Ale wy nie tak nauczyliście się Chrystusa
„Ale wy nie tak nauczyliście się Chrystusa” (Ef 4:20)
Oto co Paweł mówił w Liście do Efezjan. Ostrzegał ich, aby nie chodzili jak niektórzy „w próżności (pysze) umysłu swego” (Ef 4:17). Ostrzegał przed tymi, którzy nauczyli się Chrystusa w wypaczony sposób, ponieważ ich zrozumienie zostało przytępione. Byli „dalecy od życia Bożego przez nieświadomość, która jest w nich, przez zatwardziałość serca ich.” (Ef 4:18)
Jakiś nauczyciel, jakiś pasterz, źle nauczył ich Jezusa Chrystusa. Chrystus, którego oni poznali, to nie Chrystus Boży, Pan świętości, mistrz czystości. Chociaż mówią tak słodko o Jezusie, płaczą, gdy wspomina się Jego imię i opowiadają o głodzie chodzenia ścieżkami Chrystusowymi – Paweł mówił o nich, że „mając umysł przytępiony, oddali się rozpuście, dopuszczając się wszelkiej nieczystości z chciwością.” (Ef 4:19)
Oto co widziałem ostatniego wieczoru na festiwalu muzycznym: grupę muzyków będących zwodzicielami, prowadzącymi wielu młodych ludzi prosto w ramiona szatana za pomocą gładkich słówek o Jezusie i świętowaniu przebaczenia. Później, z trudną do pojęcia energią ciała oraz cielesną chciwością kładli znak zgody na pogaństwie wziętym wprost ze skarbca diabelskiego. Mówili oni swoją muzyką i światowym, ohydnym występem, że można połączyć Jezusa i śmieci tego świata. Mieli dwie maski – jedna z nich to ludzie podążający szczerze za Panem, a druga to klauni podczas występu. Z twarzami wzniesionymi do Boga, przeklinali Boga swoimi bluźnierczymi kpinami. Izajasz prorokował o takich ”… będzie przeklinał swojego króla i swojego Boga, i spoglądał w górę” (Iz 8:21 B). To, co oni głoszą i to, co robią, to dwie różne ewangelie.
Oni zostali zwiedzeni i w konsekwencji sami są zwodzicielami. Oni się źle nauczyli Chrystusa. Zostali oszukani, zmanipulowani i okłamani! Powinni byli mieć pastora albo nauczyciela z wystarczającą umiejętnością rozróżniania od Ducha Świętego, z wystarczającym poświęceniem prawdziwemu i świętemu Panu, aby ich ostrzec, aby pokazać, że Bóg nie znosi życia według starego człowieka i trzymania się starych, cielesnych dróg. Dlaczego ich pasterze nie spostrzegli, że ci młodzieńcy chodzili w niewiedzy i duchowej ślepocie, nie rozumiejąc prawdziwych wymogów Chrystusa? Dlaczego ich chciwość nie została pokonana – nie tak bardzo chciwość pieniędzy i sławy, lecz chciwość, która nie pozwala ustąpić myślom, które ich niegdyś prowadziły do narkotyków i pustki? To wszystko teraz wychodzi – te grupy upadają na prawo i lewo, wracają do świata, do kokainy, do zwariowanych fanek – stając się obłudnikami i ewangelicznymi fałszerzami. Ich pasterze tak łatwo dają się oszukać, ponieważ są ślepi na każdy możliwy sposób. Paweł dobrze to ujął: „bo to nawet wstyd mówić, co się potajemnie wśród nich dzieje” (Ef 5:12). Ta muzyka, którą wykonują, prowadzi ich z powrotem w ciemność.
Prawdopodobnie jest już za późno! Oni odrzucili napomnienia proroków i stróżów rzeczywiście nauczających prawdy. Są oni jak ci, przed którymi ostrzega Paweł, którzy to stali się tak zgubieni w duchowej niewiedzy i ślepocie, że bezpowrotnie zatracili duchowe rozeznanie. Upewnili się w swych światowych ścieżkach! Są tak ślepi, że myślą, iż czczą Chrystusa i błogosławią tłumy młodzieży, do których kościół „nie może dotrzeć”.
Kaznodzieje niepotępiający grzechu prowadzą to pokolenie w ciemność
„…będą prowadzeni w ciemność.” (Iz 8:22 – dosłowne tłumaczenie z ang.)
Winą obarczam łechcących ucho, niepotępiających grzechu pasterzy. Ci pasterze będą kiedyś musieli stanąć przed sędziowskim tronem Chrystusa i odpowiedzieć – nie tylko za muzyków pozostających pod ich opieką – ale za wszystkich młodych chrześcijan, których skrzywdzili i zniszczyli. Oświadczam bez cienia wątpliwości, że tchórzliwi kaznodzieje, ci, którzy chcą być kochani i szanowani raczej niż odrzuceni za głoszenie prawdy, prowadzą to pokolenie w głęboką duchową ciemność.
Nie mielibyśmy w naszych kościołach pokolenia odstępczej, miłującej przyjemności, myślącej na sposób światowy młodzieży, która nawet nie zna przykazań świętego Chrystusa – gdybyśmy mieli bardziej świętych, odważnych kaznodziejów i ewangelistów, którzy mogliby głosić i nauczać prawdy Chrystusa w czystości i autorytecie.
Nie kieruję oskarżenia do wszystkich kaznodziejów i nauczycieli – dzięki Bogu za tych kilku, którzy wciąż nie ulegają tłumowi i nie idą na kompromis w celu osiągnięcia mierzonego liczbami sukcesu. Być może młodzież nie chce teraz słuchać tych z nas, którzy wołają przeciwko ich pożądaniu tego świata, ale kiedy zacznie nadchodzić sąd, zwrócą się do głosicieli świętości po pewne słowo od Boga.
Syjon został zbrukany, a obcy są wychwalani w domu Bożym – przez ślepych, idących na kompromis, pozbawionych duchowego rozeznania liderów. Zło nazywają dobrem i lekko traktują radę sprawiedliwego Boga. Serca się zatwardzają, uszy przestają słyszeć, a oczy widzieć – ponieważ pycha, ciało i bezbożna rozrywka zasmucają Ducha Świętego tak, że opuszcza swoją świątynię.
Izajasz ostrzegał: „…zgnije ich korzeń,… gdyż odrzucili zakon Pana Zastępów i wzgardzili słowem Świętego Izraelskiego. Przeto zapłonął gniew Pana przeciwko jego ludowi…” (Iz 5:24-25).
Piekło musi być zachwycone widokiem pastorów nie tylko ulegających niemoralnym standardom muzyki młodzieżowej, ale wręcz promujących to, co tylko demony powinny promować! Kto zaprasza te światowe zespoły na koncerty do kościoła? Kto zachęca młodzież do akceptowania diabelskiej muzyki? Kto wyśmiewa ewangelistów, proroków i stróżów, którzy nawołują przeciwko temu? Kto zamieszcza to w radio i telewizji i kto promuje koncerty i festiwale, które upadły do rangi wizytówek szatana?
Dwudziestowieczny Słownik Webstera definiuje rozpustę jako „porzucenie uwielbiania Boga na rzecz wywyższania bałwochwalstwa”. Rozpustnik to ktoś, kto to czyni lub promuje. Każdy duchowy lider, który promuje to bałwochwalcze porzucenie prawdziwego uwielbienia, jest w rzeczy samej rozpustnikiem. Paweł stwierdza z naciskiem, że „żaden rozpustnik albo nieczysty, lub chciwiec, to znaczy bałwochwalca, nie ma udziału w Królestwie Chrystusowym i Bożym.” (Ef 5:5). Młodzi ludzie! Nie słuchajcie rozpustników, ale apostoła Pawła, który ostrzegał: „Niechaj was nikt (nawet kaznodzieje) nie zwodzi próżnymi (pustymi) słowy, z powodu nich bowiem spada gniew Boży na nieposłusznych synów. Nie bądźcie tedy wspólnikami ich.” (Ef 5:6-7)
Karćcie ich!
„I nie miejcie nic wspólnego z bezowocnymi uczynkami ciemności, ale je raczej karćcie” (Ef 5:11)
Każde duchowe dzieło, które jest zabarwione najmniejszą nawet odrobiną ciemności Bóg nazywa bezowocnymi uczynkami! To demaskuje wielkie kłamstwo szatana promowanego przez zwolenników muzyki „nowej fali”, którzy argumentują: „Ale to nie może być z diabła. Spójrz na te wszystkie zbawione dzieciaki! Posłuchaj ich cudownych świadectw. Oni naprawdę docierają do młodzieży – wielu jest zbawianych. Mówią w sposób zrozumiały dla młodych. W ten sposób wywyższają Chrystusa”.
Bóg nigdy nie osądzał dzieła po rezultatach. Nikt nie ma więcej nawróceń niż muzułmanie. Żaden kościół nie jest bogatszy niż Watykan. Świadkowie Jehowy uważają, że zdobywają rzesze dla Chrystusa.
Bóg osądza wszystko poprzez światło! Czyli poprzez to, na ile Boże, na ile podobne do Chrystusa coś jest, na ile jest jasne, czyste i przejrzyste. On odrzuca i wypluwa ze swych ust wszystko, co jest choćby po części ciemnością. Jan zobaczył święte miasto zstępujące z nieba od Boga, mające chwałę Boga. To jest święty lud, oblubienica przyozdobiona i przygotowana dla Oblubieńca. Jej główną cechą jest ta: „blask jego podobny do blasku drogiego kamienia, jakby jaspisu, lśniącego jak kryształ.” (Obj 21:11)
Wszystko, co jest z Boga, jest czyste jak kryształ! To jest świętość tak czysta, że aż przezroczysta, jak czysty kamień jaspisu. Wszyscy ci, którzy są zaliczeni do świętego Syjonu, Nowe Jeruzalem zstępujące od Boga – oni wszyscy wkroczyli w światło. Nie ma w nich żadnej ciemności – zostali przeniesieni do Jego światłości! Chodzą w świetle, nienawidzą ciemności, karcą ją, gdziekolwiek się pojawia. Wróg wszedł w kręgi religii, aby zniszczyć to, co jest czyste i jasne przez wprowadzenie elementu pogańskiego, który tworzy cień lub powłokę. Jeśli Szatan może zaszczepić choćby najmniejszy błąd lub zaczyn zła, wówczas wie, że Duch Święty wycofa się z powodu zasmucenia. Z tego powodu żadna mieszanka, żaden cień pogaństwa nie może być dozwolony w kościele Chrystusa.
Prowadzeni w ciemność cz.2
Dawid Wilkerson 3 sierpnia 1987; Artykuł „Prowadzeni w ciemność” ang. „Driven To Darkness” Dawida Wilkersona pochodzi z nieistniejącej już strony „DuchowyGPS”
https://www.kilkaminut.pl/wp-content/uploads/2025/09/prowadzeni.pdf



Opublikuj komentarz