Rozwój chrześcijaństwa w Ameryce Północnej cz.1
Każde dziecko ze szkoły podstawowej wie, że Kolumb odkrył Amerykę w 1492 roku. W ciągu następnych stu pięćdziesięciu lat do Nowego Świata przybyły tysiące kolonistów z krajów europejskich. Największe żniwo zebrała Hiszpania, przejmując praktycznie całkowitą kontrolę nad Ameryką Środkową i Południową, choć Brazylia przypadła Portugalii. Francja, Anglia, Szwecja i Holandia wysyłały kolonistów do Ameryki Północnej, rozpoczynając tym serię wojen o panowanie nad nowym terytorium. Jednak samo założenie kolonii i losy nowego imperium będą nas interesować jedynie w tym stopniu, w jakim dotyczą rozwoju chrześcijaństwa na kontynencie amerykańskim.
Kolumb żeglował pod flagą hiszpańską i to Hiszpanie jako pierwsi zdali sobie sprawę, jakie możliwości daje im jego odkrycie. W czasie drugiej podróży Kolumba żeglarzom towarzyszył ksiądz katolicki, który rozpoczął z wielkim zapałem szerzyć hiszpańską formę katolicyzmu na nowych terenach. Ponieważ trudno było znaleźć kapłanów, którzy zechcieliby pracować w nowym kraju, poszczególnym zakonom oferowano zajęcie dużych obszarów ziemskich w zamian za opiekę duszpasterską nad osadnikami i nawracanie Indian. Dominikanie byli szczególnie aktywni w Ameryce Środkowej, franciszkanie założyli słynne dwadzieścia jeden misji w Kalifornii, a francuscy jezuici działali we francuskiej części Kanady.
Katolicyzm rósł w siłę na terenach, na których osiedlali się Hiszpanie, Portugalczycy i Francuzi. Na niektórych obszarach katolicy z czasem stali się mniejszością, lecz nie było to rezultatem licznej imigracji protestantów, a raczej konsekwencją nie najlepszej pracy misyjnej. Na terytoriach hiszpańskich państwo i kościół były ze sobą ściśle powiązane. Kościół korzystał z ochrony, wsparcia i lojalności państwa. W Meksyku i całej Ameryce Południowej katolicyzm był właściwie jedyną i niekwestionowaną formą religii. W niektórych krajach stan ten utrzymał się do dzisiaj, choć od ponad wieku misjonarze protestanccy odnoszą sukcesy na tych terenach.
Po kilku niezbyt udanych próbach nastąpił początek działalności Francuzów w Nowym Świecie, za który można uznać rozpoczęcie pracy w Kanadzie przez Samuela de Champlain w 1604 roku. Pierwsza stała kolonia została założona w Quebec w 1608 roku. Franciszkanie otrzymali religijny monopol na terenach nowej kolonii, lecz przytłoczeni ogromem zadań zwrócili się o pomoc do jezuitów. Jezuici natychmiast rozpoczęli pracę w kanadyjskich pustkowiach jako misjonarze wśród Indian. Zazwyczaj trudno było oddzielić od siebie motywy religijne od nacjonalistycznych (hiszpańscy franciszkanie walczyli zaciekle z francuskimi franciszkanami w dorzeczu Missisippi), a jezuici często podjudzali nawróconych Indian przeciwko protestanckim Anglikom i Holendrom, bardziej z nacjonalistycznych pobudek, dla których motywy religijne stanowiły jedynie parawan. W trakcie Wojny Króla Wilhelma, toczonej w latach dziewięćdziesiątych XVII wieku, niektórzy Indianie schwytani w Maine przez oddziały kolonii Massachusetts twierdzili, że jezuici mówili im, iż Maria była Francuzką, a jej syn, Jezus, zabity przez Anglików, wstąpił do nieba, dlatego każdy, kto chce zyskać sobie jego przychylność, musi pomścić jego śmierć zabijając Anglików.
Historia rozwoju chrześcijaństwa w brytyjskich koloniach w Nowym Świecie nie tworzy jednolitego obrazu. W niektórych koloniach Anglicy zakładali Kościoły anglikańskie – wyraz oficjalnej religii Anglii, lecz w innych różne grupy dysydenckie zakładały własne kościoły – w Nowej Anglii byli to kongregacjonaliści, w Nowym Jorku prezbiterianie, w Pensylwanii kwakrzy, a w Maryland katolicy. Obraz stał się jeszcze bardziej zróżnicowany, gdy Anglicy przejmowali kolonie, w wyniku czego w Nowym Jorku znalazła się znaczna grupa holenderskich chrześcijan reformowanych, a w Delaware garstka szwedzkich luteran. Z czasem oczywiste stało się jedno: Nowy Świat bardzo różni się od Starego. Wszystkie grupy wkrótce zaczęły przystosowywać się do warunków panujących w Nowym Świecie, często poważnie zmieniając wzorce, które przybyły z nimi z Europy. Stało się to dominującą cechą początków rozwoju chrześcijaństwa w Ameryce: po bezpośrednim przeniesieniu wzorców europejskich następowała ich kulturowa adaptacja do realiów życia w koloniach.
Kościół anglikański był kościołem państwowym w południowych koloniach brytyjskich Ameryki Północnej: Wirginii, obu Karolinach i Georgii. Nominalnie wszyscy anglikanie podlegali zwierzchnictwu biskupa Londynu, lecz ten przebywał w Anglii – ponad pięć tysięcy kilometrów od kolonii. W rezultacie w Kościele anglikańskim na terytorium kolonii amerykańskich doszło do dwóch poważnych zmian, które najwyraźniej wystąpiły w Wirginii, największym skupisku anglikanów.
Jedna ze zmian dotyczyła rad parafialnych. Rada parafialna to grupa osób świeckich, którym powierzono pieczę nad majątkiem kościoła, w czym przypominała radę nadzorczą firmy. W kościele anglikańskim rada parafialna zajmowała się zazwyczaj sprawami finansowymi i organizacyjnymi, lecz w sytuacji, gdy władze kościelne były tak daleko, lokalne rady parafialne były zdane na własne siły. Kontrolowały nawet wyznaczanie kapłanów anglikańskich i ich pensje. Członkowie rady parafialnej, wybierani przez wiernych kościoła, zazwyczaj wywodzili się z klasy posiadaczy ziemskich – którzy mieli najwięcej reprezentantów w Izbie Obywatelskiej Stanu Wirginia. W rezultacie tamtejsze rady parafialne były o wiele bardziej demokratyczne niż gdziekolwiek indziej w Kościele anglikańskim. Nie przypadkiem praktycznie wszyscy członkowie Kościoła anglikańskiego w Wirginii popierali dążenia patriotów podczas rewolucji amerykańskiej.
Inna zmiana, jaka nastąpiła w Kościele anglikańskim w Ameryce Północnej w XVII wieku, dotyczyła roli parafii. W Anglii było wiele małych miast i wiosek, z których każda miała własny kościół i proboszcza. Był on odpowiedzialny za życie duchowe wszystkich mieszkańców parafii, która nie rozciągała się dalej niż na kilka kilometrów od budynku kościoła. Obszar Wirginii był bez porównania większy niż Anglii. Było tam wiele rzek, płynących zazwyczaj na wschód, do oceanu. Stanowiły one główny szlak komunikacyjny kolonii, pomiędzy nimi zaś rozciągał się gęsty las. Typowa parafia w Wirginii to tereny położone po obu stronach rzeki, tak więc zamiast zwartego kwadratu miała kształt długiego prostokąta, ciągnącego się czasami blisko dwieście kilometrów. Odwiedzanie wiernych było bardzo uciążliwe, trudno było też oczekiwać, że parafianie będą regularnie uczęszczali do kościoła. Wszystko to przyczyniło się do osłabienia silnej kontroli eklezjastycznej, która panowała w ówczesnej Anglii. W rezultacie tego Kościół anglikański w Ameryce Północnej był o wiele bardziej demokratyczny i niesformalizowany niż jego odpowiednik w Anglii.
Purytanie założyli kolonie w Nowej Anglii i byli niezwykle oddani ideom kalwinizmu. Ponieważ ich kościoły miały ustrój kongregacjonalny, nazwano ich kongregacjonalistami. Początkowo żywili przekonanie, że członkami kościoła mogą być jedynie duchowo odrodzeni, nawróceni chrześcijanie. Kalwińska koncepcja nawrócenia wymagała dramatycznych doświadczeń, które dowodziłyby, iż dana osoba zalicza się do grona Bożych wybranych. Podróż do Nowego Świata i rozpoczynanie życia na pustkowiach Nowej Anglii dawało wielu ludziom doświadczenia, które można było przedstawić jako potwierdzenie ich zbawienia. Jednak w ciągu jednego-dwóch pokoleń Nowa Anglia osiągnęła stabilizację i większość ludzi nie miała już okazji do takich przeżyć.
Członkami kościoła mogli zostać jedynie ci, którzy byli w stanie zaświadczyć o jakimś szczególnym przeżyciu potwierdzającym zbawienie. Ponadto tylko członkowie kościoła mogli ochrzcić swoje dzieci. Zmniejszenie liczby szczególnych nawróceń oznaczało, że mniej rodzin mogło ochrzcić swe dzieci, co mogło mieć poważne konsekwencje dla istnienia kościoła w Nowej Anglii. Przymierze Połowy Drogi z lat 1657 i 1662 zezwalało osobom, które zostały ochrzczone jako dzieci, ochrzcić własne dzieci, niezależnie od wcześniejszego doświadczenia nawrócenia. Było to przeciwieństwem praktyk pierwszych purytan i doprowadziło do powstania zjawiska nominalnej przynależności do kościoła. Odpowiedzią było przebudzenie wśród kolonistów, zwane także Wielkim Przebudzeniem.
Kościół kongregacjonalny cieszył się w Nowej Anglii wsparciem państwa, podobnie jak Kościół anglikański w koloniach południowych. W podobny sposób rozpoczynał działalność w Nowych Niderlandach holenderski Kościół reformowany, kiedy jednak w 1664 roku Anglicy przejęli tę kolonię, przemianowując ją na Nowy Jork, Kościół anglikański rozpoczął starania o zdobycie wiodącej roli, szczególnie w okolicach miasta Nowy Jork.

Na początku kolonia Maryland była rajem dla katolików nękanych w Anglii za swe przekonania. W założonej w 1632 roku kolonii pracę misyjną prowadziło dwóch kapłanów jezuickich, którzy wkrótce nawrócili wielu nominalnych protestantów przybyłych do kolonii wraz z jej pierwszymi katolickimi mieszkańcami. Władze kolonii zdawały sobie sprawę, że w Anglii nadal obawiano się katolików, jeśli więc Maryland zyska reputację agresywnie katolickiej kolonii, władze angielskie zajmą ją siłą i przestanie pełnić rolę schronienia dla angielskich katolików. W związku z tym zaprowadzono w koloni politykę tolerancji religijnej, posuwając się nawet do ograniczenia działalności jezuitów. W 1629 roku George Calvert, pierwszy lord Baltimore, wyznaczył na gubernatora kolonii protestanta, Williama Stone’a (bezpośredniego przodka jednego z późniejszych przywódców Ruchu Odnowy, B.W Stone’a), za rządów którego w Maryland uchwalono specjalny Akt tolerancji,* pierwszy tego typu dokument w koloniach amerykańskich. Gdy w końcu XVII wieku rodzina Baltimore’ów przeszła na anglikanizm, Kościół anglikański stał się kościołem państwowym w Maryland.
* Maryland Toleration Act – https://en.wikipedia.org/wiki/Maryland_Toleration_Act
Fragment rozdziału – Rozwój chrześcijaństwa w Ameryce Północnej
z książki „Historia kościoła” Jamesa B. Northa



Opublikuj komentarz