×

Zatrąbcie na rogu na Syjonie!

Zatrąbcie na rogu na Syjonie!

„Zatrąbcie na rogu na Syjonie! Krzyczcie na Mojej świętej górze! Niech zadrżą wszyscy mieszkańcy ziemi, gdyż nadchodzi dzień Pana, gdyż j jest bliski!” (Joel 2:1). 

O Syjonie, święty ludu Boży — niech obudzi cię dźwięk trąby, ponieważ dzień Pana jest bliski! Nasz Król pojawi się w chwale ze swoimi zastępami, aby ustanowić swe królestwo! 

Otrząśnijcie się ze snu, dzieci Wszechmogącego Boga, odwróćcie się od swoich złych czynów i załóżcie całą zbroję Bożą! Ponieważ Jego wrogowie zdecydowani są walczyć przeciwko Panu i Jego świętym, „Dzień ciemności i mroku (zbliża się), dzień pochmurny i mglisty… tak nadciąga wielki i potężny, któremu równego nie było od wieków i po nim już nie będzie aż do lat najdalszych pokoleń. Przed nim ogień płonący… Przed nim ze strachu drżą ludy, wszystkie twarze bledną” (Joel 2:2-6). 

Nie słyszałeś tego Syjonie? „Drży przed nim ziemia, trzęsie się niebo, słońce i księżyc są zaćmione, a gwiazdy tracą swój blask” (Joel 2:10). 

Ponieważ już niebawem stopią się w żarze żywioły, jakże to może być, by dzieci Boże wygodnie sobie leżały na swych łożach i beztrosko żyły z dnia na dzień, jadły, piły i dogadzały sobie? Czy ciągle jeszcze nie słyszysz dźwięku trąby, Syjonie? Czy dobrobyt tak cię zaślepił? Czy j jesteś tak oszołomiony pożądliwościami i troskami tego świata, że nic nie słyszysz? Czy nie wiesz, która wybija godzina? Czy nie rozpoznajesz, że u drzwi stoi dzień Pana? Czy to jest właściwa pora, aby dogadzać sobie i wszystkie siły i czas zużywać tylko dla własnych zainteresowań? Czy dalej chcesz po prostu żyć z dnia na dzień i zaniedbywać szukania Jego oblicza?

Czy nadal jeszcze nie chcesz zwracać na Niego uwagi, na twojego Zbawiciela; który wyzwolił cię z niewoli? Czy w dalszym ciągu chcesz zaniedbać Jego słowo, Jego dom, ba, również bliską społeczność z Nim? Czy chcesz kontynuować uspokajanie samego siebie słowami: „On jeszcze długo nie przyjdzie?” „Jeszcze daleko do sądu! Będę sobie dogadzał, chciałbym używać życia, chciałbym zażywać przyjemności i radości, a później, gdy zakosztuję wszystkiego i i spełnię swoje wszystkie życzenia, to wtedy może On mnie wziąć do siebie?” 

Duch Święty powiedział do mnie: „Zatrąb na rogu na Syjonie! zawołaj do Mojego ludu: Nawracajcie się do Mnie całym swoim sercem,. w poście, płaczu i narzekaniu! Rozdzierajcie swoje serca, a nie swoje szaty i nawróćcie się do Pana, swojego Boga, On jest łaskawy i miłosierny, nierychły do gniewu i pełen litości, i żal mu karania! Kto wie, może pożałuje i zlituje się, i pozostawi „błogosławieństwo” (Joel 12:12-14). Właśnie zaczął On już czynić „znak na czole mężów, którzy wzdychają i jęczą nad wszystkimi obrzydliwościami popełnionymi w nim” (Ezechela 9:4). 

„Zatrąbcie na rogu na Syjonie, ogłoście święty post, zwołajcie zgromadzenie! Zgromadźcie lud (…) zbierzcie starszych, zgromadźcie dzieci (…) Niech oblubieniec wyjdzie ze swej komory, a oblubienica ze swej komnaty” (Joel 2:15-16). 

Gdzież oni są, kapłani Pana, którzy płaczą między przedsionkiem a ołtarzem? Gdzie są prorocy, którzy dali się obudzić i wołają wielkim głosem: „Zmiłuj się nad swoim ludem Panie!” (Joel 2:17)? Kapłani śpią! „I nie ma nikogo, kto by wzywał Twojego imienia, kwapił się do uchwycenia się Ciebie, gdyż zakryłeś swoje oblicze przed nami i oddałeś nas w moc naszych grzechów” (Izajasza 64:7). Chrystus, niebiański Oblubieniec, opuścił już swoją komnatę i wyruszył, aby przyprowadzić do domu oblubienicę. Dlatego Duch Święty woła do oblubienicy, aby obudziła się ze snu i wyszła naprzeciw swemu oblubieńcowi, który kocha jej duszę. Czy pasterze nie powinni leżeć przed Bogiem na twarzach i płakać? Czy nie powinni wyznać przed Nim grzechy swoje i grzechy ludu Bożego? 

Czy pasterze Pana nie powinni wstrząsnąć oblubienicą, aby się obudziła? O, mój Boże, jakże ślepi stali się twoi pasterze! Podczas gdy zastępy szatana ustawiają się w szyku bojowym, aby rozpocząć walkę przeciw Niebu; podczas gdy zastępcy Boga stoją w szeregu ze swoimi wozami bojowymi i i zbroją się do walki końcowej, pasterze oddają się swoim własnym przyjemnościom. „Synu człowieczy, prorokuj przeciwko pasterzom Izraela, prorokuj i powiedz im: Pasterze! Tak mówi Wszechmocny Pan: Biada pasterzom Izraela, którzy sami siebie paśli! Czy pasterze nie powinni raczej paść trzody? Mleko wy zjadacie, w wełnę wy się ubieracie, tucze zarzynacie, lecz owiec nie pasiecie” (Ezechiela 34:23).

Przeciągają się na swoich wypchanych łożach i tuczą się tłuszczem trzody. Ze swoimi owcami rodzaju męskiego spotykają się na boisku piłki nożnej. Idą polować i łowić ryby, ale łowieniem ludzi nie interesują się. Kochają święta i przyjemne spotkania z przyjaciółmi i i odprężają się przed swoimi bałwanami. „Tak rozproszyły się Moje owce, gdyż nie było pasterza i były żerem dla wszystkiego zwierzęcia polnego. Rozproszyły się i błąkały się Moje owce po wszystkich górach i po wszystkich wysokich pagórkach; po całym kraju rozproszyły się Moje owce, a nie było nikogo, kto się o nie troszczył lub ich szukał” (Ezechiela 34,5-6). 

O ślepi pasterze Syjonu! Jesteście powołani, aby zwołać Boży lud na zgromadzenie pokutne – a nie do błazeńskich żartów i zabaw! „Synu człowieczy, .prorokuj i i mów: lak mówi Wszechmocny – mów: Miecz, miecz wyostrzony jest i wygładzony: Jest wyostrzony, by dokonać rzezi; jest wygładzony, by błyszczeć jak błyskawica. Alboż mamy się cieszyć?” (Ezechiela21,13-15). Pan Zastępów nakazał wam leżeć na swoich obliczach na ziemi I pokutować z pokornym i złamanym sercem. Gdzie jest wasze narzekanie, mężowie Boży? Nie wstyd wam? Powstańcie od swojej biesiady, gdyż wróg wkroczył do kraju, a wy o tym nie wiecie! Będzie słychać „biadanie pasterzy, gdyż ich chluba jest zniszczona” (Zachariasza 11:3). 

Winnica leży odłogiem; nasienie gnije w ziemi; gąsienice objadły pola z liści, nikt nie nosi żałoby! Każdy zajmuje się swoimi własnymi sprawami. Miłość u większości ostygła a radość dzieci Bożych uschła. Doszło do tego, bo na kazalnicy nie stoi żaden pasterz, który dał by się obudzić. Żaden z nich nie usłyszał dźwięku trąby na Syjonie. Żaden nie dał się oczyścić ze swego grzechu i nie głosi teraz pełen mocy, że bliski jest dzień Pana. „Jego prorocy są lekkomyślni i wiarołomni, jego kapłani plugawią to, co święte, pogwałcili zakon” (Sofoniasza 3:4). 

Z pewnością Pan mógłby doprowadzić do porządku ten upadły naród, gdyby jego pasterze czuwali. Ale oczy strażników obciążone są snem, a kapłani wzbraniają się wzywać wielkim głosem Jego imienia. Gniew Boży mógłby się odwrócić, gdyby Jego słudzy leżeli na twarzach i molestowali Niebo prośbą o wybaczenie I uzdrowienie ludu. 

Dlaczego nasze dzieci opuszczają drogi Pana? Dlaczego młodzieńcy przyjaźnią się z córkami Babilonu i szukają towarzystwa niewierzących? Dlaczego są tak agresywni, tak niewierni i tak uparci w swojej miłości do tego świata? Ponieważ z większości kazalnic naszego kraju nie wychodzi już żadne jasne, poważne słowo. Kaznodzieje, obciążeni swoimi własnymi grzechami i wątpliwościami, kulą się ze strachu przed mocami ciemności, gdyż stracili swoje duchowe pełnomocnictwo. 

Dzięki Bogu, jest jeszcze w kraju resztka pasterzy, którzy płaczą nad trzodą i i noszą żałobę z powodu grzechów ludu Bożego. Ci mężowie nawrócili się całym sercem do Pana, ale są oni tylko nieliczni, pogardzani. Większość proroków przypomina lekkoduchów, a lud Boży nie chce zmian. 

Mieszkańcy Syjonu są skażeni! Dzień Pana stoi u drzwi; kraj jest zaniepokojony, ze wszystkich stron grozi spustoszenie i zniszczenie, ale lud Boży nie bierze sobie tego do serca. Zbór Jezusa znajduje się w dolinie niezdecydowania. Duch Święty zaczął śpiących wyrywać ze snu, ale przed ich oczami nie ma bojaźni Bożej. Sąd ma nadejść? Nie, zanim nie obejrzą do końca swego ulubionego serialu telewizyjnego! Nie wcześniej, nim nie wypiją do dna pucharu przyjemności! Nie, zanim nie wykorzystają, nie zakosztują w pełni pięknego życia. Nie wcześniej, nim nie zrealizują wszystkich swoich cielesnych, ambitnych planów Oraz życzeń. „Proszę, nie przeszkadzaj nam kochany Boże!” Wydają się mówić. „Jeżeli Pan naprawdę wkrótce przyjdzie lub jeśli nastąpi nagle sąd na naszym kraju – nie do pomyślenia! Wtedy musielibyśmy zrezygnować ze wszystkiego, co zamierzaliśmy w swych sercach!” 

O upadli mieszkańcy Syjonu, czy nie chcecie się w końcu całym sercem nawrócić do Pana i porzucić cudzołóstwo, nierząd i żądzę przyjemności? 

Z pewnością Pan mógłby doprowadzić do porządku ten upadły naród, gdyby jego pasterze czuwali. Ale oczy strażników obciążone są snem, a kapłani wzbraniają się wzywać wielkim głosem Jego imienia. Gniew Boży mógłby się odwrócić, gdyby Jego słudzy leżeli na twarzach i molestowali Niebo prośbą o wybaczenie I uzdrowienie ludu. 

Dlaczego nasze dzieci opuszczają drogi Pana? Dlaczego młodzieńcy przyjaźnią się z córkami Babilonu i szukają towarzystwa niewierzących? Dlaczego są tak agresywni, tak niewierni i tak uparci w swojej miłości do tego świata? Ponieważ z większości kazalnic naszego kraju nie wychodzi już żadne jasne, poważne słowo. Kaznodzieje, obciążeni swoimi własnymi grzechami i 1 wątpliwościami, kulą się ze strachu przed mocami ciemności, gdyż stracili swoje duchowe pełnomocnictwo. 

Dzięki Bogu, jest jeszcze w kraju resztka pasterzy, którzy płaczą nad trzodą i i noszą żałobę z powodu grzechów ludu Bożego. Ci mężowie nawrócili się całym sercem do Pana, ale są oni tylko nieliczni, pogardzani. Większość proroków przypomina lekkoduchów, a lud Boży nie chce zmian. 

Mieszkańcy Syjonu są skażeni! Dzień Pana stoi u drzwi; kraj jest zaniepokojony, ze wszystkich stron grozi spustoszenie i zniszczenie, ale lud Boży nie bierze sobie tego do serca. Zbór Jezusa znajduje się w dolinie niezdecydowania. Duch Święty zaczął śpiących wyrywać ze snu, ale przed ich oczami nie ma bojaźni Bożej. Sąd ma nadejść? Nie, zanim nie obejrzą do końca swego ulubionego serialu telewizyjnego! Nie wcześniej, nim nie wypiją do dna pucharu przyjemności! Nie, zanim nie wykorzystają, nie zakosztują w pełni pięknego życia. Nie wcześniej, nim nie zrealizują wszystkich swoich cielesnych, ambitnych planów Oraz życzeń. „Proszę, nie przeszkadzaj nam kochany Boże!” Wydają się mówić. „Jeżeli Pan naprawdę wkrótce przyjdzie lub jeśli nastąpi nagle sąd na naszym kraju — nie do pomyślenia! Wtedy musielibyśmy zrezygnować ze wszystkiego, co zamierzaliśmy w swych sercach!” 

O upadli mieszkańcy Syjonu, czy nie chcecie się w końcu całym sercem nawrócić do Pana i porzucić cudzołóstwo, nierząd i żądzę przyjemności? 

Fragment z książki Dawida Wilkersona
„Nadszedł dzień Pana”

Opublikuj komentarz