×

Ale ty zobaczysz jeszcze większe obrzydliwości

Ale ty zobaczysz jeszcze większe obrzydliwości

Mamy 592 rok p.n.e. Mija półtora roku służby kapłana Ezechiela jako proroka. Pięć lat przed zburzeniem Świątyni. Doszliśmy do jednego z najbardziej smutnego i wstrząsającego miejsca w Biblii. Półtora roku po pierwszym widzeniu chwały Bożej, prorok Ezechiel widzi ją po raz kolejny. Jednak okoliczności  diametralnie zmieniły się. Teraz czytamy, że chwała Boża sąsiaduje z ohydnym plugastwem  i patrzy na ogromne bałwochwalstwo które ludzie wprowadzili do Świątyni i sprawili, ze  zadomowiło się ono w niej na dobre. Kto wprowadził te wszystkie obrzydliwości do Świątyni ? Kto na to pozwolił ? Odpowiedź jest jedna. Pasterze. Ówcześni duchowni, teologowie. Starsi Izraela. 

„A siedemdziesięciu mężów spośród starszych domu izraelskiego z Jaazaniaszem, synem Szafana, stojącym wśród nich, stało przed nimi, a każdy miał w ręku kadzielnicę. Woń dymu kadzidlanego unosiła się w górę. I rzekł do mnie: Synu człowieczy! Czy widziałeś, co robią starsi domu izraelskiego w ciemności, każdy w swoim pokoju z obrazami? Mówią bowiem: Pan nas nie widzi, Pan opuścił kraj.”

Czy to nie jest wstrząsające ? I ponownie, w myśl zasady, cokolwiek wcześniej napisano, ku naszej  przestrodze napisano, myśl moja biegnie do czasów w których żyję. Czy nie mamy powtórki z historii, że ci którzy są odpowiedzialni za duchową jakość naszych wspólnot wprowadzają odstępstwo, akceptują inną duchowość, kreują się na gwiazdy, stają się bożyszczami, czarują zza kazalnicy i skradają serca ludzi. Rodzi się pytanie; czy my dzisiaj mamy już do czynienia z podobnym apogeum zła w zamerykanizowanym modernistycznym, pełnym okultyzmu chrześcijaństwie? Czy jeszcze nie ? Myślę, że nie. To jest dopiero początek, a my zobaczymy jeszcze większe obrzydliwości.

Ósmy rozdział opowiada o tym jak prorok jest u siebie w domu, gdzieś setki kilometrów od Jerozolimy. Przychodzą do niego starsi z pokolenia Judy. Może chcą się czegoś ważnego dowiedzieć, może mają ważne pytania do kapłana, być może rozmawiają o polityce, o codziennym życiu. I oto nagle dotyka proroka ręka Pana, a świetlana, ognista postać chwyta proroka za włosy i przenosi go w widzeniu do Jerozolimy. Duch niczym przewodnik oprowadza Ezechiela, pokazuje mu bramy miasta. Prorok staje się świadkiem niewyobrażalnego odstępstwa. To co zobaczył, te wszystkie okropne rzeczy, to apogeum zła było symbolem tego, co tak naprawdę działo się w sercach i w umysłach całego narodu.

Zastanawiam się co w tym czasie robią starsi u Ezechiela w domu, co widzą, czy też w ich sercach jest zawiadomione bałwochwalstwo. Czy Ezechiel opowie im o tym co w widzeniu zobaczył w Jerozolimie?

Brama jest symbolem bezpieczeństwa, zapory przed wrogiem. Brama jest granicą. Mogą przez nią wejść ludzie z dobrymi jak i ze złymi zamiarami. Tak jest też w świecie duchowym. Są tu pewne granice, pewne bramy. Czytamy, że w jednej z takich bram, zwróconej ku północy stał tron bożka ZAZDROŚCI. W Biblii Warszawskiej jest to przetłumaczone tak; „gdzie znajdował się znienawidzony posąg, pobudzający do nienawiści” A zaraz potem czytamy, że była tam, obok tego wszystkiego co ohydne,  chwała Boża. Co za kontrast, zderzenie światłości z ciemnością. Duch rozpoczyna prezentacje ohyd od bezimiennego bożka pożądliwej zazdrości, To co zobaczył prorok było czymś co wywoływało u Pana Boga największe gniew i oburzenie.

Bibliści próbują ustalić o jakie bóstwo tutaj chodzi. Prawdopodobnie jest to bożek, demon Astaroh. Astaroh czczony był przez Filistynów i mieszkańców Sydonu. Jego biblijnym pierwowzorem była Astarte – fenicka bogini pożądania, zmysłowości i wojny, odpowiednik babilońskiej Isztar. Kult Astarte – nazywanej też Królową Niebios – bardzo rozpowszechnił się także wśród Izraelitów, o czym niejednokrotnie wspomina Biblia. Spotykało się to ze sprzeciwem kapłanów i proroków.

Dalej czytamy, Pan Bóg mówi do proroka; „Synu człowieczy! Czy widzisz, co oni robią – te wielkie obrzydliwości, których dopuszcza się tutaj dom izraelski, aby mnie oddalić od mojej świątyni?” i dodaje; „Ale ty zobaczysz jeszcze większe obrzydliwości.”

Ta wątpliwej przyjemności „wycieczka” trwa dalej. Prorok zostaje zaprowadzony do wejścia na dziedziniec. Zobaczył otwór, być może mały niczym dziurka od klucza. Coś tajemniczego było za tym otworem. Prorok otrzymuje polecenie, aby przebić ścianę i poszerzyć ten otwór. Następnie Ezechiel zobaczył ukryte tam tajemne wejście. Pan Bóg mówi; „Wejdź i zobacz te straszne obrzydliwości, które oni tutaj popełniają!”

Prorok relacjonuje; „A gdy wszedłem i przyjrzałem się, oto tam na ścianie były wszędzie wokoło wyrysowane obrazy wszelkich płazów i bydła, ohydy i wszystkie bałwany domu izraelskiego”

Wszędzie były obrazy i bałwany. Cała galeria obrzydliwych ohyd. Były one w świątyni i w Jerozolimie, w miejscu które Bóg wybrał i umieścił tam swoje imię, i swoją chwałę. W tym mrocznym pokoju, odbywa się demoniczny synod, w którym uczestniczą starsi Izraela. W chwili gdy kapłan Ezechiel tu zagląda właśnie trwa nabożeństwo. Trwa mistyczne uwielbienie. Woń dymu unosi się w powietrzu. Siedemdziesiąt osób z kadzielnicami modli się przed obrazami wszelkich płazów i bydła. Ohyda i obrzydliwość. Dla bogobojnego kapłana Ezechiela nie jest to zapewne miły widok. Pośród starszych  najprawdopodobniej był syn Szafana, pobożnego sekretarza króla Jozjasza, który niegdyś czytał znalezioną księgę Zakonu.

„Wtedy arcykapłan Chilkiasz rzekł do sekretarza Szafana: Znalazłem w świątyni Pana księgę zakonu. I wręczył Chilkiasz księgę Szafanowi, który ją przeczytał. Następnie sekretarz Szafan udał się do króla i zdał sprawę królowi, powiadając: Słudzy twoi wysypali pieniądze, jakie się znajdowały w świątyni, i wręczyli je kierownikom robót mającym nadzór nad świątynią.” 2 Król. 22:8-9;   Jeden z synów Szafana, jak podaje Jeremiasz był ojcem namiestnika miast judzkich. „Jeżeli jednak chcesz tu przebywać, zwróć się do Gedaliasza, syna Achikama, syna Szafana, którego król babiloński ustanowił namiestnikiem miast judzkich, i pozostań przy nim wśród ludu albo idź, dokądkolwiek pójść wydaje ci się słuszne. A naczelnik straży przybocznej dał mu żywność na drogę i upominek i odprawił go.” Jer. 40:5

Duch oprowadza proroka dalej, Pan Bóg zwraca się do niego; Synu człowieczy! Czy widziałeś, co robią starsi domu izraelskiego w ciemności, każdy w swoim pokoju z obrazami? Mówią bowiem: Pan nas nie widzi, Pan opuścił kraj…

Starsi Izraela przekroczyli wszelkie zasady. Oddawali cześć bezwartościowym bałwanom, składali kadzidło, choć była to czynność zarezerwowana dla kapłanów. Ofiarowywali obcym bogom obcy ogień. A ponad to bluźnili Panu Bogu w słowach; Pan nas nie widzi, Pan opuścił kraj. M.S. Odell napisał: „Ujmując inaczej, twierdzili oni, że Bóg nie interesuje się już swoją ziemią i swym ludem, skoro dopuścił do inwazji wrogów na kraj i do nieszczęścia. Zatem uzasadnione i usprawiedliwione jest szukanie pomocy u innych, pogańskich bogów.”

„A On rzekł do mnie: Wina domu izraelskiego i judzkiego jest wielka ponad wszelką miarę, kraj jest pełen krwi, a miasto pełne bezprawia, gdyż myślą, że Pan opuścił ziemię, że Pan tego nie widzi. Dlatego również i moje oko nawet nie mrugnie i nie zlituję się; postępki ich włożę na ich głowę.”
Ezech. 9:9-10

„Biada tym, którzy głęboko ukrywają przed Panem swój zamysł, których działanie odbywa się w ciemności i którzy mówią: Kto nas widzi? Kto wie o nas?” Izaj. 29:15

Zobaczysz jeszcze większe obrzydliwości…
https://ezechiela.blogspot.com/2015/11/ezechiela-8-1-12.html

Opublikuj komentarz