Wiadomo mi o was, od domowników Chloi…
Korynt i Efez to duże, nowoczesne, bogate, kilkusettysięczne miasta portowe. W czasach apostoła Pawła Korynt mógł liczyć od 400 do 600 tysięcy mieszkańców, co czyniło go jednym z największych miast antycznej Grecji. Za czasów apostoła Pawła Efez liczył od około 250 tysięcy do ponad 600 tysięcy mieszkańców, w zależności od tego, czy uwzględnia się niewolników. Było to jedno z największych miast Imperium Rzymskiego, będące ważnym ośrodkiem handlowym i kulturalnym w regionie. Korynt i Efez to centra kultu religijnego, handlu, ośrodki kultury, sztuki i nauki. Zaglądali tutaj filozofowie i uczeni. Z listów Pawła dowiadujemy się, że w Koryncie jacyś ludzie podawali się za apostołów. Do zboru zaglądali misjonarze rożnych ideologii i mądrych filozofii, intelektualiści, których Paweł nazywa mędrcami tego świata. Ścierały się różne poglądy. W Koryncie charakterystyczna była niemoralność i prostytucja, a w Efezie okultyzm i czarnoksięstwo. Można powiedzieć, że Korynt i Efez są w jakimś stopniu odpowiednikami współczesnego świata zachodniego.
W Efezie i w Koryncie nie było tak wielu kościołów chrześcijańskich jak obecnie, tak wielu nurtów filozoficznych, nie było instytucji kościoła katolickiego, nie było aliansów i rad ekumenicznych. Mowa o jedności była zupełnie czymś innym niż obecnie. Uczniowie Jezusa gromadzili się w domach, a takich zborów było w mieście kilka, a może nawet kilkanaście.
Zachęcając do wspólnego spotkania protestantów i katolików jeden z pastorów mówi; „wspólny mianownik” dotyczy tego, „co nas łączy – wszystkich, którzy są Bożymi dziećmi”. Dalej zapewnia, że nie chodzi o „żaden zgniły ekumeniczny kompromis, dogadywanie się ludzi, nie chodzi w żadnym wypadku o budowanie jedności”. Chodzi za to – dodaje – o „odkrywanie i wdrażanie w życie jedności, do której powołał nas sam Pan Jezus”.
„Wspólny mianownik jest o jedności, którą zdefiniował Pan Bóg i do której wszyscy zostaliśmy wezwani” – stwierdza.
Dziś chrześcijanie poszukują wspólnego mianownika, problem w tym, że tym wspólnym mianownikiem jest wiele różnych pomysłów, a nie jest to osoba biblijnego Jezusa Chrystusa i Jego Słowo.
Już na początku listu do Koryntian czytamy ”A proszę was, bracia, w imieniu Pana naszego, Jezusa Chrystusa, abyście wszyscy byli jednomyślni i aby nie było między wami rozłamów, lecz abyście byli zespoleni jednością myśli i jednością zdania.” 1 list do Koryntian 1:10
”Albowiem wiadomo mi o was, bracia moi, od domowników Chloi, że wynikły spory wśród was. A mówię to dlatego, że każdy z was powiada: Ja jestem Pawłowy, a ja Apollosowy, a ja Kefasowy, a ja Chrystusowy. Czy rozdzielony jest Chrystus? Czy Paweł za was został ukrzyżowany albo w imię Pawła zostaliście ochrzczeni? 1 Koryntian 1:11,13
W Koryncie doszło do pewnych trudnych konfliktowych sytuacji, a zbór był targany sporami i podziałami, o czym Pawłowi donieśli zaniepokojeni domownicy Chloi. Z tych słów wynika, że największym problemem zboru w Koryncie był brak jedności. Taką Paweł stawia diagnozę, ale też daje rozwiązanie i nieco dalej czytamy…
”Bo któż poznał myśl Pana? Któż może go pouczać? Ale my jesteśmy myśli Chrystusowej.” (1 list do Koryntian 2:16) Drogą do tego jest: poddanie każdej myśli [teologicznej i filozoficznej] do posłuszeństwa Chrystusowi „ Albowiem broń naszej kampanii wojennej nie jest cielesna, ale mocna Bogiem, by niszczyć miejsca warowne, Niszcząc zamysły i wszelką wyniosłość, która podnosi się przeciw poznaniu Boga, i zniewalając każdą myśl do posłuszeństwa Chrystusowi, Mając też gotowość ukarać wszelkie nieposłuszeństwo, dopóki wasze posłuszeństwo stanie się całkowite.” 2 Koryntian 10: 4-6



Opublikuj komentarz