Wyjdź z jaskini…
Prorok Boży to nie wróżbita, to nie populistyczny głos mówiący każdemu, „Bóg ma dla Ciebie wspaniałą przyszłość”. Prorok Boży to nieustraszony człowiek, czasami znikąd, stawiający czoła współczesnym „Baalom”, fałszywym prorokom i odstępczym kapłanom.
Jeden z pastorów napisał; „Prorok nie pełni funkcji duchowego wróżbity ani prognosty, ani też jego rolą nie jest zaspokajanie naszej ciekawości co do przyszłości czy ujawnianie abstrakcyjnych informacji. Boży cel w proroctwie jest odkupieńczy, wzywa do pokuty, udziela nadprzyrodzonego przewodnictwa, przynosi pocieszenie, wyzwolenie, odnowę…”
Inny dodaje; „Ezechiel stał zupełnie sam przeciwko fałszywym prorokom w Izraelu. Prorocy ci nie chcieli mieć nic wspólnego z przesłaniem o sprawiedliwości i zbliżającym się sądzie. Zamiast tego zwiastowali erę pokoju, łatwizny i dobrobytu.”
O innym proroku, o Eliaszu ciekawą myśl pozostawił Tozer w książce „Głos proroka”
„Patrząc na tych wszystkich proroków, a zwłaszcza na Eliasza, widzimy, że byli oni bardzo trudni we współżyciu Oto człowiek, który pozwolił, by — jego wiara w Boga coś go kosztowała. Nie chodził do kościoła raz w tygodniu i nie składał okazjonalnych datków. To było głębokie i poważne odejście od popularnego świata jego czasów — świata Jezabel, Achaba, Baala i całej reszty. Jego religia była głęboka, radykalna, poważna i zakrawała na zdradę; była zdradziecka, ponieważ występował przeciwko królowi, ale przecież był to król niegodziwy. Otrzymał zlecenie od Boga, aby stanąć przeciwko światu i stanął sam. „Tylko ja, tylko ja”.Religijne poglądy Eliasza nie zniknęły pod presją.
To jest samotność związana ze służeniem Bogu. Reszta proroków, około 7 tysięcy z nich, milczała i nikt nie wiedział o ich istnieniu. To było straszne.
[…]Gdzie tkwiła moc tego wielkiego męża Bożego? On był z Bogiem i stał w Jego obecności i jego wiara została wypróbowana w ogniu życia; miał odwagę przeciwstawić ślę religijnemu zepsuciu. To właśnie uczyniło Eliasza wielkim i kosztowało tego człowieka bolesną dyscyplinę.
Dzisiaj „naprawiliśmy” chrześcijaństwo tak, że mówimy ludziom, jakie ono jest łatwe, Zbieramy ludzi I mówimy: „Nie rozumiałeś tego poprawnie, Jezus nie zamiera nakładać na ciebie żadnych ciężarów. On je zdejmie, On nie pozwoli cl wpaść w kłopoty; On clę z nich wyciągnie. Służenie Panu jest najłatwiejszą, najgładszą | najsprytniejszą rzeczą na świecie. Możesz mieć wspaniały czas i być nieprzerwanie szczęśliwym, a potem pójść do nieba” Wielu ludzi wierzy w takie wybaczone podejście do bycia chrześcijaninem.
[…]
Nieustraszony
Eliasz był nieustraszonym człowiekiem o wielkiej odwadze. W dzisiejszych czasach istnieje niebezpieczeństwo, które wymaga dużej odwagi, aby przeżyć to doświadczenie na Górze Karmel. Potrzeba wiele odwagi, aby się wyróżniać. Ilekroć staramy się dogadać ze sobą, nigdy nie mamy żadnych kłopotów i nigdy nie popadamy w kłopoty. Io zawsze nas osłabia.
Kiedy Eliasz stanął przeciwko fałszywym prorokom, znaleźliśmy setki proroków Bożych ukrywających się w jaskini. Tylko jeden człowiek przeciwstawił się fałszywej religii, a był nim Eliasz. Gdyby wszyscy ci prorocy ukrywający się w jaskiniach mieli ducha Eliasza, wstrząsnęliby Izraelem aż do fundamentów. Wystraszyliby Jezabel tak, że zbiegłaby z powrotem do Sydonu, gdzie było jej miejsce, a Achab wczołgałby się gdzieś do dziury i zamknął ją za sobą. Moc Boża spłynęłaby na Izrael, ale prorocy się ukryli. Potrzeba odwagi, by przeciwstawić się wrogowi.
Bóg w ciągu wieków zawsze posługiwał się odważnymi ludźmi. Potrzeba wielkiej odwagi, aby stanąć po stronie Boga w godzinie takiej jak ta — być synem Bożym pośród synów ludzkich; być obywatelem nieba pośród obywateli świata; być dobrym człowiekiem w złym świecie i mieć wiarę w świecie niewiary; być dobrym w świecie, który uwielbia być zły. Io wymaga odwagi, a Bóg czeka, aż powstaniemy mając coś z nieustraszoności Eliasza.

Zwracam się z apelem i zachętą do pastorów, liderów, mentorów, Bożych proroków, którzy w swoich „jaskiniach” dbają o swój wizerunek i reputację niczym pedant o błysk wypolerowanych lakierek…
Wielu przywódców i kaznodziei wypolerowało sobie swoje nazwisko i pozycję we wspólnotach niczym lakierki, na wysoki połysk i teraz boją się, by odważnie wyjść ze swojej pięknie urządzonej „jaskini” i stanąć w obronie Prawdy, sprzeciwić się postępującemu zwiedzeniu, by nie pobrudzić tego, co tak skrzętnie, często przez długie lata, polerowali. Oni już są ugotowani jak żaba we wrzątku….
Proroku Boży, wyjdź z jaskini….



Opublikuj komentarz