Hebrajczyków 6: 4-8
„Niemożliwe jest bowiem, żeby tych, którzy raz zostali oświeceni i zakosztowali daru niebieskiego, i stali się uczestnikami [współtowarzyszami] Ducha Świętego; Zakosztowali też [rozsmakowali] dobrego słowa Bożego i mocy przyszłego wieku; A odpadli [zdezerterowali] – ponownie odnowić, przywrócić ku pokucie, gdyż sami sobie znowu krzyżują Syna Bożego i wystawiają go na hańbę. Ziemia bowiem, która pije deszcz często na nią spadający i rodzi rośliny użyteczne dla tych, którzy ją uprawiają, otrzymuje błogosławieństwo od Boga. Lecz ta, która wydaje ciernie i osty, jest odrzucona i bliska przekleństwa, a jej końcem jest spalenie.”
To jest jeden z trudniejszych fragmentów Nowego Testamentu, a zarazem jeden z najważniejszych. Zaczyna od się słowem – niemożliwe. Jest bowiem niemożliwe. Greckie słowo ‘adunatos’ znaczy niemożliwe, bezsilne. Będziesz bezsilny by wrócić….
Odnowienie nie jest możliwe, ale jest niemożliwe. Przekaz jest prosty, a autor chce aby te słowa zapadły czytelnikom głęboko do serca. To jest ostrzeżenie przed rezygnacją, odejściem, dezercją której konsekwencją jest, – uwaga ! – ponowne krzyżowanie Syna Bożego i wystawienie Go na drwiny, zniewagi, hańbę takiej jakiej doznał On tam na Golgocie. Pisząc te słowa mam świadomość, że tysiące byłych „chrześcijan” w świecie fizycznym i w świecie duchowym wystawia ponownie Pana Jezusa na pośmiewisko.
Niektórzy komentatorzy twierdzą, że jest możliwe, cytując słowa Jezusa z Marka 10:27 „A Jezus spojrzał na nich uważnie, mówiąc: U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; u Boga bowiem wszystko jest możliwe.” Moim zdaniem jest to dość ryzykowna interpretacja i podchodzę do niej bardzo, bardzo ostrożnie. Mając na uwadze przykład Ezawa, o którym czytamy w dalszej części Listu; „Przyglądajcie się uważnie, aby ktoś nie pozostał z dala od łaski Bożej, aby jakiś korzeń gorzkości rosnący w górę nie wywołał niepokoju, i żeby przez to nie pokalało się wielu, Aby ktoś nie był rozpustny i bezbożny jak Ezaw, który za jedną potrawę oddał swoje pierworództwo. Wiecie bowiem, że potem, gdy chciał odziedziczyć błogosławieństwo, został odrzucony, bowiem nie znalazł sposobu zmiany swojego położenia, chociaż ze łzami go poszukiwał.” Hebrajczyków 12: 15-17
W poprzednim fragmencie czytaliśmy, że chrześcijanie stają się ponownie, lub nigdy nie wyszli z okresu duchowego niemowlęctwa i nadal potrzebują mleka. Większość członków chrześcijańskich wspólnot zna Biblię tylko fragmentarycznie i to w kontekście przekazu i interpretacji innych osób, zawartych w kazaniach, filmach czy książkach. Duchowy analfabetyzm i ignorancja prowadzi do sytuacji gdzie ponownie trzeba zakładać fundamenty. W wielu wspólnotach istnieje pilna potrzeba poświęcić sporo czasu na nauczanie o: pokucie [upamiętaniu się, odwróceniu się, porzuceniu] martwych uczynków, wierze w Boga, chrztach [obmywaniach] i o nakładaniu rąk. O zmartwychwstaniu umarłych i o sądzie wiecznym. Autor Listu przechodzi jednak dalej i zajmuje się rzeczami głębszymi. Pierwsza z nich to nauka o odpadnięciu. To jest głęboka nauka, obecnie w wielu miejscach pomijana lub wykrzywiana.
„Jeśli bowiem ktoś już raz otrzymał światło wiary, poznał wartość darów niebieskich, znalazł się w szczególnej jedności z Duchem Świętym, rozsmakował się we wspaniałości słowa Bożego i doświadczył sam cudownych przejawów mocy Bożej znamiennej dla czasów przyszłego życia, a potem taki człowiek mimo wszystko odpadnie od wiary, to jest wprost niemożliwe sprowadzić go ponownie na drogę [prawdziwego] życia, gdyż dokonało się w nim jakby drugie ukrzyżowanie i wystawienie na urągowisko Syna Bożego.”
W dzisiejszym fragmencie znajdujemy ostrzeżenie przed rezygnacją, wycofaniem się, odpadnięciem. Przekaz jest na tyle jasny, że nie rozumiem jak można na jego podstawie budować fałszywe poczucie bezpieczeństwa, że uczeń Jezusa nie może odpaść. Co jest ważne w tym fragmencie? Popatrzmy na kontekst, który tutaj jest bardzo często niezauważalny. Co prowadzi do wycofania się i odpadnięcia? Ociężałość w słuchaniu, niechęć słuchania i uczenia się ze Słowa Bożego, zlekceważenie Zbawienia, a nawet opuszczanie wzajemnych zgromadzeń.
W czasach gdy pisany był List do Hebrajczyków” odejściem było zaparcie się Pana Jezusa, powrót do „synagogi”. Dziś definicję odejścia należy rozszerzyć. Wiele osób ulega zwiedzeniu tak bardzo okultystycznemu, że nazywając się „chrześcijanami”, tak na prawdę dawno zdezerterowali i odeszli od Pana. Wielu wraca do chrześcijańskiej religijności utrzymują, że są „chrześcijanami” a tak naprawdę swoją postawą i poglądami ponownie krzyżują Pana i wystawiają Go na hańbę.
Kontekstem dla tego fragmentu są słowa; „A sprawiedliwy będzie żyć z wiary; a jeśli się cofnie, moja dusza nie będzie miała w nim upodobania.” Hebrajczyków 10:38 oraz „To jak my umkniemy przed karą, jeśli zlekceważymy tak wielkie zbawienie, które wzięło swój początek przez zwiastowanie Pana, a nam zostało potwierdzone przez tych, którzy słyszeli.” Hebrajczyków 2:3. Pamiętajmy też o tym, że kontekstem jest cały List, którego treść przestrzega przed wycofaniem się i odejściem od wiary.
https://listdohebrajczykow.blogspot.com/2021/11/rozdzia-6-4-8.html



Opublikuj komentarz