×

Ezechiela 5:11

Ezechiela 5:11

„Dlatego – na moje życie – wyrocznia Jahwe Pana: Oświadczam, ponieważ świątynię moją splugawiłaś wszystkimi twoimi ohydami i wszystkimi twymi obrzydliwościami, Ja także odrzucę bez oglądania się na litość i Ja także nie będę oszczędzał.” Biblia Tysiąclecia, wyd II (1971)

Ponieważ splamiłaś moją świątynię ohydami i wszystkimi obrzydliwościami

Księga Ezechiela nie jest miłą lekturą do poduszki, czy na weekend. Księga Objawienia i księga Ezechiela są księgami, które są przez wielu chrześcijan omijane szerokim łukiem. No bo to są trudne księgi, albo zbyt mocno epatują gniewem Bożym. Nowoczesna, postmodernistyczna i liberalna teologia nie akceptuje takiego języka. Głosi ona bowiem, że teraz Bóg się zmienił, dostosował się do człowieka. Już się nie gniewa, nie ma dla Niego rzeczy ohydnych i obrzydliwych. Bóg nie jest przecież legalistą i niczym się nie brzydzi. Raczej wszystkich kocha, wszystko akceptuje. Jest tolerancyjny. Jest jak mama. Księgi Objawienia i Ezechiela ukazują jednak innego Boga. Miłosiernego, ale i sprawiedliwego, łaskawego, cierpliwego, ale i karcącego z całą surowością. Pan Bóg jest Bogiem niezmiennym, Którego mowa zawsze jest: Tak – tak, nie – nie. Dzisiejszy wiersz nam to pokazuje.

Pan Bóg jest cierpliwy. Nie burzy Jerozolimy gwałtownie, jeszcze Jego chwała nie odchodzi ze świątyni. Pan Bóg czeka. Posyła proroków, dopuszcza miecz, głód i zarazę. Posyła swój umiłowany naród (swoją ukochaną, ale nie wierną żonę) do niewoli i nadal czeka. A zegar nieprzerwanie tyka, czas mija. Z każdym dniem zbliża się dzień zburzenia Jerozolimy. Nadal jest szansa na upamiętanie. Prorok Ezechiel trwa na posterunku…

https://ezechiela.blogspot.com/2015/10/ezechiela-5-11.html

Opublikuj komentarz