Rzymian 14:5-8
„Jeden robi różnicę [rozsądza] między dniem a dniem, drugi zaś każdy dzień ocenia jednakowo; niechaj każdy pozostanie przy swoim zdaniu [każdy niech jest upewniony w swoim myśleniu]. Kto przestrzega dnia [rozmyśla o dniu], dla Pana [rozmyśla, rozumuje] przestrzega; kto je, dla Pana je, dziękuje bowiem Bogu; a kto nie je, dla Pana nie je, i dziękuje Bogu. Albowiem nikt z nas dla siebie nie żyje i nikt dla siebie nie umiera; bo jeśli żyjemy, dla Pana żyjemy; jeśli umieramy, dla Pana umieramy; przeto czy żyjemy, czy umieramy, Pańscy jesteśmy.”
Cały ten fragment nie mówi o tysiącach rzeczy, ale o jedzeniu i nie jedzeniu mięsa oraz o przywiązaniu do pewnych szczególnych dni w kalendarzu. A może chodziło o niejedzenie mięsa w określone dni? Zauważmy, ze nie chodzi tutaj o jakąś mniej ważną tradycję, bezmyślne świętowanie. Paweł podkreśla, że jedna i druga strona ma te sprawy przemyślane i są do decyzje poświęcone dla Pana. To jest ciekawa sytuacja, jedni i drudzy robią coś dla Pana, z uwagi na Pana, a mimo to najczęściej nie są w stanie zachować jedności.
Michał w komentarzu do poprzedniego rozważania zawarł ważną wskazówkę. „Tematem przewodnim tego listu jest relacja Żydzi – nie Żydzi w jednym zgromadzeniu. U Żydów znana była praktyka miesięcy postnych. Napomknięte jest to u jednego z proroków. Post ten, podobnie jak dieta Daniela, polegał na nie jedzeniu mięsa i nie piciu wina, wstrzymywano się też od smacznych potraw, a czasem zachowywano wstrzemięźliwość seksualną (najbardziej ortodoksyjni Żydzi mieli ponadto ścisły post 2 dni w tygodniu). Wszystko to czyniono dla Boga. Jak w takiej sytuacji ma funkcjonować kościół? Spora część zborowników na wspólnych posiłkach je mięso i pije wino, druga nie robi tego dla Pana. Czy nie pojawiłyby się głosy, że jedni gorszą drugich? A czy ci, którzy nie praktykują tej ascetycznej formy pobożności nie byliby na cenzurowanym, że ich brzuch i gardło jest ważniejsze niż Bóg?”
Dla Pana…
„Przeto przyjmujcie [przygarnijcie] jedni drugich, jak i Chrystus przyjął [przygarnął] nas, ku chwale Boga.” Rzymian 15:7
Brat czy siostra we wspólnocie nie jest naszym sługa, ani naszym domownikiem. Należy do Pana. Często jesteśmy zbyt pochopni i mamy mało informacji, aby ocenić i potępić [osądzić] czyjeś rozumowanie oparte na na jego własnym mniemaniu. Spór wokół własnych mniemań nie prowadzi do jedności we wspólnocie. Dobrą wskazówką co robić gdy pojawiają się różnice mniemań w drugorzędnych kwestiach są słowa Pawła do Tymoteusza. „Rozważ, co mówię, a Pan da ci właściwe zrozumienie wszystkiego.” 2 Tymoteusza 2:7 Najlepiej sporne kwestie rozważyć i oddać w modlitwie Panu, a Pan da właściwe zrozumienie we właściwym czasie. Wierzę w to gorąco.
Wspólnota w Rzymie nie była jednolita. Pojawiły się nieporozumienia. Jedni nie przestrzegali żadnych przepisów pokarmowych i spożywali wszystko; drudzy natomiast świadomie unikali spożywania mięsa i korzystali tylko z jarzyn. Jedni drugich zaczęli krytykować, lekceważyć, ośmieszać. Tylko Pan Jezus Chrystus miał moc zjednoczyć i skupić wokół siebie ten zlepek poglądów, nawyków i mniemań. Paweł słusznie apelował; „wszystkich szanujcie”. Dotyczy to również tych osób, które inaczej niż my ogarniają pewne zagadnienia. Oczywiście poza wyjątkiem jawnej herezji czy niemoralnego życia, o czym pisałem we wcześniejszym rozważaniu.
Są ludzie którzy przez długi czas po nawróceniu nie potrafią porzucić tradycji, ceremoniałów i rytuałów. Takimi byli „religijni” Żydzi i „religijni” poganie we wspólnotach rzymskich. Jedni drugich uznawali za słabych, bo nie jedli co trzeba lub nie obchodzili świąt, dni świątecznych takich jak trzeba.Paweł pisze o ludziach, którzy „robią różnicę między dniem a dniem”. Myślę, że w Rzymie zarysował się już spór który dzień tygodnia uznać za Pański. Żydzi obchodzili sabat, poganie dzień po sabacie związany z kultem słońca i Mitry, może inni inne dni tygodnia uważali za wyjątkowe i święte. Dociekanie kto ma rację mogło prowadzić do rozłamu we wspólnotach, a Paweł chciał tego uniknąć, dlatego pisze; „niechaj każdy pozostanie przy swoim zdaniu” lub jak inne tłumaczenia; „każdy niech jest upewniony w swoim myśleniu”. Myślę, że i dzisiaj wiele wspólnot byłoby ubłogosławionych, gdyby taka zasada obowiązywała. Ważne jest również to, żeby każdy był w pełni przekonany i ugruntowany co do swojego stanowiska
W czternastym rozdziale mamy pokazane dwie grzeszne postawy. Pycha i chełpienie się tym, że się jest mocnym, oraz faryzejska postawa świętoszka potępiającego mocnych. Paweł w wielu miejscach Listu do Rzymian przeciwstawił się zarówno osądzaniu [potępianiu] i chełpieniu się. „Miłością braterską jedni drugich miłujcie, wyprzedzajcie się wzajemnie w okazywaniu szacunku,” Rzymian 12:10
https://listdorzymian.blogspot.com/2018/10/rozdzia-145-8.html



Opublikuj komentarz