Pójdę za Tobą, dokądkolwiek pójdziesz
„I stało się, gdy oni szli, że w drodze ktoś powiedział do Niego: Pójdę za Tobą, dokądkolwiek pójdziesz, Panie! … Potem wezwał drugiego: Chodź za Mną! A on na to: Panie, pozwól mi najpierw odejść i ….” Ewangelia Łukasza 9:57,59
Pewien człowiek, wg Mateusza jeden z uczonych w Piśmie , spontanicznie zadeklarował, że pójdzie za Jezusem dokądkolwiek On pójdzie. Jednak ta spontaniczna deklaracja nie brała pod uwagę kosztów tej podróży. Pan Jezus zwrócił się innego człowieka, aby poszedł za nim, jednak ten człowiek prosi, „pozwól mi najpierw odejść…” Dziwna prośba, prawda? Jednak jak najbardziej dziś powszechna. Owszem poszedłbym za Jezusem, ale… jest wiele spraw do załatwienia. I to dokądkolwiek jest dość kłopotliwe.
W Księdze Objawienia 14: 1-5 czytamy; „Na górze Syjon zobaczyłem Baranka. Stało z Nim sto czterdzieści cztery tysiące tych, którzy mieli na czole wypisane Jego imię oraz imię Jego Ojca. Z nieba natomiast rozległ się głos. Brzmiał jak szum nieprzebranych wód, jak odgłos potężnego grzmotu. Na jego tle usłyszałem melodię. Miałem wrażenie, jakby to harfiarze grali na swoich harfach. Śpiewali oni jakby nową pieśń. Rozbrzmiewała ona przed tronem, przed czterema istotami i przed starszymi. Nikt nie mógł się tej pieśni nauczyć oprócz stu czterdziestu czterech tysięcy tych, którzy zostali wykupieni z ziemi. To ci, którzy nie splamili się z kobietami, ich dziewiczość nie uległa naruszeniu. Idą za Barankiem, dokądkolwiek pójdzie. Zostali oni wykupieni spośród ludzi jako pierwszy owoc — dla Boga i dla Baranka. W ich ustach nie doszukano się kłamstwa — są bez skazy.”
Podkreśliłem słowa „Idą za Barankiem, dokądkolwiek pójdzie.” Bo te słowa dziś o poranku bardzo nie dotknęły. Czy ja idę za Jezusem dokądkolwiek On idzie? To dokądkolwiek ma znaczenie.
Apostoł Juda w swoim liście ostrzega, że można iść inną drogą, za kimś innym. „Biada im, bo poszli drogą Kaina, udali się za błędem Baalama dla zapłaty i zginęli w buncie Korego.” Judy 14. I nie jest to droga dokądkolwiek… To jest droga donikąd…



Opublikuj komentarz