×

Aby stawić przed Chrystusem dziewicę czystą…

Aby stawić przed Chrystusem dziewicę czystą…

„Albowiem zazdrosny jestem o was zazdrością Bożą; bo zaręczyłem was z jednym mężem, aby postawić przy Chrystusie czystą dziewicę. Boję się jednak, by w jakiś sposób, tak jak wąż zwiódł Ewę swoją przebiegłością, tak też wasze myśli nie zostały skażone, odpadając od prostoty w Chrystusie.” 2 Koryntian 11: 2,3

Inne tłumaczenie; „Zabiegam bowiem o was z gorliwością Bożą; albowiem zaręczyłem was z jednym mężem, aby stawić przed Chrystusem dziewicę czystą…”

Paweł wyraża opiekuńczą, ojcowską miłość („boską zazdrość”) do kościoła w Koryncie, postrzegając siebie jako tego, który „zaręczył” ich z Chrystusem i pragnąc przedstawić ich Mu jako czystych i wiernych, niczym nieskalaną oblubienicę, chroniąc ich przed niemoralnością, zgodą [harmonią] z Belialem [2 Koryntian 6:15], fałszywymi nauczycielami, którzy mogliby ich zwieść. Ta „zazdrość” to żarliwe pragnienie ich duchowej czystości i wyłącznego oddania Jezusowi, podobne do Bożej zazdrości o świętość Jego ludu. Boża zazdrość przysporzyła Pawłowi trudności i smutków, ponieważ nie chciał przestać mówić prawdy, nawet gdy jego słuchacze nie chcieli go słuchać.

Zbór w Koryncie nie był dobrze wychowaną dziewczyną. Dlatego też Apostoł Paweł z wielką gorliwością, równą zazdrości Bożej, zatroszczył się o czystość Eklezji w Koryncie. Nasza miłość do tej dziewczyny nie powinna być mniejsza niż miłość do Chrystusa. Nasza miłość nie może polegać na wzajemnym poklepywaniu się po plecach, musi być miłością odpowiedzialną.

Tymczasem obserwujemy, że ta czysta Dziewica łypie okiem na Wielką Nierządnicę, że nawet zaczyna to przypominać lesbijski związek. Teologia taniej łaski i fałszywe poczucie wiecznego bezpieczeństwa zbiera żniwo w postaci niemoralności, okultystycznych praktyk, psychologi która zastępuje religię. Coraz częściej dochodzą do nas informacje, że ewangeliczni pisarze, teologowie, duszpasterze, wielkie autorytety popełniają cudzołóstwa, a całe rzesze wierzących popadają w różnego rodzaju uzależnienia, wyniosłość, grzech nieczystości, pornografię….

Żeby zrozumieć myśl Pawła, warto przeczytać z Biblii co to jest „Boża zazdrość”. Boża zazdrość to biblijne pojęcie oznaczające wyłączną i bezinteresowną miłość Boga do człowieka, domagającą się wyłącznej wierności, podobnie jak w związku małżeńskim, nie jest negatywną ludzką emocją, lecz formą troski i pragnienia dobra, by człowiek nie oddawał czci fałszywym idolom i dochował wierności swojemu Stwórcy, co prowadzi do zbawienia i pełni. Jest to „święta zazdrość”, która nakazuje dbałość o duchową czystość i relację z Bogiem. 

„Nie będziesz oddawał pokłonu innemu bogu, bo PAN, którego imię jest Zazdrosny, jest Bogiem zazdrosnym;” Księga Wyjścia 34:14; „Bo PAN, twój Bóg, jest ogniem trawiącym, Bogiem zazdrosnym.” Księga Powtórzonego Prawa 4:24

Biblia opisuje Boga jako „Boga zazdrosnego” (El qanna), co nie oznacza ludzkiej zawiści, ale raczej wyłączną, żarliwą miłość do swojego ludu i żądanie wyłącznego oddania, co widać w przykazaniach o nieposiadaniu innych bogów i bałwochwalstwie. Jest to zazdrość o chwałę, honor i wyłączną relację, wynikająca z Jego świętości i miłości do stworzenia.

Coraz częściej słyszymy o nadużyciach, polityce religijnej i duchowej korupcji w kościołach i we wspólnotach. Coś niedobrego dzieje się z tą piękną kobietą zaręczoną z Chrystusem. Wzywam Was Bracia i Siostry w Chrystusie do gorliwej troski o zbór, wspólnotę, denominację i modlę się aby Chrystus wzbudził w nas Bożą zazdrość o czystość i piękno Eklezji Bożej.

Jeden komentarz

comments user
Iza

Rozumiem troskę o to, co dziś dzieje się w Kościele wiele zjawisk rzeczywiście niepokoi i domaga się jasnego, biblijnego głosu. Zgadzam się też, że Ewangelia nie polega na pobłażaniu grzechowi ani na rozmywaniu Bożych porządków.
Mam jednak wrażenie, że problem nie zawsze leży tam, gdzie najczęściej się go lokalizuje. Biblia nie mówi o „taniej łasce”, ale bardzo wyraźnie ostrzega przed czymś innym: przed sytuacją, w której człowiek zaczyna od łaski, a potem próbuje utrzymać swoje życie z Bogiem uczynkami ciała.
Właśnie z tym mierzył się apostoł Paweł w Liście do Galacjan, gdy pisał do ludzi, którzy przyjęli Ewangelię z wiarą, a później zaczęli budować swoje bezpieczeństwo, czystość i tożsamość duchową na własnym działaniu. Problemem nie było to, że łaska była „za tania”, lecz że została zastąpiona innym źródłem życia.
W takim układzie Kościół wpada w napięcie: z jednej strony głosi łaskę, a z drugiej próbuje ją zabezpieczać kontrolą, presją moralną lub nieustannym alarmem. To jednak nie prowadzi ani do świętości, ani do wolności, lecz do życia „w ciele”, przed którym Paweł tak stanowczo ostrzegał.
Nowy Testament pokazuje, że prawdziwa przemiana nie wynika ani z rozluźnienia Ewangelii, ani z jej zaostrzenia, lecz z trwania w tym samym źródle, z którego wszystko się zaczęło. Tam, gdzie jest prawdziwa wiara i nowe narodzenie, Duch Święty sam prowadzi do zmiany życia. A tam, gdzie tego życia nie ma, żadne napiętnowanie ani gorliwość nie są w stanie go wytworzyć.
Kościół od początku był miejscem, gdzie obok siebie są ludzie wierzący i niewierzący, dojrzali i uczący się. Bóg to dopuszcza nie po to, byśmy ratowali Kościół własnymi uczynkami, lecz by Ewangelia mogła oddzielać, objawiać i prowadzić do prawdy.

Opublikuj komentarz