×

Modlitwa o najbliższych

Modlitwa o najbliższych

Możemy płakać nad całym światem, a równocześnie ignorować członków rodziny, umierających w swoich grzechach.

Oczekuje się że Kościół Jezusa Chrystusa będzie zajęty zdobywaniem dusz dla Pana. Większość chrześcijan rzeczywiście wykazuje w tym wierność i gorliwość. Modlimy się o zgubione narody, o przebudzenie w naszych miastach, o niewierzących sąsiadów. Dziękuję Bogu, że Jego lud wykonuje tak istotne dzieło.

Pozwólcie jednak, że zapytam: kto wiernie się modli za swoich niezbawionych rodziców, rodzeństwo, kuzynów, dziadków? Modlitwa o najbliższych powinna być najistotniejszym elementem w naszym życiu. Przecież odpowiedzialność za wstawiennictwo spoczywa na tych, którzy są na tyle blisko Pana, by prosić Go o te rzeczy. Jeśli wy tego nie zrobicie, to kto? Kto będzie żarliwie się modlił o zbawienie waszych rodzin, jeśli nie wy sami?

Może mówicie sobie: “Świadczyłem swojej rodzinie przez wiele lat. Starałem się być dla nich dobrym świadectwem. Wiedzą, w co wierzę. Muszę ich po prostu oddać Jezusowi”. To prawda, że powinniśmy oddać naszych bliskich przekonującemu działaniu Ducha Świętego, lecz nie oznacza to, że mamy przestać usilnie się za nich modlić. Porzucając wstawiennictwo, w istocie godzimy się z beznadziejnością sytuacji.

Zaufanie Panu oznacza, że postępujemy zupełnie inaczej. Jeśli wierzymy Mu odnośnie ich zbawienia i uwolnienia, będziemy wołać tak jak ów dworzanin: “Panie Jezus, proszę, przyjdź. Zrób coś, zanim moi bliscy zostaną straceni na zawsze”. Jedynie nasza zdecydowana, żarliwa modlitwa może skutecznie powstrzymać diabelskie ataki mające na celu zniszczenie naszej rodziny. Letnie modlitwy, w których brak zaangażowania niczego nie zmienią i nie zburzą jego warowni. Musimy otrząsnąć się z własnych problemów i zabrać poważnie do modlitwy, stając przed Jezusem dotąd, aż nam odpowie.

Gdy Chrystus przebywał na wybrzeżu niedaleko Tyru i Sydonu “niewiasta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała, mówiąc: Zmiłuj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Córka moja jest okrutnie dręczona przez demona” [Mat. 15:22]. Szatan wprowadził się do jej domu i opętał jej córkę. Słowo przetłumaczone tutaj jako “okrutnie” wywodzi się od źródłosłowu oznaczającego zdeprawowana. Krótko mówiąc, dziewczyna była niegodziwa, nikczemna, kierowana przez szatana.

Ta Kananejka nie była złą matką. Uwierzyła, mimo że była poganką. Jak widać, zwróciła się do Jezusa tytułując Go “Panem, Synem Dawida”, czyli uznała Go za Zbawiciela, Mesjasza przychodzącego od Boga. W tym miejscu rodzi się pytanie: w jaki sposób szatan uzyskuje dostęp do dzieci wierzących rodziców? Jak to może być, że bierze w posiadanie dzieci wychowywane w pobożnym domu?

Być może jesteście wierzącymi rodzicami. Wychowaliście wasze dziecko w środowisku kościoła i zrobiliście wszystko, by pokazać mu prawidłową drogę. Lecz teraz, po latach chodzenia na szkółkę niedzielną i słuchania namaszczonych kazań, dziecko stało się obojętne i zimne wobec spraw Bożych. Nie ma ochoty służyć Jezusowi, a wy zastanawiacie się: “Panie, jakże się to mogło stać?”.

W ciągu mojej służby widziałem wiele takich sytuacji w domach pastorów i innych usługujących. Całe rzesze tych młodych ludzi przybywały do naszych ośrodków Teen Challenge po tym, jak popadły w różne uzależnienia. Były wychowywane w pobożnych domach, lecz w pewnym momencie zeszły na złą drogę, a ich życie zaczęło być kierowane siłami rodem z piekła. W ten sposób popadały w narkomanię, alkoholizm, uzależniały się od pornografii, oddawały się prostytucji.

Czytając powyższe słowa, być może wzdychacie z ulgą, myśląc: “Chwała Bogu, że to nie dotknęło mojego syna, mojej córki. Mam dobre dzieci. Włożyłem wiele wysiłku, by wychowywać je w bojaźni i poznaniu Pana i teraz wybrały dobrą drogę. Może nie płoną gorliwością dla Jezusa, ale przynajmniej nie zażywają narkotyków”.

Tacy rodzice rzeczywiście mają za co dziękować Bogu. Jednak nie zwracają uwagi na to, czy dziecko staje się letnie w stosunku do Jezusa. A przecież zdaniem Jego samego letniość jest stanem równie okropnym co bycie nękanym przez demona. Gdy ostrzegał: “wypluję cię z ust moich” [Obj. 3,16] nie zwracał się do narkomanów. Mówił o letnich chrześcijanach należących do Jego kościoła [zob. Obj. 2-3]. Jezus wie, że stan letniości może doprowadzić każdego wierzącego do podatności na piekielne pokusy.

Wasze dzieci mogą być grzeczne, uprzejme i dobrze się zachowywać. Mogą unikać złego towarzystwa, szanować starszych i prowadzić się dobrze pod względem moralnym. Lecz jeśli nie przylgną całym sercem do Jezusa, a zamiast tego pozwolą sobie na duchowe dryfowanie, znajdą się w niebezpieczeństwie. Musicie zrozumieć, że każde dziecko wychowane w chrześcijańskim domu jest priorytetowym celem ataków szatana. On poluje na rodziny najbardziej oddane Bogu. Letniość waszych dzieci ułatwia mu robotę. Będzie się cieszył, że tak łatwo doprowadzić waszego syna czy córkę do zniewolenia grzechem.

Nawet najbardziej oddani Panu chrześcijanie – włączając w to posługujących – mogą być zaślepieni na pułapki, zastawione przez szatana na ich duchowo bierne dzieci. Przeciwnik stale próbuje zgasić nawet najmniejszą iskierkę duchowego życia w młodych ludziach. Chrześcijańscy rodzice, ostrzegam was: nie pozwólcie diabłu podejść do waszych dzieci. Codziennie padajcie na twarz przed Panem, otaczając swoje dzieci modlitwą wstawienniczą. Bóg wyposażył was w moc do wyrwania ich ze stanu duchowej letniości.

Gdy moje dzieci miały po kilkanaście lat, myślałem że mogę je wprowadzić do Królestwa Bożego miłością. Mówiłem sobie: “Będę dostępny dla swoich dzieci. Będę dla nich kumplem. One po prostu potrzebują komunikować mi o swoich potrzebach”.

Pewnego dnia mój najstarszy syn Gary przyszedł ze szkoły zapłakany, pobiegł do swego pokoju i rzucił się na łóżko. Gdy zapytałem, co się stało, odparł: “Tato, nie wierzę już w Boga. To wszystko jest tylko mitem”.

Wtedy wiedziałem, że nawet największa miłość na świecie nie odeprze tego diabelskiego ataku, podobnie jak moja dostępność dla dziecka. Nie mogłem sobie również wmawiać: “To tylko chwilowy stan. Gary po prostu z tego wyrośnie. To dobry chłopiec i wie, że go kocham”.

Nie. Musiałem się zmierzyć z rzeczywistym problemem: oto szatan próbował okraść mego syna z jego szczerej, żarliwej wiary. Widziałem, jak Gary oddał swoje życie Jezusowi w wieku 5 lat i wiedziałem, że jego wiara jest cenna. Teraz przeciwnik chciał mu to wszystko odebrać, próbując zasiać w młodym sercu zwątpienie i niewiarę. Celował w samo sedno naszych rodzinnych relacji: w nasze zaufanie Jezusowi.

Wiedziałem, że mam tylko jedno wyjście. Wszedłem do swojej komory modlitewnej, zamknąłem za sobą drzwi, upadłem na twarz przed Panem i przystąpiłem do walki. Oświadczyłem: “Szatanie, nie dostaniesz mojego syna”. Od tego dnia wołałem do Pana, wstawiając się za Garym: “Panie, zachowaj mojego chłopca od mocy złego”.

Zmiana, jaka w końcu zaszła w Garym, nie była kwestią dnia, tygodnia czy nawet miesięcy. Długo się jeszcze zmagał z dezorientacją. Przyszedł jednak moment, gdy jego ufność pokładana w Jezusie została przywrócona. Jeśli czytacie moje przesłania już od pewnego czasu, to wiecie, że Gary służy Panu na pełnym etacie odkąd skończył kilkanaście lat. Przez cały ten czas miłuje Jezusa i jest Mu całkowicie oddany. Od ubiegłego roku mam przywilej zwiastowania razem z nim na zgromadzeniach dla innych posługujących.

Każde z pozostałej trójki moich dzieci przechodziło własne próby wiary. Podobnie jak w przypadku Garego, Pan wiernie przeprowadził przez nie Debbie, Bonnie i Grega. Tak jak ich brat, również i oni miłują Jezusa i służą Mu w ramach różnych posług. Jednak moje wstawiennictwo za rodzinę nigdy się nie skończyło. Teraz wraz z moją żoną Gwen dołączyliśmy do modlitw naszych dorosłych dzieci o naszych dziesięcioro wnuków.

Dawid Wilkerson
Fragment pochodzi z artykułu; „Jak ocalić rodzinę od zniszczenia” –
How To Save Your Family From Ruin and Destruction

Cały artykuł znajduje się na stronie: – http://tscpulpitseries.org/polish/ts030630.htm

Opublikuj komentarz