×

Laodycejskie kłamstwo cz.1

Laodycejskie kłamstwo cz.1

Bracia i siostry, żyjemy w czasach letniego Kościoła. Nie trzeba być teologiem, by zrozumieć, że weszliśmy w erę “Kościoła laodycejskiego”, przepowiedzianą przez Jezusa na czasy ostateczne. Wystarczy po prostu porównać opis zboru w Laodycei podany w Objawieniu 3:14-22 z tym, co dzisiaj nazywa się Kościołem Jezusa Chrystusa. Nasz Pan ostrzega, żeby każdy, kto ma uszy, słuchał, co Duch Święty mówi o współczesnym systemie religijnym.

Jezus wyraźnie ostrzegał, że w ostatnich dniach naszej cywilizacji Kościół będzie się chlubił bogactwem, potężnym wzrostem liczebnym i samowystarczalnością. Innymi słowy, Kościół będzie posiadał wielkie wpływy, osiągnie władzę, będzie dysponował mocą, a jednocześnie zamknie uszy na wszelkie napomnienie czy krytykę swego postępowania.

Jezus powiedział o nim: “(…) mówisz: Bogaty jestem i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję (…)” [Obj. 3:17]. Jakież to smutne, że właśnie ten Kościół, tak arogancki i pyszny, jest reklamowany przez wielu bezkrytycznych chrześcijan jako pełen chwały i mocy Kościół dni ostatecznych, który rzuci świat pod swoje stopy i spowoduje powrót Chrystusa Króla. To jest laodycejskie kłamstwo! Pewna umiłowana dusza napisała do mnie: “Czy Brat nie zdaje sobie sprawy z tego, że nasz następny prezydent będzie nowo narodzonym chrześcijaninem, pełnym Ducha Świętego i mówiącym językami? Czy Brat nie wie, że te wszystkie wielkie, drogie przedsięwzięcia powzięte przez ewangelistów są zgodne z Bożym planem? Pan przygotowuje liderów, dając im wizje wielkich dzieł, by mogli wejść do rządowych gabinetów i kompetentnie sprawować władzę. Kościół ustanowi rząd złożony z przywódców napełnionych Duchem Świętym, którzy stworzą nowe prawa, usuwając z kraju aborcję, pornografię i zbrodnię. Bóg wzbudził potężny Kościół, który obejmie rządy i wprowadzi Królestwo Boże na ziemi”.

Głównym elementem koncepcji “Królestwa Bożego na Ziemi” jest wprowadzenie sprawiedliwych rządów, obejmujących wszystkie narody, pod którymi zniknie wszelka niesprawiedliwość i cierpienie, ubóstwo odejdzie w niepamięć, w wszyscy ludzie będą żyć w pokoju i obfitości jako bracia.

Niepokoi mnie fakt, że wielu fundamentalnie myślących chrześcijan podziela te poglądy, przypisując współczesnemu Kościołowi amerykańskiemu przywódczą rolę w tej bajce. “Oto jesteśmy!” – wydają się mówić. – “Jest nas 30 do 40 milionów. Mamy czarujących, popularnych, wygadanych przywódców. Mamy pieniądze, doświadczenie i rosnącą liczbę członków – obejmijmy panowanie!”

Słyszałem, jak pastorzy charyzmatycznych mega-kościołów chlubią się: “Zbuduję największy kościół w Ameryce, bo liczby oznaczają siłę i wpływy. Nasz kościół musi być wystarczająco duży i silny, by narzucić moralność i wolę Bożą reszcie narodu i lokalnym społecznościom”. Cóż za potworna pycha!

Ten pyszny, bogaty, arogancki Kościół jest żądny mocy – nie Bożej, lecz politycznej. Zwrócił oczy na Biały Dom, kongres i Sąd Najwyższy. Skoro nie udało nam się rozpalić przebudzenia w stylu Jonasza, polegającego na upamiętaniu i przemianie ludzkich serc, w takim razie spróbujemy objąć rządy i zadekretować powszechną sprawiedliwość.

Wszystko to brzmi tak pobożnie, tak duchowo, tak świeżo. Tak jak niegdyś w Izraelu, rzesze Bożego ludu wołają o narodową kazalnicę, za którą stanąłby duchowy przywódca i wykorzenił wszelkie zło, wprowadzając nowy porządek moralny. Oskarżycielski palec grzmiących proroków i stróżów płaczących nad duchową degeneracją powinien zostać zastąpiony ostrym piórem chrześcijańskich kongresmanów wprowadzających nowe, sprawiedliwe ustawy.

Możecie w to uwierzyć lub nie,
ale to jest właśnie Kościół, który Bóg wypluje ze swoich ust!

Nadęcie Kościoła pyszniącego się niczym paw własnym ogonem nie robi na Bogu najmniejszego wrażenia. Letni Kościół laodycejski nie jest przeznaczony ani do objęcia rządów, ani do przejęcia żadnego autorytetu. Jego przeznaczeniem jest Boży sąd! Stawanie w jednym szeregu z ludźmi, którzy chełpią się, że współczesny amerykański Kościół (charyzmatyczny czy jakikolwiek inny) właśnie wchodzi w okres swej świetności, jest dowodem najgorszej ślepoty duchowej. Cóż za niewiarygodny brak duchowego rozeznania! Ja wolę słuchać tego, co sam Jezus ma do powiedzenia na temat Kościoła dni ostatecznych.

Nasz Pan burzy tę piękną fasadę i ukazuje prawdę o laodycejskim Kościele. Prawda jest inna, niż myślą czy mówią jego członkowie – ten Kościół nie jest bogaty, lecz biedny! Wcale nie znajduje się “na fali” – znikczemniał do tego stopnia, że jest na krawędzi odcięcia od Winnego Krzewu! Nie jest silny i samowystarczalny, lecz goły i pożałowania godny! Ten Kościół nie posiada żadnego nowego objawienia ani głębszego poznania Pisma – Jezus powiedział, że ten Kościół jest ślepy! Nie będzie narzędziem wprowadzenia Królestwa Chrystusowego na Ziemi, lecz obiektem Jego sądu i odrazy.

Kościół Boży to zwycięska,
wzgardzona, prześladowana resztka.

Bądźcie pewni, że Bóg ma swoich ludzi w dniach ostatecznych, lecz stanowią oni wzgardzoną, świętą i oddzieloną resztkę. Ten święty Boży lud chodzi w światłości i cieszy się wspaniałą umiejętnością rozróżniania prawdy od fałszu. Widzą oni Kościół laodycejski oczami Jezusa i nie zostaną zwiedzeni nadęciem, wielkością i splendorem “masowego chrześcijaństwa”. Prawdziwy Kościół jest niewidzialny; jest szczery i pełen bojaźni przed Bogiem; pragnie powrotu Chrystusa, swego Oblubieńca.

Prawdziwy Kościół nie jest pupilkiem tego świata. Czyż można wierzyć i nie drżeć przed Słowem Pana? Kiedy wreszcie stawimy czoła ostrzeżeniom Jezusa skierowanym do tych, którzy zaprą się siebie, wezmą swój krzyż i pójdą za Nim? Wszak On powiedział:

“Jeśli świat was nienawidzi, wiedzcie, że mnie wpierw niż was znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat miłowałby to, co jest jego; że jednak ze świata nie jesteście, ale Ja was wybrałem ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Wspomnijcie na słowo, które do was powiedziałem. Nie jest sługa większy nad pana swego. Jeśli mnie prześladowali, i was prześladować będą; jeśli słowo moje zachowali i wasze zachowywać będą. A to wszystko uczynią dla imienia mego, bo nie znają tego, który mnie posłał” [Jan 15:18-21].

Mówiąc o losach świętych w dniach ostatecznych, Jezus powiedział: “Podniosą na was swe ręce i prześladować was będą i wydawać do synagog i więzień, i wodzić przed królów i namiestników dla imienia mego” [Łuk. 21:12].

Ostrzegał również przed zdradą, gdyż “będą was wydawać i rodzice, i bracia, i krewni, i przyjaciele, i zabijać niektórych z was, i będziecie znienawidzeni przez wszystkich dla imienia mego” [Łuk. 21:16-17]

Apostoł Paweł mówi wprost: “Wszyscy, którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, prześladowanie znosić będą” [II Tym. 3:12].

Jest absolutnie niemożliwe, by prawdziwy Kościół lub którykolwiek z jego przywódców zostali zaakceptowani przez świat. Mężowie Boży i Boży Kościół będą prześladowani i tępieni przez królów i namiestników rządzących na tej ziemi. Jezus nie dopuszcza żadnego odstępstwa od tej zasady, gdyż “biada wam, gdy wszyscy ludzie dobrze o was mówić będą; tak samo bowiem czynili fałszywym prorokom ojcowie ich” [Łuk. 6:26].

Biada laodycejskiemu Kościołowi i jego politycznym aspiracjom! Jeśli świat was zaakceptuje, to będzie wynik podeptania przez was Krzyża. Przez dwa tysiące lat Kościół Jezusa Chrystusa był odrzucany i prześladowany przez świat. Krew milionów męczenników woła o sprawiedliwość. Przez wiele wieków mężczyźni i kobiety prowadzeni Duchem Świętym byli paleni, na stosach, przerzynani piłą i ścigani niczym dzikie zwierzęta. Święci Boży byli ścinani, topieni, rzucani na pożarcie lwom. Biblia mówi, że umierali w wierze, a świat nie był ich godzien. Czy mam uwierzyć, że Jezus zmienił zdanie i postanowił zakończyć historię tego świata przy pomocy letniego, bogatego, nadętego, chełpliwego i egocentrycznego Kościoła? Czyżby armia Boża czasów ostatecznych miała się składać z posterunkowych wybranych w drodze głosowania? Czyżby ewangeliści mieli zostać zastąpieni ankieterami i działaczami społecznymi zbierającymi podpisy pod jakąś petycją?

Bóg ma sprawę z Kościołem,
któremu wydaje się, że jest ochrzczony Duchem Świętym!

Martwy, zimny, liberalny Kościół już dawno został oddany na pastwę swoich pożądliwości – to nie on ma sprawę z Bogiem w czasach ostatecznych. Istnieją całe denominacje, które uległy spoganizowaniu i Duch Święty opuścił je już dawno temu. Oko Wszechmocnego spoczywa na zorganizowanych i niezorganizowanych kościołach charyzmatycznych, wspólnotach i służbach. To właśnie ze środowisk charyzmatycznych wyrosła herezja Ewangelii Sukcesu. Ci, którzy uważają się za ochrzczonych Duchem Świętym i prowadzonych przez Niego głoszą: “Bóg chce, żebyście byli bogaci, obfitowali we wszelkie dobra i byli całkowicie samowystarczalni”. W tym środowisku zrodziły się doktryny o ziemskim panowaniu Kościoła.

Jestem kaznodzieją charyzmatycznym od ponad trzydziestu lat i mogę powiedzieć za apostołem Pawłem, że “mówię językami więcej niż wy wszyscy”. Mam jednak w sercu wielki smutek patrząc na zwiedzenie i fałszywe doktryny ogarniające coraz większe masy bezkrytycznych chrześcijan w środowiskach charyzmatycznych. Całe ich rzesze są okłamywane, sprowadzane na bezdroża błędu i wciągane w odstępstwo poprzez nauki demonów.

Bóg nienawidzi mieszanki prawdy i fałszu, rozpowszechnianej w kręgach charyzmatycznych. Mieszanka jest synonimem letniości i można ją dzisiaj znaleźć dosłownie wszędzie. Na przykład na tak zwanych chrześcijańskich koncertach rockowych. Zaczynają się one zwykle od ogłoszenia: “Jesteśmy tutaj, by służyć Jezusowi i uwielbić Go”. Następnie słyszymy słodziutką mowę o świętości, upamiętaniu i oddaniu życia Zbawicielowi. A potem nagle wydaje się jakby duch Elvisa Presleya ogarniał ich wszystkich i na naszych oczach zmieniają się w bezwstydnych, zmysłowych rockmanów. Zanim jeszcze całe zamieszanie dobiegnie końca, już się chwalą: “Docieramy z przesłaniem o Jezusie tam, gdzie Kościół nigdy nie pójdzie. Do barów, na koncerty świeckie, do MTV! Modlimy się, żeby dzięki Bożemu działaniu świat zwrócił na nas uwagę. Chcemy zdobyć te same tłumy, które zdobywa świat”.

Jeśli wierzyć słowom Jezusa, to powinni raczej zostać obrzuceni pomidorami i zmieceni ze sceny przez tę światową bandę buntowników – to znaczy, gdyby faktycznie usługiwali w Duchu. Gdyby tak było, świat tym bardziej by ich nienawidził. Piosenkarze muzyki gospel, którzy są akceptowani i uwielbiani przez świat, w rzeczywistości przestali działać w obecności Jezusa – stracili to, co właśnie powoduje odrzucenie przez świat. Ewangelia Jezusa Chrystusa jest zgorszeniem dla Żydów, a dla pogan głupstwem.

Dawid Wilkerson
Laodycejskie kłamstwo!
(The Laodicean Lie!)

http://www.tscpulpitseries.org/polish/tslie.htm

Opublikuj komentarz