (Ez.17,9—10). 

Ach, jakże straszny jest sąd, który w najbliższym czasie spadnie na ten naród, ponieważ odrzucił on świętość Boga i nie chciał nie słyszeć o pokucie. Słyszę już wykrzykujących proroków: „Lecz został wyrwany w gniewie, rzucony na ziemię, wiatr wschodni go wysuszył, zerwano jego owoc i uschły potężne jego gałęzie, pochłonął go ogień”. (Ez.19,12). 

To jest dzień pomsty i sądu Bożego nad grzechem. Pan obiecał sądzić swój lud, który „znieważył Ducha łaski”. „Znamy przecież tego, który powiedział: Pomsta do mnie należy. Ja odpłacę; oraz 

Pan sądzić będzie lud swój. Straszna to rzecz wpaść w ręce Boga żywego”. (Hebr.10,30—31). 

Fragment z książki Dawida Wilkersona
„Nadszedł dzień Pana”

Set the Trumpet to thy Mouth 1985

Opublikuj komentarz