„Chwała odeszła!” a ich poselstwo to plewy
Ezechiel ostrzega: przekleństwo domu Heliego spadło na zepsuty, wszeteczny kościół i jego bałwochwalczych pasterzy! Na zepsutych ludzi Bóg zsyła przekleństwo w postaci zepsutych pasterzy.
„Mów do domu przekory, do domu izraelskiego: Tak mówi Wszechmocny Pan: Dosyć wszystkich waszych obrzydliwości, domu izraelski! Wprowadzaliście cudzoziemców nieobrzezanych na sercu i nieobrzezanych na ciele, aby byli w mojej świątyni, aby bezcześcili mój przybytek, gdy ofiarowaliście mój chleb, tłuszcz i krew i łamaliście moje przymierze wszystkimi swoimi obrzydliwościami” (Ezechiela 44:6-7).
Widzimy tu Dom Boży pełen obrzydliwości – do tego stopnia, że Bóg nie może już tego znieść! Dlatego oświadcza: „Dosyć!” Zanieczyścili Jego kościół bezbożnymi chwalcami. Mieli oni formę pobożności, ale bez mocy świętości. Bóg oświadcza: „Już dosyć! Nie ma więcej miejsca w Moim Domu dla tych połowicznie nawróconych, zepsutych, tak zwanych wierzących!”
Jimmy Swaggart (znany ewangelista) zapytał mnie kiedyś: „Dlaczego Bóg pozwala, aby te zepsute służby nadal istniały w kościele? Wydaje się, że dobrze im się powodzi i rozwijają się, zwodząc wielu.”
Na początku myślałem że Bóg ich zmiecie i powali. Teraz widzę to inaczej. Teraz wiem, co prorokował Ezechiel i to powoduje, że chce mi się płakać. Na zepsutych ludzi Bóg zsyła przekleństwo w postaci zepsutych pasterzy. Daje im pasterzy według ich serca. Bałwochwalczy pasterze są powoływani, aby paść owce, które kochają bałwany! Przeczytajcie co mówi Słowo Boże:
„Lecz Lewici, którzy oddalili się ode mnie, błądząc za swoimi bałwanami z dala ode mnie, gdy Izrael odstąpił ode mnie, poniosą karę za swoje winy… Nie będą się zbliżać do mnie, aby mi służyć jako kapłani ani dotykać się żadnych moich rzeczy świętych i najświętszych… [jednak] powierzam im pełnienie wszelkiej służby w przybytku, aby sprawowali służbę i wszystko, co w nim trzeba wykonywać” (Ezechiela 44:10,13-14).
Ci odstępczy, miłujący grzech pasterze w swoich sercach odeszli od Pana. Trzymają się swoich ukrytych bałwanów; wyglądają i mówią tak, jak mężowie Boży, wykonując zewnętrznie wszelką posługę w domu Bożym. Sami stali się jednak powodem do potknięcia dla innych, ponieważ pogrążają się w ukrytych grzechach, o których przekonywał ich Duch Święty. Wiedzą, że to jest złe. Bóg powiedział: „Dosyć tego!” Oni jednak nadal usługują mając w sercu bałwochwalstwo i stale potykając się, ponieważ grzech przeszkadza im na drodze za Panem. Jakież to przekleństwo.
„Poniosą karę za swoją winę. Nie będą się zbliżać do mnie… ani dotykać się żadnych moich rzeczy świętych… poniosą swoją hańbę za swoje obrzydliwości.” (Ezechiela 44:12-13).
Nie będą usunięci z Domu Bożego; będą „pilnować domu i wszystkiego, co trzeba w nim wykonywać.” Jaka jest więc ich hańba i kara?
„Uczynię domowi temu, który jest nazwany moim imieniem i na którym polegacie, oraz miejscu, które dałem wam i waszym ojcom, to, co uczyniłem z Sylo, i odrzucę was od mojego oblicza, jak odrzuciłem wszystkich waszych braci, cały ród Efraima” (Jeremiasza 7:14-15).
Największa karą, najgorszą hańbą dla męża czy niewiasty Bożej jest usługiwanie w ciele bez namaszczenia. Ich domy są jak Sylo – „Chwała odeszła!” Ich poselstwo to plewy, a obecność Świętego Boga odeszła od nich. Pomimo tego nadal usługują w Jego domu, ale Pan od nich odstąpił. Pomyśl o tym – powołani, aby usługiwać zbuntowanym dzieciom pomimo tego, że są bałwochwalcami. Jest to przerażająca prawda!
Jest to potomstwo Heliego – kapłaństwo Ebiatara! Izajasz nazwał ich niemymi psami, leżącymi i lubiącymi spać, pasterzami, którzy nic nie rozumieją. „Wszyscy jego strażnicy są ślepi, wszyscy są nierozumni, wszyscy oni, to nieme psy, które nie umieją szczekać, tylko ziewają, leżą, lubią spać. Psy to żarłoczne, nienasycone. A są nimi pasterze, którzy na niczym się nie znają. Wszyscy chodzą swoją własną drogą, każdy myśli o własnej korzyści, wszyscy bez wyjątku” (Izajasza 56,10-11).
Bóg chciał wzbudzić pasterzy dla tych ludzi według Swojego serca. Gdyby lud Boży pokutował, gdyby odrzucili swoje bałwany, gdyby szukali Go z całego serca, to dałby im wiernych, świętych pasterzy.
„Nawróćcie się, odstępni synowie – mówi Pan – bo Ja jestem waszym Panem, a zabiorę was po jednym z każdego miasta i po dwóch z każdego rodu, i wprowadzę was na Syjon. I dam wam pasterzy według swojego serca, którzy was będą paść rozumnie i mądrze” (Jeremiasza 3:14-15).
Ale większość ludu Bożego jakoś woli to kapłaństwo Heliego!
„Rzeczy okropne i ohydne dzieją się w tym kraju. Prorocy prorokują fałszywie, a kapłani nauczają według własnego widzimisię; mój zaś lud kocha się w tym. Lecz co poczniecie, gdy to się skończy?” (Jeremiasza 5:30-31).
Idący na kompromis, miłujący bałwany, grzeszni, zmysłowi chrześcijanie otrzymują takich pasterzy, jacy sami są. Jest całe kapłaństwo, potomstwo Heliego wyznaczone do karmienia bożków, które siedzą na tronie serc tych chrześcijan, którzy mają podzielone serca.
Fragment artykułu „Resztka Sadoka”
http://www.tscpulpitseries.org/polish/ts851009.htm



Opublikuj komentarz