Ludzka odpowiedzialność
Słowa Chrystusa: „Nikt nie może przyjść do mnie, jeśli go nie pociągnie mój Ojciec” nie są tym samym, co interpretacja White’a: „Nikt nie może przyjść do mnie”. Chrystus nie zaprzecza ani konieczności, ani możliwości aktywnego przyzwolenia i wiary ze strony człowieka. Tylko Ojciec może przyciągnąć, ale ludzie muszą przyjść do Chrystusa, ponieważ ta łaska jest im dana od Ojca. Setki fragmentów mówią nam, że to dawanie (didomi) jest darem Bożej miłości i podobnie jak dawanie Syna, aby umarł za nasze grzechy, jest dla całego świata. Takie rozumienie jest zgodne z powtarzającymi się w Piśmie Świętym zaproszeniami do przyjścia – zaproszeniami, które nie miałyby sensu bez określonej odpowiedzialności ze strony człowieka
i zdolności do „przyjścia”, gdy ktoś zostanie „wezwany”. Człowiek ma wybór: przyjść lub nie przyjść, jeść i pić z Chrystusa albo z rzeczy tego świata i szatana.
Tak, Biblia mówi, że „nie ma nikogo, kto by szukał Boga” (Rzym. 3:11). Ale to tylko jedna strona – Biblia jasno mówi, że to stwierdzenie nie oznacza, jak upiera się kalwinizm, że żaden człowiek nie jest w stanie szukać Boga. Nie chodzi o to, że człowiekowi brakuje zdolności do szukania Boga lub że Bóg wstrzymuje niezbędną łaskę do przyjścia. Problem polega na tym, że człowiekowi samemu w sobie brakuje chęci do szukania Boga.
Zaślepiony przez grzech i mający obsesję na punkcie samego siebie, człowiek szuka wszystkiego oprócz Boga (w tym fałszywych bogów, których uważa za bardziej atrakcyjnych), aż do momentu, gdy przez Ducha Świętego, przekonany o grzechu i o potrzebie Zbawiciela, zostaje pociągnięty do Chrystusa.
W nieskończonej miłości i bezgranicznej łasce Bóg nieustannie zachęca człowieka do szukania Go. Chociaż wielu, być może zdecydowana większość (szeroka jest droga na zatracenie), odrzuca zachęcanie Ducha Świętego i wezwanie Chrystusa, aby przyjść do Niego, to wielu odpowiada na to wezwanie w pokucie wobec Boga i w wierze w naszego Pana Jezusa Chrystusa – na przesłanie, które głosił Paweł (Dz. 20:21). Dlatego Paweł poświęcił się – głosząc ewangelię w próbie przekonania ludzi (2 Kor. 5:11), aby przyszli do Chrystusa – i my też powinniśmy.
Ludzie są odpowiedzialni, aby odpowiedzieć sumieniu, ewangelii i dążeniu Ducha Świętego w ich życiu (1 Mojż. 6:3). My, jako wierzący, również nie możemy uniknąć naszej odpowiedzialności za przestrzeganie polecenia Chrystusa, aby głosić ewangelię i robić to w mocy Ducha Świętego, szczerego przekonania i perswazji. Paweł i Barnaba „mówili tak, że uwierzyła wielka liczba Żydów i Greków” (Dz. 14:1). My tak samo musimy „mówić jak wyroki Boga” (1 Piotra 4:11).
Fragment z książki Dave Hunta „Cóż to za miłość” książka obecnie jest dostępna jako e-book na stronie Fundacji Areopag – https://www.areopag.org.pl/katalog/ebooki/ebook-co-to-za-milosc/


Opublikuj komentarz