A wieczorem zmarła moja żona
Ezechiela 14: 15-27 „Jahwe przemówił do mnie w te słowa: Synu człowieczy, oto Ja zabiorę ci nagle radość twoich oczu, nie możesz jednak ani lamentować, ani płakać, ani ronić łez. Wzdychaj i milcz. Nie urządzaj żałoby [należnej] zmarłym. Zawiąż swój turban, nałóż sobie sandały na nogi, nie zakrywaj sobie brody i nie jedz chleba żałoby. Mówiłem do ludu rano, a żona moja zmarła wieczorem. […] Synu człowieczy! W dniu, w którym zabiorę im moc ich, uciechę, ich ozdobę, radość ich oczu i pragnienie ich życia, ich córki i synów, w tym dniu przyjdzie do ciebie uchodźca, aby [przynieść] wieść dla twoich uszu. W dniu tym otworzą się twoje usta, będziesz rozmawiał z uchodźcą i nie będziesz dłużej niemy. Będziesz dla nich znakiem. I poznają, że Ja jestem Jahwe.” Biblia Poznańska
Rano przemawiałem do ludu, a wieczorem zmarła moja żona
W dzisiejszy rozważaniu pomówimy o proroku Ezechielu, ponieważ wypalający ogień Bożych doświadczeń dotyka również i jego. Ezechiel wspomina; „PAN przemówił do mnie w tych słowach: „Synu człowieczy, dziś odbieram ci nagle radość, (rozkosz) twoich oczu.”
Od kilku dni próbuję wczuć się w tą sytuację. Ezechiel był żonaty, miał żonę i była to zapewne piękna i miła kobieta. Przez lata dzieliła ze swoim mężem trud prorokowania. Oboje byli młodymi ludźmi, Ezechiel w tym czasie ma około 36 lat. W rozdziale Ez. 21:5 czytaliśmy o tym jak prorok żali się „Ach! Panie BOŻE, mówią o mnie!” Nie jest łatwo żyć w otoczeniu negatywnych i nieprzyjaznych opinii na swój temat. O Ezechielu, od lat mówiło się; dziwak, pesymista, legalista, faryzeusz, łowca herezji, sfrustrowany facet, on jest innego ducha, moralista, czepia się, kontestator, oskarżyciel braci,… „On opowiada tylko przypowieści”. Żadnych konkretów, tylko znaki i przypowieści. Pan Bóg polecił rozpowiadać, ujawniać wszelki obrzydliwy czyn przeciwko Bogu i ludziom. Zastanawiam się jak on to wszystko, to trudne zadanie i całą tą presję otoczenia znosił, on jak on, ale jak to bycie na językach u ludzi znosiła jego żona? Zapewne życie proroka Bożego i jego żony nie było łatwe.
Ludzie z przymrużeniem oka słuchali tego co Ezechiel ma do powiedzenia. Nawet starszyzna Izraela, odwiedzała go, siadała i udawała, że słucha. Żona Ezechiela robiła im kanapki i częstowała kawą. Dobra żona to skarb, dar od Boga. Ezechiel miał dobrą żonę, zapewne była dla niego dużym wsparciem. Teraz Pan Bóg zapowiada; „twoja żona umrze.” A ty…, „nie okażesz żałoby, nie będziesz szlochał ani wylewał łez. Wzdychaj w milczeniu. Nie urządzaj żałoby po zmarłych. Zawiąż sobie turban, włóż sandały na nogi, nie zakrywaj sobie brody i nie jedz żałobnego chleba”.
Prorok kontynuuje swoje wspomnienia; „Rano przemawiałem do ludu, a wieczorem zmarła moja żona. Następnego dnia rano uczyniłem to, co mi polecono.” Ezechiel jest przykładem człowieka który mimo okoliczności jest wierny i posłuszny Panu Bogu. Popatrzmy, prorok pomimo informacji o rychłej śmierci żony, nie robi sobie dnia wolnego, nie spędza z ukochaną ostatnich godzin jej życia. Rano widzimy go jak przemawia do ludzi…
Wtedy zapytali mnie ludzie
Wieść o śmierci zony proroka rozchodzi się po miasteczku lotem błyskawicy. Mało tego, że żona proroka zmarła w młodym wieku, to jeszcze ten „dziwak” nie zachowuje się tak jak należy. Nie płacze, nie okazuje żałoby. Może nie kochał swojej żony. Ponownie Ezechiel jest na językach u wszystkich. Niektórzy myślą; jego poselstwo nie było poselstwem od Pana Boga, a Ezechiel jest po prostu fałszywym prorokiem i właśnie Pan Bóg go teraz za to ukarał. Być może niektórzy z nich czekali na taki obrót wydarzeń, że się kiedyś Ezechielowi noga podwinie, że coś złego się wydarzy. Szybko rozesłali wieści do Jerozolimy, że oto właśnie Pan Bóg pokarał proroka Ezechiela i jego proroctwa, ani też przepowiednie jego kolegi Jeremiasza na pewno nie są od Boga. Mówią; ten prorok jeszcze próbuje śmierć żony ubrać w proroctwo przeciwko nam i przeciwko Kościołowi. To dopiero przewrotny zwodziciel. Nie słuchajcie Ezechiela, Bóg go pokarał i na pewno obroni Jerozolimę, zachowa Świątynię, przecież tam jest Jego namiot.
Oto Ja pozwolę zhańbić moją świątynię, waszą wspaniałą ostoję, rozkosz waszych oczu, tęsknotę waszej duszy.
Wtedy zapytali mnie ludzie: „Powiedz nam, co dla nas oznacza twoje postępowanie?”. Odpowiedziałem im: PAN przemówił do mnie w tych słowach: „Powiedz ludowi izraelskiemu: Tak mówi Pan BÓG. Oto Ja pozwolę zhańbić moją świątynię, waszą wspaniałą ostoję, rozkosz waszych oczu, tęsknotę waszej duszy. Wasi synowie i wasze córki, pozostawieni w Jerozolimie, zginą od miecza. Wtedy uczynicie to, co ja uczyniłem. Nie zakryjecie sobie brody i nie będziecie jeść żałobnego chleba. Turbany będą na waszych głowach i sandały na waszych stopach. Nie będziecie okazywać żałoby, nie będziecie płakać, ale będziecie schnąć z powodu waszych win i będziecie jęczeć jeden przed drugim. Ezechiel będzie dla was znakiem. Gdy to nastąpi, uczynicie tak, jak on uczynił, i przekonacie się, że Ja jestem Panem BOGIEM.
„A co do ciebie, synu człowieczy: Nadejdzie dzień, w którym odbiorę im to, co jest ich mocą i radością, ozdobą i rozkoszą ich oczu, tęsknotą ich serc – ich synów i córki. W tym dniu przyjdzie do ciebie zbieg, oznajmiając ci tę wiadomość. W tym dniu otworzą się twoje usta. Będziesz dla nich znakiem. Wtedy przekonają się, że Ja jestem PANEM.”
https://ezechiela.blogspot.com/2016/04/ezechiela-2415-27.html



Opublikuj komentarz